Mariusz Kamiński tłumaczy, dlaczego nazwał Dariusza Jońskiego "świnią". "Forma protestu"

- To nie są komisje śledcze, to seanse nienawiści przeciwko osobom niewygodnym dla obecnej władzy - powiedział Mariusz Kamiński, pytany w RMF FM o swe spięcie z przewodniczącym komisji ds. wyborów kopertowych Dariuszem Jońskim. Były minister nie wykluczył też startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list PiS.

Publikacja: 24.04.2024 09:44

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński

Foto: PAP/Paweł Supernak

We wtorek podczas posiedzenia komisji śledczej ds. wyborów kopertowych przewodniczący komisji Dariusz Joński (KO) pytał o wcześniejsze zeznania Michała Wypija, byłego posła Porozumienia Jarosława Gowina, partii, która była przeciw wyborom kopertowym.

Wypij zeznał, że było spotkanie organizacyjne w sprawie wyborów, na którym ówczesny szef MSWiA Mariusz Kamiński (PiS) miał zachowywać się agresywnie i grozić przeciwnikom wyborów więzieniem.

Czytaj więcej

"Jest pan świnią". Mariusz Kamiński wyszedł z przesłuchania komisji śledczej

Starcie Dariusza Jońskiego i Mariusza Kamińskiego na komisji śledczej

Na wtorkowym posiedzeniu Joński zapytał Kamińskiego: - Czy był pan pod wpływem środków bądź substancji odurzających - krótko mówiąc, czy był pan trzeźwy?

- Jest pan świnią - odparł Mariusz Kamiński i na pewien czas wyszedł z sali. Później mówił, że Joński go obraził.

To nie są komisje śledcze. To są seanse nienawiści urządzane przeciwko osobom niewygodnym dla obecnej władzy.

Mariusz Kamiński

Joński i Kamiński różnili się też co do statusu byłego ministra. Kamiński mówił, że jest posłem, poseł koalicji rządzącej przekonywał, że nie.

- Składałem zeznania pod przysięgą, więc musiałem powiedzieć prawdę. Jestem posłem, takie jest stanowisko nie tylko moje, subiektywne, ale Sądu Najwyższego. 11 kwietnia dostałem kolejne postanowienie Sądu Najwyższego potwierdzające to, że jestem posłem - oświadczył w środę w rozmowie z RMF FM Mariusz Kamiński.

Czytaj więcej

Horała o Kamińskim: To że się zdenerwował nie znaczy, że nadużył alkoholu

Mariusz Kamiński o swoim zachowaniu na posiedzeniu komisji śledczej: Musiałem zaprotestować

Pytany, czy we wtorek dał się sprowokować Jońskiemu, były szef MSWiA zaprzeczył. - Musiałem zaprotestować - powiedział. - To, co się dzieje na komisjach... To był kolejny dzień, kiedy jestem wzywany na komisje śledcze, dzień po dniu, musiałem zaprotestować przeciwko temu, co na tych komisjach się dzieje - dodał.

- To nie są komisje śledcze. Pamiętamy pewien wzorzec, wyznaczony jeszcze przez Jana Rokitę w czasach rywinowskich. Coraz gorzej było, ale to, co teraz się dzieje jest karykaturą komisji śledczej. To są seanse nienawiści urządzane przeciwko osobom niewygodnym dla obecnej władzy. Nie można w ten sposób łamać podstawowych standardów - mówił Mariusz Kamiński.

Były szef MSWiA został zapytany o to, że nazwał Jońskiego "świnią". - Jeżeli ktoś jest znieważany, zniesławiany... Jeżeli ja odpowiadam, mówię, że te fakty, w oparciu o które... że formułuje się wobec mnie jakiekolwiek pytania są nieprawdziwe i po raz kolejny, w coraz bardziej obraźliwej formie, przewodniczący komisji udaje, że zadaje mi pytania, a kiedy usiłuję zaprotestować wyłącza mi się mikrofon, to jest to po prostu zwykłe świństwo - przekonywał.

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński: To ja zawiadomiłem CBA o korupcji w MSZ

- Mam prawo do protestu. Ja stwierdziłem fakt. (Dariusz Joński - red.) robi świństwa. Jak nazwać człowieka, który w ten sposób nadużywa władzy? To jest nadużycie władzy. Przerodzenie komisji w seans nienawiści wobec świadka jest czymś absolutnie niedopuszczalnym i bezprawnym - powiedział Mariusz Kamiński.

- To była forma protestu. Jakby się pan czuł, gdybym teraz panu powiedział: wczoraj pan był albo naćpany, albo pijany prowadząc audycję. Tak czy nie? I wyłączam mikrofon, jeżeli pan chciałby zaprotestować przeciwko tak bezczelnej, insynuacyjnej formie zadania pytania - mówił do prowadzącego były minister.

Wybory do Parlamentu Europejskiego. Mariusz Kamiński jedynką PiS?

Podczas rozmowy w RMF FM Mariusz Kamiński był też pytany o zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca. Czy były minister spraw wewnętrznych i administracji będzie "jedynką" na liście PiS na Lubelszczyźnie?

Czytaj więcej

Polexit. Bryłka: Zagłosowałabym za wyjściem Polski z UE

- Decyzje zapadną w najbliższym czasie. Rzeczywiście, dostałem rekomendację zarządu wojewódzkiego lubelskiego PiS-u do kandydowania w wyborach do PE. W najbliższych dniach zapadną decyzje władz PiS-u w tej sprawie - odparł Kamiński.

- Nie wykluczam, że jeżeli taka oferta zostanie potwierdzona przez kierownictwo PiS-u, to ją przyjmę, bo nie chcę pozwolić wyeliminować się z życia publicznego. Mam poparcie wyborców - dodał.

We wtorek podczas posiedzenia komisji śledczej ds. wyborów kopertowych przewodniczący komisji Dariusz Joński (KO) pytał o wcześniejsze zeznania Michała Wypija, byłego posła Porozumienia Jarosława Gowina, partii, która była przeciw wyborom kopertowym.

Wypij zeznał, że było spotkanie organizacyjne w sprawie wyborów, na którym ówczesny szef MSWiA Mariusz Kamiński (PiS) miał zachowywać się agresywnie i grozić przeciwnikom wyborów więzieniem.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Powstaje nowa międzynarodówka z udziałem PiS. Budowa kontaktów nie idzie łatwo
Polityka
Jędrzej Bielecki: Bigos w Madrycie, czyli zjazd skrajnej prawicy
Polityka
Bogdan Zdrojewski: PO musi pozostać w środku
Polityka
Rosyjskie sabotaże w Polsce. Premier mówi zatrzymaniu podejrzanych
Polityka
Nowy sondaż: Które partie odpowiadają za podziały w Polsce? PiS i KO daleko przed innymi
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?