Reklama

Okrągły stół na Białorusi? Przeciwnicy Łukaszenki liczą na pomoc Trumpa

Po pięciu latach od stłumienia przez Aleksandra Łukaszenkę największych w historii kraju protestów białoruska opozycja demokratyczna jest w rozterce. Szuka ratunku w Białym Domu, licząc na pomoc Donalda Trumpa.

Publikacja: 01.08.2025 04:18

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: PAP/EPA, SERGEI BOBYLEV / SPUTNIK / KREMLIN POO

W ostatnich miesiącach przedstawiciele Białego Domu kilkakrotnie odwiedzali Mińsk. Po niedawnej wizycie Keitha Kellogga, specjalnego wysłannika USA ds. Ukrainy i Rosji, dyktator uwolnił 14 więźniów politycznych, w tym Siarhieja Cichanouskiego, męża przebywającej na Litwie od 2020 r. liderki wolnej Białorusi. Doszło też do uwolnienia kilku więzionych na Białorusi obywateli Stanów Zjednoczonych.

– Powrót do władzy Donalda Trumpa otworzył okno możliwości dla poprawy stosunków. Możliwe, że również do zniesienia pewnych postawionych przez Amerykanów barier, które przeszkadzają nam pracować na rynkach światowych – mówił w poniedziałek Łukaszenko podczas narady z białoruskimi dyplomatami. Nie ukrywał, że najbardziej zależy mu na poluzowaniu amerykańskich sankcji.

Tajne rozmowy Łukaszenki z Amerykanami. Opozycja białoruska liczy na pomoc Trumpa

Wygląda na to, że okazji upatrują w tym również przebywający na emigracji liderzy opozycji demokratycznej. Stany Zjednoczone odwiedził ostatnio Dzianis Kuczynski, doradca ds. międzynarodowych Swiatłany Cichanouskiej. Jego rozmówcą w Białym Domu był Andy Baker, zastępca doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego. Białorusin przekazał Amerykanom propozycję zorganizowania międzynarodowego „okrągłego stołu”, który miałby doprowadzić do negocjacji pomiędzy reżimem a opozycją.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Cichanouski na wolności. Niech Łukaszenko wybierze drogę Jaruzelskiego
Reklama
Reklama

– Prezydent Trump może zainicjować taki dialog. Ma wszystkie niezbędne narzędzia. Potrzebna jest odpowiednia presja i dyplomacja – mówi „Rzeczpospolitej” Kuczynski. Tłumaczy, że na razie chodzi o nawiązanie jakichkolwiek kontaktów z Mińskiem. – Prawdziwy „okrągły stół”, który ma pojednać społeczeństwo białoruskie, będzie się odbywał na późniejszym etapie i raczej już bez udziału Łukaszenki – dodaje.

W maju Swiatłana Cichanouska w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówiła o możliwości zorganizowania „okrągłego stołu” i nawet nie wykluczała, że Łukaszenko mógłby dostać pewne gwarancje bezpieczeństwa. Tymczasem w środę Zjednoczony Gabinet Przejściowy Białorusi z Cichanouską na czele (coś w rodzaju rządu na uchodźstwie) wydał z Wilna oświadczenie, z którego wynika, że dopuszcza możliwość dialogu z reżimem, ale pod warunkiem, że nie będzie w nim uczestniczył Łukaszenko, który „ostatecznie się zdyskredytował”.

Czy Trump zmusi Łukaszenkę do ustępstw? Ekspert ma wątpliwości

– Proponują rozmowy, ale najpierw żądają demontażu reżimu. Nie jest zrozumiałe, co może zaproponować Zjednoczony Gabinet Przejściowy oprócz tego gołego ultimatum? Przecież dialog bez kompromisu nie jest możliwy – mówi „Rzeczpospolitej” Aleksander Klaskouski, znany białoruski politolog i analityk niezależnego portalu Pozirk.

Amerykanie rozpoczęli rozmowy z Łukaszenką wyłącznie z powodów pragmatycznych. Chcą się dowiedzieć, co chodzi po głowie Putinowi. Być może próbują też trochę odciągnąć Białoruś od Moskwy. Nie chodzi o zmianę reżimu w Mińsku.

Aleksander Klaskouski, czołowy białoruski politolog i analityk niezależnego portalu „Pozirk”

Uważa, że interwencja Donalda Trumpa w tej sprawie jest mało prawdopodobna. – Trump nie jest osobą, która będzie wdrażała demokrację w innych państwach. Amerykanie rozpoczęli rozmowy z Łukaszenką wyłącznie z powodów pragmatycznych. Chcą się dowiedzieć, co chodzi po głowie Putinowi. Być może próbują też trochę odciągnąć Białoruś od Moskwy. Nie chodzi o zmianę reżimu w Mińsku – uważa.

Jeszcze w 2017 r. na łamach „Rzeczpospolitej” pisaliśmy o spotkaniu Łukaszenki z redaktorem opozycyjnej gazety „Narodnaja Wola” Iosifem Siaredziczem. Już wtedy namawiał dyktatora do przeprowadzenia „okrągłego stołu” i odwoływał się do polskiego doświadczenia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Raman Pratasiewicz. Wykorzystany, porzucony i zapomniany

– Byłem bardzo zdziwiony, gdyż prezydent odniósł się do tego bardzo pozytywnie – mówił wówczas Siaredzicz. Trzy lata później Łukaszenko zamknął jego gazetę, sfałszował wybory i spacyfikował protesty. A później udostępnił swoje terytorium Putinowi do uderzenia na Kijów.

– Liderzy opozycji białoruskiej często mówią o polskiej Solidarności. Solidarność działała wewnątrz kraju, a nie na emigracji. Trwały strajki w zakładach pracy i chwiał się już Związek Radziecki. Dzisiaj na Białorusi sytuacja jest inna. Łukaszenko wewnątrz kraju wszystko stłumił i Rosja jeszcze nie upada – mówi Klaskouski.

 

Polityka
„Zbyt kusząca historia dla KGB”. Kim jest białoruska kochanka Jeffreya Epsteina
Polityka
Donald Trump znów sugeruje, że mógłby zostać prezydentem po raz trzeci
Polityka
Administracja Donalda Trumpa nadal szuka dowodów na sfałszowanie wyborów w USA?
Polityka
Francja przed diabelskim wyborem
Polityka
Administracja Trumpa wycofuje z Minnesoty część agentów. Są pozwy w związku z działaniami ICE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama