Sasina spytano o wypowiedzi izraelskiego ambasadora Ja'akowa Liwnego, który nie przeprosił za śmierć polskiego wolontariusza, który zginął w izraelskim ataku powietrznym w Strefie Gazy, a wyraził jedynie ubolewanie z powodu „tragicznego zdarzenia”.

Jacek Sasin o ataku Izraela na wolontariuszy World Central Kitchen: Wiele wskazuje na to, że to nie była pomyłka

- Nie chcę nakręcać emocji wokół tej tragedii, która miała miejsce. Szanuję prawo Izraela do obrony wobec okrutnego przeciwnika, jakim są terroryści z Hamasu — odparł Sasin.

- Z drugiej strony nie możemy przejść do porządku dziennego nad tym co się wydarzyło — dodał.

- Wiele wskazuje na to, że nie była to pomyłka, ale że to działanie mogło być działaniem intencjonalnym — podkreślił. Według doniesień izraelskich mediów konwój został zaatakowany ponieważ Izrael miał informacje, że porusza się nim członek Hamasu.

Czytaj więcej

Twórca World Central Kitchen: Izrael brał na cel wolontariuszy samochód po samochodzie

- Chciałbym, aby to zostało wyjaśnione w sposób nie budzący wątpliwości — stwierdził były wicepremier, który wyraził też oczekiwanie „wobec polskiego rządu i premiera Donalda Tuska”, by ten „podjął aktywność w sprawie”, a nie ograniczał się tylko do „pohukiwań ministra (Radosława) Sikorskiego”.

- Ambasador (Izraela) zachowuje się jak słoń w składzie porcelany w tej sprawie, trzeba to jasno powiedzieć - stwierdził też.

Dlaczego Polska nie ma ambasadora w Izraelu? Jacek Sasin: To pytanie nie do mnie

Na pytanie czy Izrael dopuścił się zbrodni wojennej, Sasin odparł, że „nie chce szafować” takimi określeniami, ale dodał, że „tak mogło być”.

Na uwagę, że za takie słowa ambasador Izraela mógłby nazwać go antysemitą Sasin odparł: - Nie podoba mi się terror, który próbuje się stosować wobec wszystkich, którzy wyrażają jakieś wątpliwości. Nie można tak postępować, by od razu wszystkich zakwalifikować do antysemitów.

Czytaj więcej

Radosław Sikorski: Mamy kandydata na ambasadora Polski w Izraelu

Sasin dziwił się też, że ambasador Izraela nie został wezwany do MSZ, a na uwagę, że do MSZ zaproszono Liwnego na piątek odparł, że „dziwne, że tak wolno się to odbywa”.

A dlaczego Polska od trzech lat nie ma swojego ambasadora w Izraelu?

- To pytanie nie do mnie, nie zajmowałem się dyplomacją. Nie wiem po której stronie była intencja, aby tego ambasadora nie było, tu trzeba zgodnej intencji obu stron. Nie sądzę, by intencją Polski było, aby tego ambasadora Izraela nie było — odpowiedział Sasin.