Po rozpoczęciu obrad w Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań, która rozpoczęła się od wystąpienia posła PSL Jarosława Rzepy, po tym, jak Dariusz Matecki ostro skrytykował wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza i samego Rzepę. Kosiniak-Kamysz został przez Mateckiego oskarżony o to, że „napluł Polakom w twarz” mówiąc, iż to nie naród ukraiński dokonał zbrodni wołyńskiej.

Reklama
Reklama

Jarosław Rzepa zaatakował Dariusza Mateckiego, Przemysław Czarnek zaatakował rząd

Rzepa z mównicy sejmowej zaapelował do szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka o to, by ten „zajął się tym, czym zajmuje się poseł Matecki”. Mateckiemu Rzepa zarzucił, że jego wypowiedzi to „ordynarny rynsztokowy bełkot, który wywołuje zażenowanie”. – Jest pan politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach – mówił też Rzepa. 

W odpowiedzi Czarnek zarzucił Rzepie hipokryzję. – Wy jesteście pasożytami, zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego – mówił.

Czytaj więcej

Po słowach o UPA Patryk Jaki żąda dymisji Szeptyckiego

Nawiązał przy tym do wypowiedzi wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, który w rozmowie z TOK FM zestawił członków UPA z polskimi żołnierzami niezłomnymi. Mówiąc o członkach UPA Szeptycki stwierdził, że „to była formacja, która – niezależnie od tego, o czym pan (dziennikarz – red.) mówi o zbrodni wołyńskiej – ale walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna”. – To byli tacy trochę, z wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni – dodał.

– Rząd twierdzi, pan Szeptycki jest z tego rządu, że ludobójcy ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA to są jakby żołnierze niezłomni – mówił kandydat PiS na premiera nawiązując do tej wypowiedzi. 

– Z tego miejsca, półtora roku temu debatowaliśmy ws. ustawy o zakazie banderyzmu i ustawy o kłamstwie wołyńskim, która wprowadza karę pozbawienia wolności do lat 3 dla takich jak pan Szeptycki – kontynuował Czarnek. 

– Już wiemy dlaczego zamroziliście tę ustawę w komisji sprawiedliwości. Po to, aby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki, którzy mówią, że ludobójcy, którzy mordowali setki tysięcy Polaków to są żołnierze niezłomni. Wstyd, skandal – oświadczył były minister nauki i edukacji z mównicy sejmowej. 

– Żądam przerwy w obradach i zwołania konwentu seniorów celem wyjaśnienia tej sprawy, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków – zakończył swoje wystąpienie Czarnek nawiązując do pochodzenia Szeptyckiego (brat jego pradziadka, Andrzej Szeptycki, był metropolitą lwowskim i halickim). 

Janusz Kowalski pyta Barbarę Nowacką, ilu Ukraińców zatrudnia w Ministerstwie Edukacji. Powód: mail

Po Czarnku na mównicę wyszedł jeszcze były poseł PiS Janusz Kowalski (dziś niezrzeszony), który mówił, że „rozszerzy pytanie” zadane przez Czarnka. Jak dodał, rozpoczął kontrolę poselską we „wszystkich ministerstwach” pytając o „ukrainizację administracji publicznej i rządowej”. 

– Wczoraj otrzymałem maila od pani Barbary Nowackiej w sprawie polskiej strategii dla młodych ludzi. Tego maila wysłała mi chyba Ukrainka, bo nie ma polskiego nazwiska, imienia polskiego. Ilu obcokrajowców pracuje w pani ministerstwie? Ilu obcokrajowców pracuje w Ministerstwie Nauki? – pytał Kowalski. 

– Młodzi ludzie chcą pracy, a wy zatrudniacie Ukraińców w polskiej administracji rządowej – mówił też poseł.