Wyjazdowe posiedzenie klubu Prawa i Sprawiedliwości odbyło się w środę w Sękocinie pod Warszawą. Z relacji medialnych wynika, że spotkanie kierownictwa PiS-u miało burzliwy przebieg.

Stronnicy Przemysława Czarnka oraz on sam mieli oskarżać byłego premiera Mateusza Morawieckiego o sabotowanie kampanii programowej kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

Czytaj więcej

Morawiecki krytykuje projekt PiS ws. kryptowalut. „Od bandy do bandy”

Posiedzenie klubu PiS. Starcie między Mateuszem Morawieckim a zwolennikami Przemysława Czarnka

Według informacji Wirtualnej Polski, Czarnek uważa, że kandydat na premiera został wskazany zbyt wcześnie (wybory parlamentarne mają odbyć się jesienią 2027 r.), ale przekonuje, że skoro decyzja zapadła, to wszyscy członkowie partii powinni zwiększać szanse na sukces tego projektu. Informator portalu relacjonował, iż Czarnek zarzucił Morawieckiemu, że udzielając ostatnio jednego z wywiadów postanowił zepsuć to, że kampania „parła do przodu”.

Na posiedzeniu wrócił też temat stowarzyszenia Rozwój Plus, założonego przez Morawieckiego. Były premier przekonywał wcześniej, że nie zamierza odchodzić z partii ani przeprowadzać w niej rozłamu, a za pomocą stowarzyszenia, do którego akces zgłosiło 40 parlamentarzystów PiS, chce docierać do wyborców i współpracować z młodymi, z samorządowcami i z przedsiębiorcami, którym teraz jest „nie po drodze” z radykalnym nurtem formacji. Morawiecki wielokrotnie deklarował, że jego zdaniem na przekaz PiS zbyt duży wpływ ma frakcja ziobrystów, czyli polityków dawnej Solidarnej Polski (później przemianowanej na Suwerenną Polskę). W jego ocenie taki stan rzeczy jest korzystny dla Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej.

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Według doniesień medialnych, na klubie PiS prezes partii Jarosław Kaczyński (który początkowo sprzeciwiał się powstaniu stowarzyszenia Rozwój Plus, ale potem pogodził się z jego istnieniem) zapowiedział zwołanie Komitetu Politycznego, który ma podkreślić, że żadne stowarzyszenia w Prawie i Sprawiedliwości nie mogą działać. Ma to nie dotyczyć stowarzyszenia OdNowa byłego wiceministra obrony narodowej Marcina Ociepy, który jest wiceszefem klubu PiS, ale nie należy do partii. Na posiedzeniu w Sękocinie Morawieckiego za próbę rozbijania partii atakowała m.in. była marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Miała ona przekonywać, że były premier chce opuścić PiS, ale brakuje mu honoru.

Jak podaje Wirtualna Polska, Mateusz Morawiecki odpierał zarzuty i przekonywał, że gdy on był twarzą PiS, partia miała 35 proc. poparcia, a dziś Prawo i Sprawiedliwość za sprawą „suwpolizacji” ma o 10 punktów mniej i o dawnym poparciu może tylko pomarzyć. Były premier przekonywał, że radykalizacja i próba odebrania wyborców Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna sprawia, że PiS za dużo miejsca w centrum zostawia partii Donalda Tuska.  Podobną relację z zarzutów Elżbiety Witek oraz odpowiedzi Mateusza Morawieckiego przedstawiło także Radio Zet.

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro może stracić 1 350 zł miesięcznie. Zapowiedź marszałka Sejmu

Posiedzenie klubu PiS. Jarosław Kaczyński wzywa do obrony Zbigniewa Ziobry

Na posiedzeniu klubu PiS pojawił się również temat byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który przebywał na Węgrzech po uzyskaniu tam azylu, a po tym, jak w kraju tym doszło do zmiany władzy, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Według WP, Jarosław Kaczyński mówił, że Ziobry należy bronić za wszelką cenę. Prezes PiS krytykował wypowiedź posła Grzegorza Lorka, który w rozmowie z TVP Info mówił, że na miejscu Ziobry wolałby stanąć przed wymiarem sprawiedliwości i pójść do więzienia niż ukrywać się za granicą.

Jak podał Onet, Kaczyński ocenił, że to skandaliczne słowa i że „może to mówić jedynie człowiek, który nic z polityki nie rozumie i chce rozwalić PiS”. – Prezes mówił, że tym bardziej jest to naganne wobec człowieka ciężko chorego, który by nie przeżył szykan więziennych – relacjonował portalowi jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński miał też podkreślać, że pod rządami Tuska oraz ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka Ziobro nie ma w Polsce szans na uczciwy proces.