"Jest pan świnią". Mariusz Kamiński wyszedł z przesłuchania komisji śledczej

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński opuścił posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. wyborów kopertowych. Przewodniczący komisji Dariusz Joński zapytał świadka, czy podczas spotkania z politykami PiS był pod wpływem substancji odurzających. Po kilku minutach Kamiński wrócił na salę i wznowiono jego przesłuchanie.

Publikacja: 23.04.2024 14:31

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński

Były szef MSWiA Mariusz Kamiński

Foto: PAP/Paweł Supernak

Na wtorek sejmowa komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych zaplanowała przesłuchanie dwóch świadków — byłego prezesa zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) Macieja Biernata i byłego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego.

Jeszcze przed przesłuchaniem członkowie komisji zapowiadali, że będą chcieli zapytać Kamińskiego o niewykonanie decyzji premiera Mateusza Morawieckiego. 

Wybory korespondencyjne. Mariusz Kamiński zeznaje przed komisją śledczą

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie podpisało z PWPW umowy ws. podjęcia działań przygotowujących wybory na prezydenta. 

Mariusz Kamiński przed przesłuchaniem przedstawił się członkom komisji jako poseł na Sejm RP. 

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński: To ja zawiadomiłem CBA o korupcji w MSZ

- Szanowny panie, to posiedzenie mogło odbyć się w zakładzie karnym, odbywa się tutaj na sali sejmowej, bo pan Andrzej Duda skorzystał z prawa łaski. Muszę powiedzieć, że umówienie się na przesłuchanie nie było łatwe. Zakład karny, prokuratura, inne komisje śledcze... Informuję pana, że pan nie jest posłem, bo został pan prawomocnie skazany. Za chwilę rozpoczniemy przesłuchania. Jeżeli na początku już wprowadza pan opinię publiczną w błąd, mówi pan, kim być może pan chciałby być, ale nie jest, ja muszę jako przewodniczący reagować. Proszę powiedzieć, jakie jest pana obecne zajęcie — odpowiedział przewodniczący komisji Dariusz Joński.

Dariusz Joński do Mariusza Kamińskiego: Nie jest pan posłem

- Chce pan wprowadzić opinię publiczną w błąd, pan nie jest posłem, został pan prawomocnie skazany — mówił później.

Mariusz Kamiński w odpowiedzi przekazał swoje stanowisko powołując się na postanowienie Sądu Najwyższego, że decyzja marszałka Sejmu Szymona Hołowni o wygaszeniu jego mandatu została anulowana.

Czytaj więcej

Sondaż: Jak ważne jest dla Polaków rozliczenie afer PiS? Dla części jest najważniejsze

Joński poprosił o odnotowanie w protokole, że „świadek pojawił się na komisji i mówi, że jest kimś, kim nie jest”

Mariusz Kamiński opuścił posiedzenie komisji śledczej

Przewodniczący komisji zapytał Kamińskiego, czy podczas spotkania w willi premiera Mateusza Morawieckiego był pod wpływem środków lub substancji odurzających.

- Jest pan świnią - odpowiedział Kamiński i opuścił salę. Joński podkreślił, że świadek nie miał prawa opuścić posiedzenia komisji i jego zachowanie zostanie odnotowane. 

- Jestem oburzony, nie może być tak, że świadek jest znieważany i obrażany. To jest sprzeczne ze standardami komisji śledczej. Nie można tego tolerować - mówił dziennikarzom Kamiński. - Ten człowiek zaczął mnie znieważać, mówiąc, że byłem pod wpływem alkoholu na jakimś spotkaniu. To jest absolutnie niewłaściwe - dodał.

Czytaj więcej

Wybory kopertowe. TK oddalił wnioski ws. sędziów Pawłowicz i Piotrowicza

Po kilku minutach Kamiński wrócił do sali, gdzie prowadzone jest posiedzenie komisji.

- Padły znieważające słowa. Tego nie można tolerować. To jest sprzeczne z prawem — stwierdził Kamiński. - To jest prymitywne. To jest niedopuszczalna metoda - dodał.

Mariusz Kamiński wnosił o wykluczenie Dariusza Jońskiego z obrad

Poseł PiS Waldemar Buda po wznowieniu posiedzenia pytał Dariusza Jońskiego, czy zamierza przeprosić Mariusza Kamińskiego. - Proszę nie przeszkadzać w prowadzeniu komisji — odpowiedział Joński.

Mariusz Kamiński złożył wniosek o wykluczenie Dariusza Jońskiego z obrad. Za głosowały 3 osoby, a przeciw 5.

Na wtorek sejmowa komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych zaplanowała przesłuchanie dwóch świadków — byłego prezesa zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) Macieja Biernata i byłego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego.

Jeszcze przed przesłuchaniem członkowie komisji zapowiadali, że będą chcieli zapytać Kamińskiego o niewykonanie decyzji premiera Mateusza Morawieckiego. 

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Stanisław Tyszka: Janusz Kowalski zaproponował mi skorzystanie z Funduszu Sprawiedliwości
Polityka
Taśmy Tomasza Mraza. Michał Dworczyk mówi, że "nie wiedział jak to funkcjonowało"
Polityka
Miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości dla szpitala, w którym operowano Kaczyńskiego
Polityka
Jacek Sasin zapewnia, że pochwali Donalda Tuska i tłumaczy, dlaczego Polacy powinni głosować na PiS
Polityka
Test dla białoruskiej opozycji. Ruszyły niezależne wybory
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy