W ponownym wiecu Donalda Trumpa w hrabstwie Butler bierze udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi. – Prawdopodobnie zacznę od stwierdzenia: „Tak jak mówiłem...” – żartował przed rozpoczęciem wydarzenia były prezydent Stanów Zjednoczonych. Jego poprzednie przemówienie w tym miejscu miało miejsce 13 lipca i zostało przerwane, gdy zamachowiec Thomas Matthew Crooks próbował go zabić. Trump był wówczas o krok od śmierci, a kula trafiła go w ucho.
Elon Musk na wiecu Donalda Trumpa
Przed Trumpem na scenę w sobotę wszedł kandydat na wiceprezydenta, senator J.D.
Vance. – Słyszeliście strzały. Widzieliście krew. Wszyscy
obawialiśmy się najgorszego. Ale wiedzieliśmy, że wszystko będzie
dobrze, kiedy prezydent Trump uniósł pięść wysoko w powietrze i
krzyknął: „walczmy, walczmy!” – powiedział Vance. – Teraz
jestem przekonany, że to, co się wydarzyło, było prawdziwym
cudem, podobnie jak to, że tu dzisiaj stoję – dodał. Udział w wiecu wziął także właściciel Tesli i serwisu X (dawniej Twitter) Elon Musk.
Czytaj więcej
Po drugiej próbie zamachu były prezydent Donald Trump oskarżył demokratów i media o podżeganie przeciwko niemu "niebezpiecznych głupców".
13 lipca Thomas Matthew Crooks oddał w kierunku Trumpa osiem strzałów. Zamachowiec ranił wówczas dwie osoby oraz zabił 50-letniego Coreya Comperatore, który słysząc strzały zasłonił ciałem członków swojej rodziny. Na ponowny wiec kandydata republikanów w Butler zaproszona została żona mężczyzny, Helen, oraz jego bliscy.
Elon Musk: Donald Trump musi wygrać
W sobotę podczas przemówienia Trump negatywnie ocenił sytuację bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych, krytykując kroki demokratów odnośnie nielegalnych imigrantów. Mówił, że kraj potrzebuje zmiany, a nie czterech kolejnych lat polityki obecnych władz. Były prezydent przekonywał też, że nie musi zajmować się polityką i startować w wyborach. - Mógłbym być teraz gdzie indziej, mógłbym być w Monte Carlo, ale wolę być tu, w Butler – powiedział. Obiecywał, że jeśli wygra, poprowadzi skuteczną walkę z przestępczością nękającą mieszkańców amerykańskich miast.
Następnie Trump zaprosił na scenę Elona Muska. Miliarder wygłosił przemówienie, w którym przekonywał, że demokraci chcą odebrać Amerykanom wolność słowa i prawo do noszenia broni oraz, de facto, prawo głosu. Podkreślił, że w czternastu stanach dowód tożsamości nie jest wymagany do wzięcia udziału w wyborach. - Prezydent Trump musi wygrać w celu zachowania konstytucji, w celu zachowania demokracji w USA - oświadczył Musk.
Większe środki bezpieczeństwa na wiecu Donalda Trumpa
W przeciwieństwie do pierwszego wiecu, który odbył się 13 lipca, tym razem stworzono jedno stanowisko dowodzenia. Według zapowiedzi, miały być w nim reprezentowane wszystkie zaangażowane w ochronę służby bezpieczeństwa. Podczas pierwszego ataku trzy oddzielne systemy komunikacji spowodowały opóźnienia w przekazywaniu informacji. Teraz w każdym zespole stanowym i lokalnym zostanie także umieszczony agent Secret Service.
Jak podaje CNN, uruchomiony został także system antydronowy. Zabezpieczona została też grupa budynków w pobliżu sceny. Z dachu jednego z nich w lipcu Thomas Matthew Crooks oddał strzały w kierunku Donalda Trumpa. – Na dachu będą ludzie – zapowiadały przed październikowym wiecem osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo byłego prezydenta.
W Butler wprowadzono dodatkowe środki ostrożności – Donald Trump jest chroniony za pomocą bariery z pancernego szkła. Bardziej aktywna miała być stanowa policja, a do zabezpieczenia wiecu delegowano więcej funkcjonariuszy niż poprzednio. W lipcu lokalni policjanci skarżyli się na brak odpowiedniej współpracy ze strony Secret Service – teraz ich uwagi miały zostać wysłuchane.