Przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca, Tusk pisze, że ten kto „nie idzie na wybory, bo się zmęczył” lub dlatego, że „wkurzył go ten czy inny minister”, tak naprawdę „przegrywa swoją walkę, nie czyjąś”. „Walkowerem” - zaznacza Tusk.
Wybory do PE - kalendarz
„Pamiętaj: to wyborcy wygrywają i przegrywają wybory. Bo głosują za czymś, nie za kimś. Na przykład za Europą albo za Rosją” - dodaje.
Donald Tusk 6 maja pisał o wyborze „KO czy PiS” oraz „Europa czy Rosja”
Tusk po raz kolejny w kontekście nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego pisze o wyborze między Europą a Rosją. Pierwszy raz wskazywał na taki wybór we wpisie 6 maja, tuż po tym, jak w Mińsku na konferencji prasowej wystąpił były już sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, Tomas Szmydt, który poprosił o azyl na Białorusi. Przeciwko Szmydtowi, który był w centrum tzw. afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę, toczy się już postępowanie prokuratorskie w sprawie o zdradę stanu. Istnieje podejrzenie, że Szmydt był współpracownikiem białoruskiego lub rosyjskiego wywiadu.
W związku ze sprawą Szmydta rząd ma przygotować poprawki do ustawy o komisji ds. badania rosyjskich wpływów, przyjętej w poprzednim Sejmie, po czym komisja ma rozpocząć pracę.
Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce jest niska
W niedawnym sondażu SW Research dla rp.pl 71,4 proc. badanych stwierdziło, że wybory do Parlamentu Europejskiego są dla nich „ważne” lub „bardzo ważne”. Dotychczas jednak frekwencja w wyborach do PE była w Polsce niska - w wyborach do PE w 2019 roku wyniosła 45,68 proc. głosów — i była to najwyższa w historii frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce. W 2014 roku frekwencja w wyborach do PE wyniosła zaledwie 23,83 proc., w 2009 — 24,53 proc., a w 2004 — 20,87 proc. Ta ostatnia frekwencja jest najniższą frekwencją jaką zanotowano w wyborach ogólnokrajowych w Polsce po 1989 roku.
Wybory do Parlamentu Europejskiego odbywają się w tym roku dwa miesiące po wyborach samorządowych, które — na poziomie sejmików wojewódzkich, w skali całego kraju, wygrał PiS uzyskując 34,27 proc. głosów. Były to dziewiąte z rzędu wybory na poziomie ogólnopolskim wygrane przez PiS.