Czy zaskoczyła pana informacja o tym, że PiS realnie rozważa prawybory, które miałyby być połączone z lokalnymi wyborami władz? Te zjazdy lokalne rozpoczynają się w ten weekend i kończą 10 listopada. Wtedy członkowie Prawa i Sprawiedliwości mogliby potencjalnie głosować w tychże prawyborach. Co pan o tym sądzi?
Pomysł jest rzeczywiście uderzający, ponieważ w środowisku Prawa i Sprawiedliwości zazwyczaj dezawuowano takie koncepcje, które inne ugrupowania polityczne już wcielały w życie. Przykładem może być Konfederacja, która w poprzednich wyborach prezydenckich zorganizowała prawybory. To trochę chęć zwiększenia udziału tak zwanej demokracji bezpośredniej w wyborze kandydata na prezydenta. Z punktu widzenia demokratyzacji procesów politycznych jest to zjawisko pozytywne.