Reklama
Rozwiń
Reklama

Rzecznik pełen wątpliwości

Adam Bodnar traci poparcie w Sejmie. Posłowie koalicji wolą, by nowym rzecznikiem praw obywatelskich został Sławomir Piechota.

Aktualizacja: 22.07.2015 16:13 Publikacja: 21.07.2015 20:56

Przed Adamem Bodnarem trudne zadanie. Musi przekonać do siebie konserwatywnych polityków koalicji

Przed Adamem Bodnarem trudne zadanie. Musi przekonać do siebie konserwatywnych polityków koalicji

Foto: Fotorzepa/Dominik Pisarek

W piątek Sejm ma zdecydować, kto zastąpi Irenę Lipowicz na stanowisku rzecznika praw obywatelskich. Kandydatów jest dwoje: zgłoszony przez kluby SLD i PO prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adam Bodnar i wystawiona przez PiS Zofia Romaszewska, uczestniczka opozycji demokratycznej w PRL i współtwórczyni Biura Interwencyjnego KSS KOR. Faworytem jest Bodnar. Gdyby uzyskał poparcie koalicji i SLD, mógłby liczyć na bezwzględną większość. Sęk w tym, że jego kandydatura entuzjazmu już nie wzbudza.

Cena za poglądy

– Będzie pan głosował za Adamem Bodnarem – pytamy na korytarzu jednego z posłów PO. – Absolutnie przeciw – odpowiada.

Podobnych opinii słyszymy więcej. A z naszych informacji wynika, że poparcie dla Bodnara wycofała na poniedziałkowym prezydium Sejmu wicemarszałek Elżbieta Radziszewska z PO. Głównym powodem oporu jest światopogląd kandydata.

„Tak, małżeństwa homoseksualne, tak jak i heteroseksualne, powinny mieć prawo do adopcji" – mówił niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Bodnar. Przyznał też, że jest zwolennikiem ustawy o uzgadnianiu płci. Te opinie zbulwersowały polityków PO.

– To przesada. Oficjalnie jesteśmy za związkami partnerskimi, ale w najbardziej okrojonej formie. Nie ma mowy ani o małżeństwach, ani tym bardziej o adopcji dzieci przez homoseksualistów – tłumaczy jeden z posłów partii rządzącej.

Reklama
Reklama

O tym, że nie będzie głosować na Bodnara, mówiła również „Rzeczpospolitej" Urszula Augustyn, wiceminister edukacji w rządzie Ewy Kopacz.

– Ostro go przepytam na czwartkowym posiedzeniu klubu parlamentarnego – deklaruje dziś Augustyn.

Wyboru Bodnara boją się przede wszystkim konserwatyści. Ich zdaniem będzie to jasny sygnał, że PO jeszcze bardziej skręca w lewo.

– To przecież jednoznaczna deklaracja polityczna. Bodnara ciężko uznać nawet za centrum – twierdzi jeden z nich.

Większość pytanych przez nas posłów unika jednak jednoznacznej odpowiedzi i szybko ucina temat.

– To bardzo trudne pytanie, bo jest wiele argumentów za i przeciw – mówi nam jedna z posłanek PO i ucieka na salę plenarną. Ona i kilkunastu jej kolegów uzależnia swoją decyzję od tego, jak Bodnar zaprezentuje się na spotkaniu z klubem.

Reklama
Reklama

– Zobaczymy, co powie. Z tego, co słyszałem, zmienia swoje poglądy zależnie od rozmówcy – mówi inny konserwatywny poseł PO. – Na dziś jego poglądy są dla mnie nieakceptowalne.

Opinię o zmienności poglądów Bodnara potwierdzają także nasi rozmówcy z PSL. Bodnar spotkał się z klubem ludowców we wtorek.

– Zapewniał, że nie będzie się angażował w sprawy światopoglądowe, a nawet cytował Wincentego Witosa – słyszymy od polityka PSL. Jak twierdzi, Bodnar przychylności ludowców jednak nie zyskał.

– Dyscypliny w tej sprawie nie będzie, ale większość posłów już zapowiedziała głosowanie przeciw – dodaje kolejny.

Kandydat zastępczy

W nieoficjalnych rozmowach posłowie PO wskazują jeszcze inny powód niechęci do Bodnara. – Tak naprawdę to nie on miał być naszym kandydatem. Pierwszym wyborem był Sławomir Piechota – przyznaje nam jeden z nich. – Nawet jeśli oceniałbym Bodnara jako dobrego kandydata, to sercem zawsze bliżej będzie mi do Piechoty. Nikt nie zasłużył na to stanowisko tak jak on – dodaje inny.

Na wystawienie Piechoty liczył również Klub PSL. Według naszych informacji kilka miesięcy temu w klubach PO i PSL pojawiły się listy, na których posłowie mogli składać podpisy poparcia potrzebne do wystawienia kandydata na nowego RPO. Brakowało jednak nazwiska.

Reklama
Reklama

– Wszyscy myśleli, że chodzi o Piechotę. O Bodnarze nikt nie mówił – przyznaje nam jeden z posłów PO.

– Na szczęście nikt z ludowców się nie podpisał. Wątpliwości wzbudził właśnie brak nazwiska – dodaje polityk PSL.

Kandydaturę Piechoty miała zablokować osobiście premier Kopacz. – Stwierdziła, że jeśli wystawimy własnego posła, to dostanie nam się w mediach. Przestrzegała też, by nikt z posłów o tym nie myślał – tłumaczy prominentny polityk PO.

Ale część posłów partii rządzącej liczy, że kandydatura Piechoty wróci.

– To, że wystawiliśmy Bodnara, nie oznacza, że go poprzemy. Są duże szanse, że jednak przepadnie – przyznaje nam jeden z polityków PO. Co wtedy? Jeśli żaden kandydat nie zostanie wybrany, procedurę trzeba będzie rozpocząć od nowa. – A wtedy do gry może wrócić Piechota. Ale rzeczywiście, to może spowodować zgrzyt w mediach – kwituje nasz rozmówca.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama