- To jest szczyt, który zgromadzi wszystkie organizacje międzynarodowe, przywódców 60 państw afrykańskich. To niesłychanie ważny szczyt - przekonywał Siwiec. Dodał, że jego zdaniem zwyciężył "brak kompetencji" i pytał, czy MSZ poinformował Kancelarię Prezydenta o terminie szczytu.
- Wszyscy znają kalendarz UE, on jest ustalany czasem z rocznym wyprzedzeniem - replikował Marcin Święcicki z PO. - Wystarczy śledzić media, żeby o tym szczycie wiedzieć - dodał. Wypomniał też prezydentowi Dudzie, że ten po zaprzysiężeniu ani razu nie spotkał się z Ewą Kopacz i jej rządem. - Zabrakło komunikacji - podsumował. - Od tego jest rząd, od tego jest MSZ, żeby nie poprzez media informować prezydenta o unijnym kalendarzu - odpowiedział Siwiec. - Cała Europa od 3 listopada wiedziała, że na Malcie odbędzie się nieformalny szczyt, tylko w jednym miejscu, w Pałacu Prezydenckim, nikt o tym nie wiedział? - ironizował Święcicki.
- Głównym priorytetem naszych władz i prezydenta jest uspokojenie sytuacji politycznej po wyborach - mówił z kolei przymierzany do fotela szefa MSZ Witold Waszczykowski z PiS. Podkreślił też, że 11 listopada, w czasie formalnego szczytu UE, rząd Ewy Kopacz "ma prawo uczestniczyć". Przypomniał również, iż PiS jest gotów przerwać obrady Sejmu na kilka godzin, aby umożliwić premier Kopacz powrót ze szczytu na Malcie. Dodał, że MSZ nie poinformował prezydenta o terminie nieformalnego szczytu UE.