– Skoro ukraińska polityka symboliczna wywołuje w Polsce sprzeciw i poczucie naruszenia pamięci o ofiarach Wołynia, Polska powinna ograniczyć wsparcie wojskowe i polityczne dla Ukrainy – na taki korzystny dla Moskwy wniosek z analizy operacji wpływu wskazuje Wojciech Pokora, redaktor naczelny Disinfo Digest.
Nadanie przez prezydenta Ukrainy Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych SZU honorowego imienia Bohaterów UPA stało się jednym z „najintensywniej eksploatowanych tematów w rosyjskim i prorosyjskim obiegu informacyjnym” – wskazują analitycy fundacji, która przeciwdziała rosyjskiej dezinformacji.
„Kombinacja autentycznej traumy historycznej, silnych emocji społecznych i bieżącego kontekstu wojny sprawiła, że rosyjski aparat propagandowy potraktował sprawę jako szczególnie użyteczne narzędzie operacji wpływu wymierzonej w relacje polsko-ukraińskie” – opisuje autorka analizy Katarzyna Wojda.
Czytaj więcej
Kapituła Orderu Orła Białego rozpatruje właśnie sprawę odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Powodem je...
I nie ma tu tak dużego znaczenia to, że polska reakcja nie sprowadzała się do zakwestionowania strategicznego znaczenia wsparcia Ukrainy w wojnie przeciwko Rosji. Na to zwracał uwagę m.in. MSZ i prezydent Karol Nawrocki, który tłumaczył, że wspieranie Ukrainy przeciwko Rosji pozostaje strategicznym celem Polski. Równocześnie polska narracja „wskazywała na potrzebę uwzględniania polskiej wrażliwości historycznej w ukraińskiej polityce symbolicznej, zwłaszcza w sprawach związanych z OUN-UPA i zbrodnią wołyńską”.
Czytaj więcej
Spór o bohaterów UPA jest tylko pretekstem. Konflikt z Polską jest potrzebny Wołodymyrowi Zełenskiemu do odwrócenia uwagi od afery korupcyjnej, zbl...
Rosja spór o „bohaterów UPA” wykorzystuje, by przekonać, że Polska powinna ograniczyć lub wstrzymać wsparcie dla Ukrainy
Zdaniem analityków Moskwa skupiła się głównie na próbie rozbijania „wspólnego frontu bezpieczeństwa”, czyli na budowaniu narracji „Polska powinna ograniczyć lub zakończyć wsparcie dla Ukrainy”. „Rosyjski aparat informacyjny eksponował te fragmenty polskiej debaty, które wzmacniały obraz upokorzenia, gniewu i zerwania z Kijowem, a pomijał te, które wskazywały na konieczność zachowania strategicznej jedności wobec Rosji” – zwraca uwagę Katarzyna Wojda. Moskwa starała się jednocześnie eksponować tezę o rzekomej „heroizacji nazizmu”. Zestawiła ten spór z pochówkiem Andrija Melnyka oraz planami sprowadzenia na Ukrainę szczątków Jewhena Konowalca, jako elementów „odradzania się nazizmu”.
Jednocześnie decyzja strony ukraińskiej została przedstawiona jako dowód „mentalnej niegotowości” Ukrainy do wejścia do Unii Europejskiej. Rosyjski przekaz skierowany do polskiego odbiorcy opierał się na „rzekomej niewdzięczności: Polska pomagała Ukrainie, przyjmowała uchodźców, wspierała Kijów politycznie i wojskowo, a w zamian miała zostać symbolicznie upokorzona przez uhonorowanie formacji kojarzonej w Polsce z odpowiedzialnością za zbrodnię wołyńską” – opisuje analityczka.
Polska nie powinna pozwolić, aby Rosja przejęła temat Wołynia jako narzędzie rozbijania koalicji wspierającej obronę Ukrainy oraz osłabiania bezpieczeństwa całej wschodniej flanki NATO
Eksponowali oni też postulat ograniczenia pomocy wojskowej dla Ukrainy. I to jest, jej zdaniem, sedno rosyjskiej operacji wpływu. „Rosyjskie ośrodki propagandowe intensywnie nagłaśniały wypowiedź posła Włodzimierza Skalika, przedstawiając ją jako wezwanie do zablokowania tranzytu zachodniej broni przez Polskę. Ten wątek pojawiał się w kilku materiałach, między innymi w kontekście zdjęcia ukraińskiej flagi z ratusza w Lublinie oraz żądania przeprosin ze strony Zełenskiego” – opisuje Katarzyna Wojda.
Czytaj więcej
Dotychczas, oprócz zachodniej Ukrainy, nigdy nie mieliśmy kultu Bandery. Ale teraz jest. Taki jest skutek wojny. Nikt w Kijowie swoją decyzją nie c...
Rosyjscy propagandyści podchwycili również zachodnie przekazy o incydencie, „nadając im ostrzejszy sens” – w tym kontekście posługiwali się m.in. depeszami Agencji Reutera i publikacją w dzienniku „The Financial Times”. Moskiewskie media stawiały akcent na delegitymizację Ukrainy jako partnera Zachodu.
Spór o „bohaterów UPA”. Jakie są najważniejsze cele propagandy rosyjskiej
O co w istocie chodziło? „Jest to element szerszej strategii: Rosja stara się pokazać Ukrainę jako państwo »nieeuropejskie«, »nacjonalistyczne«, »radykalne« i niezdolne do odpowiedzialnego dialogu z sąsiadami. W tej logice spór o UPA staje się narzędziem osłabiania poparcia dla europejskiej integracji Ukrainy oraz podważania jej miejsca we wspólnocie państw demokratycznych” – opisuje analityczka.
Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.
Rosyjskie media próbowały również stworzyć wrażenie masowej zmiany nastrojów społecznych w Polsce. „Propaganda nie musi udowadniać, że większość Polaków odwraca się od Ukrainy. Wystarczy, że stworzy wrażenie trendu: kolejny polityk krytykuje Zełenskiego, kolejny symbol zostaje usunięty, kolejna wypowiedź mówi o końcu cierpliwości. Z takich elementów budowany jest obraz „narastającej fali”, która ma osłabiać społeczną odporność na rosyjskie operacje wpływu” – tłumaczy mechanizm rosyjskiej propagandy analityczka Disinfo Digest. I dodaje, że najbardziej manipulacyjnym elementem przekazu jest próba przedstawienia Rosji jako obrońcy „prawdy historycznej”.
Czytaj więcej
Ukraińcy nie poddadzą się Moskwie. Zbudowali w sobie odporność na wojnę, nauczyli z nią żyć. Przeciw wrogowi spaja ich też historia UPA, która tam,...
„Rosja nie podejmuje tego tematu w celu wsparcia ekshumacji, pojednania, dialogu historyków czy godnego upamiętnienia ofiar. Celem jest eskalacja napięcia między Polakami i Ukraińcami oraz przełożenie sporu o pamięć na bieżące decyzje strategiczne” – tłumaczy. Zatem jest to narzędzie wojny informacyjnej.
Jaka powinna być odpowiedź komunikacyjna po polskiej stronie? Zdaniem Katarzyny Wojdy przedstawiciele państwa powinni „konsekwentnie i stanowczo domagać się poszanowania prawdy o zbrodni wołyńskiej, zgody na ekshumacje, godnego upamiętnienia ofiar oraz unikać decyzji symbolicznych, które mogą pogłębiać napięcia w relacjach polsko-ukraińskich”. Ale też Polska nie powinna pozwolić, aby Rosja przejęła temat Wołynia jako narzędzie rozbijania koalicji wspierającej obronę Ukrainy oraz osłabiania bezpieczeństwa całej wschodniej flanki NATO.