Końcowe wyniki wskazują, że „tak” na pytanie „Czy popiera Pan/Pani zmianę konstytucji, by umożliwić Republice Mołdawii przystąpienie do Unii Europejskiej?” odpowiedziało 50,46 proc. respondentów, "nie" - 49,54 proc. Ważne głosy w referendum oddało 1 488 874 wyborców.
Wyniki wyborów i referendum w Mołdawii
Jeszcze przed podaniem wyników ze wszystkich komisji wyborczych Maia Sandu ogłosiła, że decyzją mieszkańców Mołdawii członkostwo Mołdawii w UE zostanie wpisane do konstytucji. „Walczyliśmy uczciwie w nieuczciwej walce – i wygraliśmy” - napisała.
Mołdawska Centralna Komisja Wyborcza podliczyła już głosy oddane we wszystkich lokalach wyborczych na terenie Mołdawii. W 24 regionach większość głosujących opowiedziało się przeciw zmianie konstytucji – za byli mieszkańcy ośmiu regionów, w tym Kiszyniowa. Nadal jednak liczone są głosy oddane w komisjach poza granicami Mołdawii – wszystko wskazuje, że to te głosy zdecydują o losach referendum.
Maia Sandu mówi o próbie zakupu 300 tys. głosów w Mołdawii
Wcześniej, po przeliczeniu blisko 93 proc. głosów podano, że odpowiedź „nie" wybrało 52,93 proc. głosujących, zaś odpowiedź "tak" - 47,07 proc. Do przeliczenia pozostawała jednak wówczas większość głosów z zagranicznych komisji - w nich, po przeliczeniu 36 proc. głosów – większość (79 proc.) stanowili zwolennicy zmiany konstytucji i akcesji do UE.
Mołdawia uzyskała status państwa-kandydata do członkostwa w UE po inwazji Rosji na Ukrainę. Ewentualna większość dla odpowiedzi „nie” w referendum nie będzie miała konsekwencji prawnych i nie zablokuje starań władz Mołdawii o członkostwo w UE, ale będzie ciosem dla prezydent Mołdawii, Mai Sandu, która deklarowała, iż jej celem jest doprowadzenie do tego, by Mołdawia weszła do UE w 2030 roku. Przed referendum sondaże wskazywały, że większość mieszkańców Mołdawii popiera wejście do UE.
Referendum odbywało się w Mołdawii równocześnie z wyborami prezydenckimi. W nich obecna prezydent kraju, prounijna Maia Sandu zdobyła 42,45 proc. głosów i weszła do II tury, w której jej rywalem będzie były prokurator generalny, Alexandr Stoianoglo (uzyskał 25,98 proc. głosów). II tura wyborów prezydenckich odbędzie się 3 listopada.
Czytaj więcej
W niedzielnych wyborach prezydenckich walczyło 11 kandydatów, ale równie ważne było pytanie o przyszłość kraju zadane w referendum.
Po zakończeniu głosowania Sandu mówiła o „bezprecedensowym" ataku sił zewnętrznych na Mołdawię w związku z wyborami i referendum.
W wygłoszonym oświadczeniu Sandu stwierdziła, że są „oczywiste dowody” iż grupy przestępcze wraz z obcymi siłami wrogimi wobec Mołdawii próbowały kupić 300 tys. głosów co określiła mianem „oszustwa na bezprecedensową skalę”.
- Ich celem było osłabienie procesu demokratycznego. Celem było sianie strachu i paniki w społeczeństwie. Czekamy na ostateczne wyniki i zareagujemy podejmując zdecydowane decyzje – oświadczyła prezydent kraju.
Mołdawia: Wybory i referendum w atmosferze oskarżeń o zewnętrzne próby ingerencji
W przededniu wyborów i referendum pojawiły się oskarżenia pod adresem zbiegłego z Mołdawii oligarchy, Ilana Szora, który przebywa obecnie w Rosji. Szor miał - jak podała mołdawska policja – próbować kupić ok. 130 tys. głosów na „nie” w referendum dotyczącym członkostwa partii w UE. Szor otwarcie oferował mieszkańcom Mołdawii pieniądze w mediach społecznościowych za przekonywanie innych do głosowania w wyborach i referendum zgodnie z jego intencjami. Przekonywał, że ma prawo wykorzystywać w ten sposób swoje pieniądze.
Alexandr Stoianoglo, rywal Sandu w wyborach prezydenckich zbojkotował referendum podkreślając, że kraj potrzebuje nowego rządu
W poniedziałek nad ranem Szor, nie czekając na ostateczne wyniki referendum oświadczył, że większość mieszkańców Mołdawii zagłosowała na „nie” w referendum. „Przegrałaś bitwę” - napisał kierując te słowa do prezydent Mai Sandu.
Władze Mołdawii informowały przed wyborami, że odkryły funkcjonowanie w Rosji programu, w ramach którego szkolono Mołdawian do organizowania protestów w kraju.
Stoianoglo, rywal Sandu w II turze, jest wspierany przez tradycyjnie prorosyjską Partię Socjalistów Republiki Mołdawii. Rywal Sandu w wyborach prezydenckich zbojkotował referendum podkreślając, że kraj potrzebuje nowego rządu. Stoianoglo deklaruje, że jeśli zostanie prezydentem, będzie budował relacje zarówno z UE, jak i z Rosją i Chinami.