Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 7 na 8 maja Ukraina była celem intensywnego ataku powietrznego Ros...
W środę RMF FM poinformowało o zatrzymaniu przez Straż Graniczną Podlasia rosyjskiego dezertera, który prosto z frontu na Ukrainie miał nielegalnie przekroczyć granicę RP. Wykorzystał w tym celu korytarze, którymi podejmują podobne próby nielegalni migranci m.in. z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej.
Straż Graniczna nie informuje o szczegółach zdarzenia, potwierdziła jedynie zatrzymanie rosyjskiego dezertera.
Zatrzymanie „rzekomego” dezertera. Ambasada Federacji Rosyjskiej zażąda wyjaśnień
Ambasada Rosji w Polsce nie otrzymała informacji od władz lokalnych o zatrzymaniu żołnierza Federacji Rosyjskiej. Odpowiednie oświadczenie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało 8 maja. Ambasada zauważyła, że zgodnie z rosyjsko-polską konwencją konsularną z 1992 r. strona polska ma obowiązek powiadomić ambasadę o takim przypadku.
„Informujemy, że ambasada nie otrzymała od władz polskich informacji o zatrzymaniu rzekomo rosyjskiego żołnierza, który nielegalnie przekroczył granicę białorusko-polską. W tej sprawie zamierzamy zwrócić się do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z zapytaniem, czy obywatel Rosji rzeczywiście został zatrzymany” – podała służba prasowa w oświadczeniu.
Rosyjskie media zauważają, że wcześniej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego RP Jacek Siewiera poinformował, że na granicy z Białorusią zatrzymano rzekomego „rosyjskiego dezertera”. Stwierdził, że mężczyzna ma 41 lat i prowadzone są wobec niego „czynności weryfikacyjne”.
Przy okazji informowania o zatrzymaniu Rosjanina, dziennik „Komsomolska Prawda” przytacza wiadomość o zatrzymaniu w Rosji 6 maja amerykańskiego żołnierza, Gordona Blacka. Stacjonujący w Korei Południowej Black przyjechał do poznanej przez internet kobiety.
Para zaczęła się spotykać - podczas jednej z wizy u kobiety we Władywostoku Amerykanin pokłócił się z Rosjanką, po czym ta oskarżyła go o kradzież pieniędzy.