Jarosław Kaczyński o sprawie Tomasza Szmydta. "Odpowiadają wszyscy zwalczający PC"

"Wszyscy, którzy na początku lat 90-tych opowiadali się przeciwko radykalnej rewolucji" są winni tego, że osoba, taka jak sędzia Tomasz Szmydt pojawiła się tak blisko ośrodków władzy.

Publikacja: 08.05.2024 15:00

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Kaczyńskiego pytano o to kto odpowiada za to, że Tomasz Szmydt, sędzia, który dziś prosi o azyl na Białorusi, znalazł się tak blisko ośrodka władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę.

Politycy obozu PiS odcinają się od Tomasz Szmydta

Szmdyt to jeden z negatywnych bohaterów tzw. afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę. W czasie, gdy afera wybuchła, był dyrektorem wydziału prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa. Aferę ujawniła Emilia Szmydt, była żona Szmydta (w tamtym czasie małżonkowie byli w trakcie rozwodu). Emilia Szmydt, występująca w sieci jako „mała Emi”, miała na zlecenie sędziów m.in. z Ministerstwa Sprawiedliwości i KRS oczerniać sędziów krytycznych wobec kierowanego przez Suwerenną Polskę Ministerstwa Sprawiedliwości. Zlecający ataki mieli komunikować się z „małą Emi” na grupie w komunikatorze WhatsApp pod nazwą „Kasta”.

Czytaj więcej

MSZ odcina się od sędziego Tomasza Szmydta. "Wypowiedział narodowość"

Po ucieczce Szmydta na Białoruś wiele wskazuje na to, że sędzia był współpracownikiem białoruskiego wywiadu. Tymczasem, jako sędzia Wojewódzkiego Sądu Apelacyjnego miał dostęp do informacji niejawnych — m.in. do materiałów z postępowań ws. przyznania dostępu do informacji niejawnych (zajmował się odwołaniami od decyzji w takich sprawach).

Politycy obozu władzy odcinają się od Szmydta. Zbigniew Ziobro zadeklarował 7 maja w serwisie X, że nie zna tego sędziego. 8 maja w rozmowie z TVN24 nieznajomość Szmydta zadeklarował też były wiceminister sprawiedliwości, były minister w rządzie Mateusza Morawieckiego, Michał Wójcik. Kaczyński we wtorek, na spotkaniu z dziennikarzami miał przekonywać, że Szmydt jest związany z obecną większością rządzącą.

Niestety jasnowidzenie nie jest dane ani ministrowi Ziobrze, ani mnie, choć ja z tym nie miałem nic wspólnego

Jarosław Kaczyński o sprawie Tomasza Szmydta

Jarosław Kaczyński o Tomaszu Szmydcie: Nie jestem jasnowidzem

Kaczyński odpowiadając w Sejmie na pytanie kto odpowiada za pojawienie się osoby takiej jak Szmydt blisko ośrodka władzy w resorcie sprawiedliwości odparł, że "odpowiadają za to ci wszyscy, którzy się na początku lat 90-tych opowiadali przeciwko radykalnej rewolucji, czyli praktycznie przeciwko Porozumieniu Centrum i przeciwko mnie".

Na uwagę, że Szmydt robił karierę w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, Kaczyński odparł, że "on później był gdzie indziej wpuszczany i wiadomo po której stronie walczył". To prawdopodobnie nawiązanie do tego, że w 2022 roku Szmydt w rozmowie z reporterką TVN24 Martą Gordziewicz ujawnił kulisy afery hejterskiej. Przyznał, że brał udział w działaniu grupy hejterskej.

- Niestety jasnowidzenie nie jest dane ani ministrowi Ziobrze, ani mnie, choć ja z tym nie miałem nic wspólnego. Ale też nie jest mi dane (jasnowidzenie). Trzeba było zbudować całkowicie nowe służby specjalne, a tego nie zrobiono — dodał Kaczyński, który następnie wszedł na salę obrad Sejmu nie odpowiadając na dalsze pytania. 

Kaczyńskiego pytano o to kto odpowiada za to, że Tomasz Szmydt, sędzia, który dziś prosi o azyl na Białorusi, znalazł się tak blisko ośrodka władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę.

Politycy obozu PiS odcinają się od Tomasz Szmydta

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Polacy krytycznie o decyzji Donalda Tuska i wysyłaniu ministrów do PE
Polityka
Druga rekonstrukcja rządu już na horyzoncie. Czerwiec czy jesień?
Polityka
Rewolucja w pracach Sejmu. Szymon Hołownia ma projekt nowego regulaminu
Polityka
Sondaż: Co czwarty wyborca PiS wierzy w rozpad PiS
Polityka
Awantura o LGBT. Wiceminister wyszedł ze studia, poseł kazał mu się pospieszyć