Prezydent Duda przypomniał, że minister Kierwiński złożył manat do Parlamentu Europejskiego. - Myślę, że byliby tacy, którzy by tego nie zrobili – powiedział. - Pan minister to zrobił w sprawie bardzo ważnej. Bardzo trudnej, ale bardzo ważnej społecznie. I bardzo ważnej także i państwowo. Jestem za to w imieniu Rzeczypospolitej bardzo wdzięczny – mówił prezydent. Dodał, że to poważna propaństwowa i proobywatelska postawa. - Dziękuję ogromnie za to – dodał.
Prezydent Duda: Wiem jak to jest, gdy rodzina jest dotknięta powodzią
Andrzej Duda zadeklarował wsparcie osobiste i Kancelarii Prezydenta, - Zadanie jest rzeczywiście bardzo trudne. Mogę pana zapewnić, że jako prezydent Rzeczpospolitej i jako człowiek będę ze swojej strony dokładał starań, by panu pomóc – powiedział dodając, że „wie, jak to jest, kiedy rodzina jest dotknięta powodzią”. - Wiem co to znaczy, kiedy mieszkanie jest zamoczone, wiem co to znaczy, kiedy wszystko jest zamoczone – mówił prezydent.
- Musimy zrobić wszystko, żeby pomóc tym ludziom wrócić do normalności, a przede wszystkim przetrwać ten czas – podkreślił dodając, że „niestety ten kataklizm przyszedł w bardzo trudnym momencie, w okresie jesiennym, kiedy zima jest praktycznie za pasem".
Donald Tusk: Jestem pod wrażeniem słów pana prezydenta
Podczas uroczystości premier Donald Tusk powiedział, że jest „pod wielkim wrażeniem słów pana prezydenta”. - One zabrzmiały jak bardzo doniosły apel do nas wszystkich w Polsce, by niezależnie od przeszłości, niezależnie od tego, co czasami dyktują ludziom emocje i polityka, w sprawie powodzi, w sprawie ludzi dotkniętych powodzią, w sprawie wielkiego, ambitnego i bardzo trudnego zadania odbudowy terenów popowodziowych, być razem – mówił.
Szef rządu dodał, że patrzył, jak prezydent uścisnął dłoń Kierwińskiemu. - Ten gest ma bardzo symboliczny wymiar, ponieważ cała Polska może zobaczyć, jak ludzie z innych obozów politycznych są przekonani, że w sprawie powodzi muszą być razem, zjednoczeni - ocenił.
Zwracając się do Marcina Kierwińskiego Donald Tusk powiedział, że również jest pełen uznania dla decyzji o złożeniu mandatu i powrocie do Polski. Premier przekazał, że Kierwiński sam zadzwonił do niego, wyrażając gotowość pomocy. - To nie są takie częste rzeczy w życiu publicznym – zaznaczył.
Tusk powiedział także, że słyszał później komentarze, iż Kierwiński „zwariował”, rezygnując z mandatu. - Pan tego nie słyszał, ja słyszałem – zwrócił się do sekretarza generalnego PO premier. - To są największe komplementy – dodał.