Wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu w Sejmie było jedną z pierwszych decyzji marszałka Włodzimierza Czarzastego. Zarządzenie zaczęło obowiązywać 24 listopada. Od tego czasu sejmowe restauracje odnotowały spory spadek dochodów. 

Ile posłowie wydają w sejmowych restauracjach? Wydatki spadły

Jak podaje RMF FM, dochody restauracji zlokalizowanych na terenie Sejmu wynoszą średnio ponad 400 tys. zł miesięcznie. Statystyki z ostatnich miesięcy pokazują jednak spore zmiany. Po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu w Sejmie, posłowie wydają mniej w tamtejszych lokalach gastronomicznych. Jeszcze w październiku 2025 ich dochody netto sięgały ponad 531 tys. zł. Skutki wprowadzenia zakazu były widoczne w statystykach już w listopadzie. Różnica wynosi kilkadziesiąt tysięcy zł.

  • Październik 2025: 531 732 zł
  • Listopad 2025: 475 797 zł
  • Grudzień 2025: 458 626 zł
  • Styczeń 2026: 399 658 zł
  • Luty 2026: 450 085 zł

Czytaj więcej

Partia Korwin-Mikkego przestanie istnieć. A Mentzen postawił na Podatek Dochodowy

„Na terenie kompleksu parlamentarnego prowadzone są punkty gastronomiczne zlokalizowane na terenie Domu Poselskiego (hotelu poselskiego) oraz w budynku K. Dane dotyczą wszystkich punktów sprzedaży, jednak różnica w dochodach restauracji jest widoczna” – informuje RMF FM Kancelaria Sejmu.

Zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. „Powinniśmy dać przykład”

Zgodnie z zarządzeniem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego „w sprawie zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w budynkach i na terenach pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu” od 24 listopada 2025 r. „zabrania się sprzedaży napojów alkoholowych” na terenie zarządzanym przez Kancelarię Sejmu. 

– Jeżeli z jednej strony informujemy społeczeństwo, że zależy nam na tym, żeby było mniej przypadków na SOR-ach po nocach, mniej przypadków bójek, kradzieży, sytuacji związanych z piciem alkoholu (...) to uważam, że powinniśmy jako instytucja państwowa dać przykład. Dlatego to zarządzenie podpisałem – uzasadniał swoją decyzję marszałek Sejmu.

Czytaj więcej

Tusk sypnie podwyżkami. Zapłaci więcej pracownikom KPRM

Zdania posłów w tej sprawie były podzielone. 

– Jest wspaniale. Nikt się nie kłóci. Wszyscy rozmawiają ze sobą, uśmiechają się do siebie, nikt się nie bije, nikt nie wchodzi na dach. Ani z restauracji, jak również z „baru za kratą”, nikt nie przestał korzystać. Zrobiło się bardzo miło – komentowała decyzję na antenie RMF24 posłanka Joanna Wicha z Lewicy.

– To jest miejsce dla ludzi specjalnej troski, czy jak? Na przykład my się umówimy o godzinie 20:00, żeby sobie pogadać na jakiś temat, to co, przy kompocie będziemy teraz siedzieli? Przy herbatce? – mówił z kolei poseł niezrzeszony Marek Jakubiak.