Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób zmieniła się percepcja Imre Nagya i Rewolucji Węgierskiej z 1956 roku?
  • Jakie czynniki kształtują obecne bliskie relacje Węgier z Rosją?
  • Na czym opiera się długotrwałe poparcie społeczne dla rządu Viktora Orbána?
  • Czym różnią się motywacje współczesnych węgierskich polityków od tych z czasów komunizmu?
  • Jakie nadzieje wiąże się z nowymi postaciami na węgierskiej scenie politycznej?
  • Czy przyszła przynależność Węgier do sfer wpływów jest ostatecznie przesądzona?

Korespondencja z Budapesztu

Najpierw pojawił się fragment butów, z których wychodziły już tylko kości. Związane drutem kolczastym. Potem specjaliści zaczęli pędzelkiem delikatnie oczyszczać z ziemi czaszkę. Była zwrócona ku ziemi. Na filmie emitowanym w dawnym domu Imre Nagya na wzgórzach okalających Budapeszt widać, jak córka węgierskiego przywódcy Erzsébet Nagy i jego wnuczka Katalin (dziś nosi nazwisko Janosi), które do tej pory uważnie przyglądały się ekshumacji, dłużej nie są w stanie tego wytrzymać. I odwracają twarze. 

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Węgrzy wystawią Orbánowi rachunek za kryzys?

Nagy został w 1958 r. na rozkaz Nikity Chruszczowa stracony przez powieszenie. Przywódca KPZR nie mógł darować Węgrowi, że dwa lata wcześniej jako premier ogłosił wystąpienie kraju z Układu Warszawskiego i poprosił Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię o uznanie neutralności republiki. Choć sam wymknął się spod stalinowskich czystek, Chruszczow chciał Nagya przykładnie ukarać, aby przywódcom innych krajów satelickich Związku Radzieckiego nie przyszło do głowy pójść jego śladem. Ciało Nagya zostało najpierw pochowane na terenie więzienia, gdzie był przetrzymywany przez ostatnie miesiące życia. Potem jego szczątki wrzucono do zbiorowego grobu w odległej części (sekcja 301) Nowego Cmentarza Publicznego węgierskiej stolicy. Odnalezienie resztek Nagya i ponowny pochówek komunistycznego przywódcy w czerwcu 1989 r. było przełomowym momentem ruchu, który doprowadził do obalenia komunistycznego reżimu prawie 40 lat temu. W uroczystości wzięło udział ponad 200 tys. osób.

– Nagy był wówczas niekwestionowanym bohaterem Węgrów. I dla mnie nim wciąż pozostaje. Ale dla wielu Węgrów już tak dziś nie jest – mówi „Rzeczpospolitej” węgierski historyk Attila Szakolczai, który poświęcił znaczną część swojej pracy badawczej węgierskiej rewolucji 1956.

Węgrzy, w szczególności biedniejsi, wpadli w zależność gospodarczą od Orbána – uważa wnuczka Imre Nagya

Na ostatniej prostej wyborów parlamentarnych 12 kwietnia, które po raz pierwszy od 16 lat mogą doprowadzić do odsunięcia autorytarnego reżimu Viktora Orbána, na światło dzienne wyszły nagrania rozmów szefa węgierskiej dyplomacji Pétera Szijjártó z rosyjskim odpowiednikiem Sergiejem Ławrowem. Można z nich dowiedzieć się nie tylko, jak Węgier przekazywał Moskwie tajemnice posiedzeń Rady UE, ale wręcz koordynował stanowisko Budapesztu w tak kluczowych sprawach jak pomoc dla Ukrainy czy nałożenie sankcji na Rosję. 

Jednak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” czołowy węgierski niezależny dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi tłumaczy, że był to tylko „czubek góry lodowej” niezwykle bliskiej współpracy obu reżimów nie tylko w sprawach biznesowych, ale i politycznych. Zaczął się on jeszcze przed ponownym przejęciem władzy przez Orbána w 2010 r. Od tego czasu lider Fideszu czterokrotnie wygrał wybory. Nie były one uczciwe choćby dlatego, że aparat państwa kontrolował właściwie całe media i uruchamiał ogromne środki finansowe dla zdyskredytowania opozycji. Jednak samych wyników głosowania nie fałszowano. A to oznacza, że przez te wszystkie lata przynajmniej połowa Węgrów, inaczej niż ich dziadkowie i babki, zapałała sympatią do brutalnego, rosyjskiego reżimu.

Czytaj więcej

Dziennikarz „Rz” zobaczył, jak wyglądają Węgry Orbána. W Budapeszcie ludzie śpią na ulicy

„Rzeczpospolita” odnalazła Katalinę Janosi. Wnuczka Imre Nagya, dziś starsza pani, jest malarką. Zdecydowanie wspiera też lidera demokratycznej opozycji Pétera Magyara.

– Obecne pokolenia już nie pamiętają ani rosyjskiej dominacji, ani 1956 r., ani krwawej ofensywy sowieckiej, a tym bardziej represji i powieszeń. Media powiązane z Fideszem, kontrolowane przez państwo, są agresywne. Pod wpływem ich przekazu, powtarzanego latami 50, a nawet 100 razy dziennie, właściwie w sposób nieprzerwany i na wszystkich platformach, wielu uwierzyło, że Rosja jest ich powiernikiem. „Dobry przyjaciel”, który wspiera naszego Przywódcę, aby węgierskie rodziny utrzymały dostęp do taniego gazu. System zbudowany przez przywódcę partii i premiera Orbána jest silny. Jego macki sięgają do najmniejszych wiosek, a funkcjonariusze Fideszu trzymają ludzi na bardzo krótkiej smyczy. Inaczej mówiąc, Fidesz i rząd Orbána utrzymują w niewoli gospodarczej najbiedniejszą część społeczeństwa. Strach przed utratą pracy ma bardzo silne przełożenie także na osoby o lepszych kwalifikacjach. Do tego dochodzi dystrybucja środków publicznych w trakcie kampanii wyborczej, tzw. „dzieła wyższej użyteczności” przy jednoczesnym bardzo jasnej dyskryminacji i karaniu gmin rządzonych przez opozycję, podobnie jak powiązanych z nią organizacji. Wreszcie wybory w żadnym wypadku nie są tajne, trzeba wykazać się lojalnością wobec Fideszu – mówi Katalin Janosi. I dodaje: Hasło „Bóg, ojczyzna, rodzina” wciąż znajduje pozytywny odbiór wśród wielu. Niepewna sytuacja na świecie powoduje, że rośnie wśród ludzi potrzeba porządku i bezpieczeństwa.

Szijjártó, inaczej niż Kádár, współpracuje z Moskwą z własnej woli – zwraca uwagę Katalina Janosi

Pytam Janosi, czy postacie takie, jak Péter Szijjártó nie przypominają jej takich polityków z okresu komunistycznego, jak János Kádár, wieloletni przywódca Węgier, który zdradził Imre Nagya i nie zrobił nic, aby zapobiec jego straceniu.

Czytaj więcej

Szabolcs Panyi dla „Rz”: Putin nie chce, żeby Węgry wyszły z UE, ale z NATO może być inaczej

– Dziś sytuacja jest inna niż 70 lat temu. Teraz minister spraw zagranicznych działa z własnej woli. Bez żadnej presji zewnętrznej. To rzecz jasna jeszcze bardziej go obciąża. Być może za kilka dekad dowiemy się, jakie za tym wszystkim stały interesy. Choć obecna epoka, w szczególności czasy Orbána nie pozostawią świadectw pisanych, podobnie jak nie pozostawił ich okres komunistyczny, co uniemożliwia pracę archiwistów i historyków. Mimo to żywię nadzieję, że w końcu o wszystkim się dowiemy, bo prawda, jak to się stało w przypadku mojego dziadka, nie może zostać całkowicie pogrzebana.

– Imre Nagy był komunistą, ale nie terrorystą. Dlatego zyskał taką popularność wśród Węgrów w latach pięćdziesiątych – tłumaczy Attila Szakolczai.

Czytaj więcej

Szef biura Transparency International: Węgry Viktora Orbána są zakładnikiem korupcji

To był początkowo człowiek Moskwy. Już w okresie międzywojennym był przekonanym komunistą. Na Węgry przyjechał z ZSRR w momencie upadku Trzeciej Rzeszy. Pełnił m.in. funkcję ministra rolnictwa, gdzie zyskał uznanie wśród chłopstwa sprzeciwem wobec forsownej kolektywizacji i dystrybucją ziemi. – Zawsze próbował rozwiązywać sprawy gospodarcze po swojemu. Dążył do poprawy poziomu życia ludzi – tłumaczy Szakolczai. 

Jego popularność brała się także z tego, że w przeciwieństwie do większości komunistycznych działaczy, miał pochodzenie nie żydowskie, ale węgierskie. W bardzo antysemickim społeczeństwie, jakie wyszło z wojny, to bardzo ceniono. Gdy więc w lutym 1956 r. Chruszczow wygłosił „tajny referat”, w którym wytknął niektóre ze zbrodni Stalina, stopniowo jednym z głównych postulatów ruchu sprzeciwu wobec komunistów na Węgrzech, w szczególności wśród studentów, było przywrócenie odsuniętego parę lat wcześniej przez stalinistów Imre Nagya. Stanęło na kompromisie: przywódcą partii pozostał twardogłowy Mátyás Rákosi, ale na szefa rządu mianowano Nagya.

Udało mu się w tej roli uwolnić więźniów komunistycznych, ostatecznie wstrzymać proces kolektywizacji. Zaczęto mówić o ograniczonej demokratyzacji reżimu. W październiku Kreml uznał jednak, że sprawy poszły za daleko. Sowieckie wojska pojawiły się na ulicach Budapesztu. Aby ograniczyć tragedię, Nagy polecił węgierskiej armii nie stawiać oporu okupantom. Stopniowo ciśnienie zaczęło opadać, 30 października Chruszczow zgodził się na wycofanie sił zbrojnych. Dzień później zaczęły one jednak ponownie zajmować strategiczne miejsca w kraju. Nagy próbował protestować u ówczesnego ambasadora ZSRR w Budapeszcie Jurija Andropowa. Bez skutku. To wtedy podjął najbardziej śmiałą decyzję w swoim życiu. Przyłączył się do głównego postulatu protestujących i ogłosił, że kraj występuje z Układu Warszawskiego. Liczył, że dzięki temu Węgier nie będzie obowiązywała klauzula, zgodnie z którą „bratnie kraje” mają prawo tu interweniować, jeśli uznają, że zagrożona jest „socjalistyczna rewolucja”. 

Czytaj więcej

Węgry przed wyborem: Zachód czy Rosja? W takim momencie przyjeżdża Karol Nawrocki

Péter Magyar niesie nadzieję na zmianę rozgoryczonemu społeczeństwu – uważa Katalin Janosi

– Dla Moskwy kluczowy był moment, w którym dowództwo węgierskich resortów siłowych, wojska, służb bezpieczeństwa, zaczęło przechodzić w ręce osób sympatyzujących z opozycją – tłumaczy Attila Szakolczai. 

Nagy znalazł początkowo schronienie w ambasadzie Jugosławii, skąd jednak został zdradziecko wywabiony. Wywieziony do Rumunii, dwa lata później został stracony. Jego dom, który jak wiele atrakcyjnych nieruchomości w Budapeszcie należał do wojny do Żydów, przejął komunistyczny reżim. Podobnie jak całą jego własność. Dziś na poświęconej Nagyowi ekspozycji nie pozostało wiele przedmiotów, które do niego należały. Wyróżniają się charakterystyczne binokle. A także szereg aparatów fotograficznych: pamiątka po hobby węgierskiego przywódcy. Jest też fotel, w którym lubił przesiadywać. To właśnie na niego patrzy Péter Magyar na zdjęciu, które pozostało po jego odwiedzinach sprzed roku. Tak jakby się widział w roli kontynuatora misji Nagya. Tym bardziej, że w kampanii przed wyborami 12 kwietnia lider Tiszy przyjmuje coraz bardziej krytyczną postawę wobec Moskwy. 

Czytaj więcej

Dziennikarz „Rzeczpospolitej” zobaczył, jak Péter Magyar walczy o głosy

Katalin Janosi spotkała się wówczas z Magyarem. Pytam ją, czy faktycznie uważa, że jest on politycznym spadkobiercą misji jej dziadka. Ale ona zachowuje daleko idącą ostrożność.

– Nie. To są zupełnie inne epoki, okoliczności i możliwości. Dzięki Bogu, dziś żaden węgierski przywódca nie musi stawić czoła światu sprzed 70 lat, także Péter Magyar. Węgry należą do Unii Europejskiej, do NATO. Nie są okupowane wojskowo przez Związek Radziecki, jak to było w czasach Imre Nagya. Na razie jedynym mierzalnym sukcesem przywódcy Tiszy jest kampania wyborcza, czego nie można porównać (mimo wszelkich pokus politycznych) z rządem i dorobkiem Nagya, który był dwukrotnie premierem i swoją misję wypełnił konkretnymi działaniami. Péter Magyar to jest nadzieja. Jeśli odniesie wyborcze zwycięstwo, za dziesięć lat zobaczymy, jakim sukcesem zakończyło się jego działanie. W tej chwili przywódca tej partii jest tym kandydatem na węgierskiej scenie politycznej, który przynosi rozgoryczonemu narodowi przesłanie nadziei. 

Wnuczka Nagya nie zgadza się też z często słyszaną w tych dniach w Budapeszcie opinią, że od nadchodzących wyborów zależy, czy Węgry ostatecznie trafią do sfery wpływów Rosji czy też na trwałe pozostaną częścią Zachodu. 

– Każda minuta przynosi nowe możliwości, w każdej minucie następują zmiany, które otwierają nowe perspektywy także dla Węgier. Oczywiście, mogą być też zmiany negatywne. Ale nie można ani niczego ostatecznie wykluczyć, ani uznać za nienaruszalne. Nic nie jest w obecnym świecie pewne poza tym, że zmiany są ciągłe. Ostatnie dwa lata pokazały to w sposób szczególny. Mamy na Węgrzech wspaniały dramat teatralny Imre Madácha. Wszyscy Węgrzy znają wieńczące je słowa sprzed 150 lat: „walcz człowieku i ufaj z wiarą!”.