– Jest taki efekt, to zresztą widać na spotkaniach (...) widać ożywienie, przychodzą ludzie tłumnie na spotkania, a w sondażach, które zamawiamy, także widać wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości, a więc po raz kolejny pan prezes Jarosław Kaczyński wiedział, co robi – powiedział w Radiu ZET Mariusz Błaszczak, dodając, że PiS zyskuje w wewnętrznych badaniach kilka punktów procentowych.
PiS bardzo chce, żeby „efekt Czarnka” dostrzegali wszyscy
PiS bardzo chce, żeby efekt ogłoszonego kandydata na premiera był widoczny. W mediach społecznościowych nawet używa hasztagu #EfektCzarnka. Politycy PiS uważają, że to dzięki niemu rząd doprowadził do obniżki cen paliw. „Cofają się tylko pod presją! Trzy tygodnie szukali powodu, by nie obniżyć rekordowych cen paliw na stacjach, łupiąc Polaków, kombinowali do ostatniego momentu, opóźniają nawet wejście w życie niższych stawek podatku VAT i akcyzy! Udało się, razem osiągnęliśmy cel. Mamy #EfektCzarnka” – napisał na portalu X Rafał Bochenek, rzecznik PiS. Podobny przekaz kolportują inni przedstawiciele partii.
– W jakimś stopniu rzeczywiście możemy mieć do czynienia z efektem Czarnka. Obecnie on nie jest kandydatem PiS na premiera całej Polski, tylko określonych okręgów wyborczych. Dla ludzi wydaje się bardziej wiarygodny profesor KUL, mający antyunijne przekonania niż niewzbudzający zaufania Grzegorz Braun. Czarnek używa bardzo mocnego, populistycznego, czasem wręcz knajackiego języka celowo, schodząc świadomie znacznie poniżej swojego poziomu, żeby trafić do radykalnego elektoratu PiS, który przeszedł do Konfederacji Korony Polskiej. I w moim przekonaniu ta taktyka zaczyna powoli działać – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marek Sawicki z PSL. I sondaż „Rzeczpospolitej” częściowo potwierdza opinię byłego ministra rolnictwa.
W pierwszym badaniu IBRiS przeprowadzonym dla „Rz” po ogłoszeniu planu CPN oraz ogłoszeniu Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera widać nie tylko wzrost dla wszystkich partii rządzących, ale również dla PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego zajmuje drugie miejsce z wynikiem 24,5 proc., zostawiając w tyle Konfederację (13,4 proc.) i Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna (7,5 proc.), która spadła pod Lewicę i zajmuje piątą pozycję. PiS urosło o 2,4 pkt proc., a Konfederacja Korony Polskiej straciła 1,7 pkt proc. względem sondażu przeprowadzonego w dniach 27-28 lutego.
– Nie można jednak mówić o sondażowym trendzie. To pojedyncze badanie, z niewielkimi zmianami, a nie tąpnięciem partii Brauna i wystrzeleniem PiS w górę, na które mogło wpłynąć również wiele innych czynników. Nie ma „efektu Czarnka”. Za wcześnie, by o tym mówić, nawet jeśli inne badania również pokazują niewielki wzrost PiS i spadki KKP. Do przełomu daleko – mówi nam politolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert zajmujący się sondażami. Rzeczywiście, część sondaży po ogłoszeniu Czarnka na premiera pokazała, że PiS udało się wyhamować spadki poparcia, a partii Brauna zaczęło ubywać zwolenników. Jednak zahamowanie spadków nie oznacza jeszcze wzrostów. W sondażu SW Research dla rp.pl aż 52,8 proc. respondentów uważa, że Przemysław Czarnek nie doprowadzi do wzrostu PiS w sondażach.
Przemysław Czarnek lekiem PiS na całe zło obu Konfederacji?
Jarosław Kaczyński ogłosił Przemysława Czarnka kandydatem PiS na premiera w sobotę, 7 marca 2026 r. Badanie IBRiS z 17 marca, przeprowadzone w dniach 13-15 marca dla Polsat News pokazało, że PiS odnotowało wynik o 0,8 pkt proc. niższy, Konfederacja pozostała bez zmian, a z największego wzrostu poparcia może się cieszyć Konfederacja Korony Polskiej, która odnotowała wynik o 1,1 pkt proc. wyższy niż przed trzema miesiącami. – Powtórzę, za mało czasu upłynęło, żeby mówić o efekcie, a różnice sondażowe są w granicach błędu statystycznego i wpływ na nie może mieć wiele czynników. O przełomie nie może być jeszcze mowy – podkreśla prof. Flis.
Jeszcze? – Jeszcze, bo to się może zmienić, ale nie musi. Sytuacja polityczno-społeczna w kraju i na świecie jest dynamiczna – dodaje ekspert. Czy to znaczy, że plan Jarosława Kaczyńskiego okazał się nieskuteczny? Po 7 marca sondaże partyjne pokazują, że PiS nie traci lub traci w granicach błędu statystycznego, co może oznaczać, że partii udało się wyhamować spadki poparcia.
Co na to przedstawiciele obu Konfederacji? – Jesteśmy partią jakościową i nie obawiamy się konkurencji, a tym bardziej wskazania Przemysława Czarnka przez PiS jako kandydata na premiera. Zresztą zobaczymy, czy on tym kandydatem pozostanie do wyborów – mówi „Rzeczpospolitej” wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji, szef Ruchu Narodowego.
PiS triumfuje, ale do sukcesu droga daleko
Jarosławowi Kaczyńskiemu udały się na pewno dwie rzeczy dzięki nominacji Czarnka – skonsolidował PiS wokół nowego kandydata na premiera oraz przyciągnął uwagę mediów. Mimo że partia jest pogrążona w wewnętrznych sporach, to nie wynosi ich już na zewnątrz i zwaśnione grupy nie występują przeciwko sobie. Nawet Mateusz Morawiecki nie demonstruje tak jawnie swojej niezależności.
A Marek Sawicki z PSL uważa, że PiS dzięki postawieniu na Czarnka osiągnęło jeszcze jeden sukces. – Czarnek trafia do elektoratu wschodniego. Podlasie, Podkarpacie, Lubelskie, wschodnia część Mazowieckiego to okręgi, w których był silny ruch narodowy. Czarnek przejmuje sentyment narodowców i powoli zatrzymuje odpływ elektoratu z PiS do Brauna. Ta część planu udaje się Kaczyńskiemu, a co będzie później, to PiS zobaczy – zauważa Sawicki. Jak pokazują badania zaufania społecznego, Czarnek cieszy się poparciem głównie wyborców PiS.
Czytaj więcej
Im częściej prezydent będzie zobligowany do wetowania takich ustaw, jak SAFE, które cieszą się sympatią i przychylnością większości, tym dla niego...
Sondaż IBRiS dla Onetu pokazuje, że Czarnek jest politykiem niecieszącym się powszechnie szerokim zaufaniem. Ufa mu zaledwie 27,7 proc. ankietowanych. Niżej znaleźli się tylko Krzysztof Gawkowski, Grzegorz Braun, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Adrian Zandberg i Szymon Hołownia. Czarnkowi „zdecydowanie nie ufa” aż 49,3 proc. To najwyższy negatywny wynik tuż po Braunie i Kaczyńskim. Zdecydowanie lepiej z PiS postrzegany jest Mateusz Morawiecki. Konkurencja z Koalicji Obywatelskiej uważa, że Czarnek może pomóc wygrać wybory, ale nie PiS, a rządowi Donalda Tuska, co wprost powiedział „Rzeczpospolitej” Tomasz Siemoniak.
Prezes PiS na korytarzu sejmowym, pytany o „efekt Czarnka”, powiedział: – Na razie zyskaliśmy 2–3 proc., ale to jest operacja na półtora roku.
Politolog prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że „samym Czarnkiem PiS nie odbije wyborców Braunowi”. – Elektorat Konfederacji Mentzena to wyborcy młodzi wiekiem, których pierwsze doświadczenia polityczne wiązały się ze sprzeciwem wobec rządów PiS. Czarnek to w większym stopniu kandydatura adresowana pod kątem konkurencji z formacją Grzegorza Brauna, konkurencji o najwierniejszych z wiernych, zachowując wszelkie proporcje. Tak jak niegdyś Platforma musiała sobie poradzić z Nowoczesną, ponieważ Nowoczesna wyrwała fragmenty elektoratu z samego serca PO, ludzi w młodym i średnim wieku, którzy brali kredyty mieszkaniowe w dużych miastach. Sama kandydatura Przemysława Czarnka nie wystarczy. Do tego musi się zmienić cała struktura możliwości politycznych, choćby musi się zakończyć wojna na Ukrainie, która jest jednym ze źródeł transferu wyborców do partii Brauna – podkreśla prof. Chwedoruk.