Serwis Echo Kawkaza, będący filią Radia Swoboda, poinformował, że prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili przekazała, iż „nielegalny parlament nie będzie mógł wybrać nowego prezydenta, w związku z czym inauguracja nie odbędzie się”. Jej mandat ma być kontynuowany do czasu wybrania nowego prezydenta przez nowy parlament. 

Czytaj więcej

Gruzja: CKW oficjalnie zatwierdziła wyniki wyborów

Salome Zurabiszwili chce pozostać na stanowisku. "Nikt nie może oddać Gruzji Rosji"

„Nikt nie może odebrać gruzińskiej niepodległości, nikt nie może oddać Gruzji Rosji i nikt nie może odebrać Gruzji jej woli i europejskiej przyszłości” – podkreśliła Zurabiszwili we wpisie opublikowanym na platformie X. 

Gruzińskie Marzenie – rządząca w Gruzji partia, która według oficjalnych danych wygrała wybory parlamentarne – poinformowała w środę, że jej kandydatem na prezydenta jest polityk i były piłkarz Micheil Kawelaszwili.

W grudniu prezydenta po raz pierwszy ma wybrać specjalne kolegium, w którym większość miałaby partia rządząca. Zarówno prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili, jak i opozycja, wciąż nie uznają jednak wyników gruzińskich wyborów. Ich zdaniem doszło do nieprawidłowości – między innymi nacisków na wyborców oraz złamania tajemnicy głosowania. Jak zaznaczają, konieczne jest rozpisanie ponownego głosowania. 

W Gruzji od kilku dni odbywają się antyrządowe demonstracje. Premier kraju ogłosił bowiem, że do 2028 roku rząd zawiesza rozmowy o członkostwie kraju w Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Gruzja w ślepym zaułku. Dlaczego nie mogło być inaczej?

Gruzja: CKW oficjalnie zatwierdziła wyniki wyborów parlamentarnych 

16 listopada gruzińska Centralna Komisja Wyborcza zatwierdziła oficjalnie, że w przeprowadzonych 26 października wyborach do parlamentu Gruzji najwięcej głosów – 53,93 proc. – otrzymała rządząca partia Gruzińskie Marzenie. Taki rezultat pozwala tej formacji na samodzielne rządzenie.

Wyniki wyborów w Gruzji oznaczają, że Gruzińskie Marzenie – będąca u władzy od 2012 roku partia – zdobyła 89 mandatów w 150-osobowym parlamencie. Cztery partie opozycyjne zdobyły natomiast w sumie 61 mandatów.

Zurabiszwili zaznaczała po wyborach, że głosowanie było „rosyjską operacją specjalną”, ale nie sprecyzowała, czy uważa, że Rosja była bezpośrednio zaangażowana w przebieg głosowania. - To było całkowite fałszerstwo, odebranie waszych głosów – mówiła. Prezydent wezwała obywateli do wzięcia udziału w protestach.

Międzynarodowa społeczność apeluje do gruzińskich władz o przeprowadzenie przejrzystego śledztwa w związku z doniesieniami o naruszeniach.