Szymon Hołownia pytany był m.in. o ustawę o legalizacji związków partnerskich, która była jedną z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej w kampanii przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2023.
Marszałek stwierdził, że chciałby, „aby ta ustawa została uchwalona”. Nie ma nic przeciwko temu, aby związku partnerskie można było rejestrować w urzędach stanu cywilnego.
Czytaj więcej
Ustawa o związkach partnerskich to kolejny projekt, który budzi kontrowersje w koalicji rządzącej. W tle strategiczna dyskusja o tym, co ma wydarzy...
- Chciałbym przede wszystkim, żeby ta ustawa została uchwalona. Ludzie bardzo długo czekają i niech się wreszcie cokolwiek w tej sprawie zmieni. Jeżeli będzie szansa na to, żeby zmieniło się cokolwiek, nawet z rejestracją tych związków, nawet teraz bez przysposobienia dzieci, to niech się to zadzieje wreszcie — mówił Hołownia. Dodał, że jeśli do tego nie dojdzie, przez kolejne lata ugrupowania polityczne będą się licytować, kto jest mniej, a kto bardziej progresywny.
Natomiast pytaniem pozostają według Hołowni inne szczegóły projektu ustawy, w tym między innymi przysposobienie dzieci. Liczy na to, że zaplanowane spotkanie z ministrą ds. równości Katarzyną Kotulą rozwieje jego wątpliwości. - To ma być przysposobienie w formie adopcji? W jaki sposób? Jakie prawa mają przysługiwać temu rodzicowi? - mówił marszałek.
Pomysł na prezydenturę
Pytany, czy wystartuje w wyborach prezydenckich w 2025 roku lider Polski 2050 stwierdził, że już od 2019 roku mówił, jaki ma pomysł na prezydenturę, aby była to funkcja obniżająca temperaturę sporu politycznego i „budująca narodowe pojednanie”.
Czytaj więcej
Współpraca z PiS po tym, co ta partia robiła przez ostatnich osiem lat, jest niemożliwa – mówi Jarosław Rzepa, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Zapowiedział jednak, że kierując się racjonalnymi przesłankami ostateczną decyzję podejmie jesienią tego roku.
Hołownia dodał, że wątpi, by rządząca koalicja wystawiła jednego, wspólnego kandydata w tych wyborach, więc — jeśli się zdecyduje na start - będzie kandydatem Trzeciej Drogi. Zaznaczył też, że nie chodzi o jego osobiste ambicje, ale o to, by „projekt się udał”.
- Jestem przekonany, że jeżeli następny prezydent będzie z Platformy Obywatelskiej przy premierze z Platformy, to niestety jest duże ryzyko, że następny premier i prezydent będą z PiS, bo to u nas niestety działa w taki sposób - powiedział.