„Nigdy ust nam nie zamkniecie, j…ć was pisowskie śmiecie, j…ć PiS” – brzmi fragment piosenki Cypisa, zatytułowanej „JBĆ PiS”. Od kilku dni jest to chyba najczęściej komentowany utwór w Polsce. Wszystko za sprawą warszawskiego radnego KO Mikołaja Wasiewicza, który zamieścił w internecie nagranie z tzw. silent disco podczas imprezy Campusu Polska Przyszłości. Widać na nim, jak młodzi ludzie w słuchawkach tańczą, skandując „j...ć PiS”.
Sprawa wywołała polityczną burzę, bo inicjatorem imprezy jest prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z PO, a za konsolą DJ-ską było widać ministrów Sławomira Nitrasa i Adama Szłapkę. PiS uważa nagranie za dowód na upadek politycznych obyczajów, zaś politycy PO twierdzą, że nie mieli nic wspólnego z wyborem piosenki w czasie dyskoteki. Kontrowersje może budzić jednak też postać Mikołaja Wasiewicza, który udostępnił nagranie. Jak ustaliliśmy, funkcję radnego łączy z byciem lobbystą w parlamencie.