W rozmowie z RMF FM Michał Dworczyk powiedział, że ma "bardzo ważny projekt uchwały, która ma doprowadzić do wystąpienia Polski z traktatu ottawskiego, czyli pozwolić nam znowu na używanie min przeciwpiechotnych". - Jeżeli chcemy bronić Polski, musimy do tego doprowadzić - ocenił.
Traktat ottawski, czyli konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu, został uchwalony w 1997 r. Umowę, która weszła w życie w 1999 r., ratyfikowało ponad 160 państw.
Czytaj więcej
Polska powinna wypowiedzieć traktat ottawski i zaminować fragmenty swej wschodniej granicy, by uniemożliwić czołgom ewentualnego agresora przedarci...
Michał Dworczyk: Polska zniszczyła 1,2 mln min
- Ten traktat mówi, że kraje, które są jego stroną, nie mogą korzystać z min przeciwpiechotnych, nie mogą ich produkować ani przechowywać. Polska jest jedną ze stron tego traktatu - zaznaczył Dworczyk, były szef KPRM, poseł PiS i kandydat tej partii w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Polityk podkreślił, że wśród państw, które przyjęły traktat ottawski, nigdy nie było Stanów Zjednoczonych, Rosji, Korei Południowej, Izraela czy Chin, "czyli tych krajów, które naprawdę poważnie traktują swoje bezpieczeństwo, które prowadzą cały czas wojny".
Rosjanie powstrzymali Ukraińców w zeszłym roku, używając bardzo głębokich pól minowych.
Michał Dworczyk przekazał, że Polska ratyfikowała konwencję w 2012 r., a w latach 2012-2013 w naszym kraju zniszczono 1 200 000 min. - Po co są nam miny? Bo wojna na Ukrainie pokazała, że bez nich nie można skutecznie się bronić - powiedział.
- Rosjanie powstrzymali Ukraińców w zeszłym roku, używając bardzo głębokich pól minowych i inżynieryjnego przygotowania terenu, Ukraińcy powstrzymują Rosjan wykorzystując również te miny. Są to przede wszystkim mieszane pola minowe - miny przeciwczołgowe, z którymi nie ma problemu, bo takich możemy używać, ale również miny przeciwpiechotne są używane w milionach sztuk - kontynuował.
Czytaj więcej
Te balony są nasycane tak wielką ilością środków rozpoznania radiolokacyjnego, sięgającego na 300 km, mogą się przemieszczać - mówił w rozmowie z T...
Były szef KPRM za wypowiedzeniem traktatu ottawskiego
- Nie chcemy minować żadnej granicy, ale jeżeli obecny rząd mówi o przygotowaniu inżynieryjnym terenu, to ja jako Michał Dworczyk bardzo się cieszę. Mam wątpliwości, czy nie będzie z tym tak, jak z benzyną po 5,19 zł, ale jeżeli rząd naprawdę zająłby się tym tematem (...) trzeba uzupełnić te inżynieryjne przygotowania wykorzystaniem min, zbudowaniem zasobu min oraz wyznaczeniem terenów, które - gdyby nadeszła godzina W, czyli godzina konfliktu - będzie można szybko zaminować - stwierdził.
Dworczyk ocenił w RMF FM, że odbudowywanie polskich zdolności ws. min należy zacząć teraz, ponieważ wyprodukowanie 3 mln min "zajmuje dużo czasu". - Istotne - możemy to zrobić sami - podkreślił. Poseł PiS zaznaczył, że jedna prosta mina przeciwpiechotna kosztuje "od kilkuset do tysiąca złotych", a jeden pocisk artyleryjski 155 mm "od 20 do 30 tys. zł". - Miny są tanim i bardzo efektywnym środkiem bojowym - dodał.
Były szef KPRM przekazał, że niedawno był na Ukrainie i rozmawiał z żołnierzami. - Wszyscy potwierdzają: bez min nie można się skutecznie bronić - powiedział.
Czytaj więcej
Zasada, która powinna nam przyświecać, niezależnie od tego z jakiej wrażliwości społecznej pochodzimy, jakie stronnictwo reprezentujemy, jaki mamy...
Jak Polska wzmocni bezpieczeństwo swej wschodniej granicy?
O tym, że Polska powinna wypowiedzieć traktat ottawski mówił niedawno były premier Mateusz Morawiecki, wiceprezes PiS. - Apeluję do rządzących, aby Polska wycofała się z traktatu ottawskiego - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Usnarzu Górnym przy granicy z Białorusią. - Do realnych umocnień potrzebne są zaminowane fragmenty wzdłuż granicy, po to, żeby agresor wiedział , że żadne dywizje pancerne nie przedrą się tutaj z taką łatwością, nie wejdą jak w masło, jak wchodziły w pierwszych dniach na Ukrainę po 24 lutego 2022 r. - ocenił. - Jesteśmy zwolennikami rzeczywistej, realnej i bardzo mocnej linii bezpieczeństwa na wschodzie - dodał.
Wcześniej premier Donald Tusk zadeklarował, że Polska zainwestuje 10 mld zł w "Tarczę Wschód" - wzmocnienie bezpieczeństwa swych granic z Rosją i Białorusią, w tym w budowę systemu fortyfikacji.