Musk skomentował w ten sposób umieszczone na X nagranie pokazujące uczestników protestów w Wielkiej Brytanii, którzy rzucają petardami w policjantów.

Reklama
Reklama

Elon Musk skrytykował brytyjskiego premiera Keira Starmera

Na Wyspach od kilku dni trwają gwałtowne protesty, po tym jak 17-letni nożownik zaatakował w Southport szkołę nauki tańca, zabijając trzy dziewczynki i raniąc wiele innych dzieci i ich opiekunki. Atak nożownika i szerzone pogłoski, jakoby napastnik był radykalnym islamistą, który niedawno przybył do Wielkiej Brytanii, doprowadził do gwałtownych, antyimigranckich i antymuzułmańskich protestów, a także antyrasistowskich kontrprotestów. 

Informacje o napastniku zdementowała policja, która podała, że 17-latek urodził się w Wielkiej Brytanii i że jego atak nie jest traktowany jako atak terrorystyczny. 

Musk skrytykował też brytyjskiego premiera za jego deklarację, że brytyjski rząd „nie będzie tolerował ataków na meczety ani muzułmańską społeczność”. „Czy nie powinniście być zaniepokojeni atakami na 'wszystkie' społeczności?” - zapytał w należącym do siebie serwisie X.

Wypowiedź Muska na temat „nieuniknionej wojny domowej” jako „nieuprawnioną” określił rzecznik brytyjskiego premiera. Jak podkreślił on uczestnicy zamieszek to „mniejszościowa grupa zbirów, którzy nie przemawiają w imieniu Wielkiej Brytanii”. Kancelaria premiera podkreśliła też, że media społecznościowe „mogą i powinny zrobić więcej”, aby walczyć z nieprawdziwymi i groźnymi materiałami umieszczanymi na tych platformach.

Minister sprawiedliwości Wielkiej Brytanii o skrytykowaniu Elona Muska: Rzecznik premiera miał rację

- Wszyscy powinni wzywać do uspokojenia sytuacji — podkreśliła Alexander pytana o całą sprawę.

- Język mówiący o wojnie domowej, która jest nieunikniona, jest całkowicie nieusprawiedliwiony i sądzę, że rzecznik premiera miał wczoraj rację - dodała.

Alexander mówiąc o internecie nazwała go „kolejnym frontem w walce przeciwko przestępczości” i dodała, że prawodawstwo przyjęte w czasach poprzedniego rządu, które ma pomóc w uporaniu się ze szkodami wyrządzanymi w internecie nie zostało w pełni wdrożone.

- Ale firmy odpowiedzialne za media społecznościowe nie powinny czekać, aż te wszystkie przepisy wejdą w życie — zaznaczyła. - Powinny zachowywać się właściwie, pytając same siebie co więcej mogą zrobić, aby zatrzymać propagowanie i rozpowszechnianie tych materiałów i treści w internecie — dodała.