W czasie przemówienia w Michigan Trump nazwał nielegalnych imigrantów w USA „zwierzętami” i „nieludźmi”.
Trump opisywał w szczegółach kilka spraw kryminalnych, w których podejrzanymi byli nielegalni imigranci.
Donald Trump o nielegalnych imigrantach: Nie są ludźmi
Mówiąc o 22-letniej Laken Riley, kobiecie z Georgii kształcącej się na pielęgniarkę, która miała zostać zamordowana przez imigranta z Wenezueli, przebywającego nielegalnie w USA, Trump stwierdził, że niektórzy z imigrantów nie są ludźmi.
- Demokraci mówią: „proszę, nie nazywajcie ich zwierzętami. Oni są ludźmi”. Ja mówię, „nie, nie są ludźmi, nie są ludźmi, są zwierzętami” - oświadczył.
W czasie wystąpienia w Grand Rapids (Michigan) Trump opisywał spotkanie z rodziną Ruby Garcii, 25-latki zamordowanej w ubiegłym miesiącu (podejrzanym jest nielegalny imigrant). Jednak siostra Garcii zaprzecza, jakoby były prezydent rozmawiał z jej rodziną. - Powiedzieli, że miała zaraźliwy śmiech, a kiedy wchodziła do pokoju, rozświetlała go i słyszałem to od wielu osób. Rozmawiałem z niektórymi członkami jej rodziny – twierdził Trump mówiąc o Garcii.
Czytaj więcej
Quinnipiac University opublikował wyniki ogólnokrajowego sondażu, w którym Amerykanów pytano o poparcie dla kandydatów startujących w wyborach prez...
Kobieta miała zostać zamordowana przez mężczyznę, z którym się spotykała.
Trump zatytułował swoje przemówienie w Michigan „Graniczna rzeź Bidena”.
W swoich przemówieniach Trump, który z walki z nielegalną imigracją uczynił jeden z filarów swojej kampanii wyborczej, często twierdzi, że imigranci, którzy przekraczają nielegalnie granicę USA z Meksykiem, to osoby zbiegłe z więzień w swoich krajach, które nakręcają falę zbrodni w USA.
Tylu wyborców Partii Republikańskiej uważa kwestię imigracji za najważniejszą sprawę w kraju
Reuters zaznacza, że z dostępnych statystyk nie wynika, by nielegalni imigranci w USA popełniali więcej brutalnych przestępstw niż rodowici Amerykanie.
- Donald Trump sięga po ekstremalną retorykę, która pogłębia podziały, nienawiść i przemoc w naszym kraju — mówi Michael Tyler, dyrektor ds. komunikacji w sztabie wyborczym Bidena.
Spośród wyborców Partii Republikańskiej 38 proc. uważa kwestię imigracji za najważniejszą sprawę w kraju — wynika z przeprowadzonego pod koniec lutego sondażu Reuters/Ipsos. Takie samo zdanie ma ok. 20 proc. wyborców niezależnych.
Donald Trump: To mogą być ostatnie wybory przeprowadzone w USA
Z kolei przemawiając w Green Bay (stan Wisconsin) były prezydent opisywał wybory prezydenckie w 2024 roku jako „ostateczną bitwę” dla amerykańskiego społeczeństwa.
Trump w Green Bay zadeklarował, że powstrzyma „grabieże, gwałty, morderstwa i niszczenie amerykańskich przedmieść, miast i miasteczek”.
Ostrzegał też, że „Ameryka może być skończona” jeśli to on nie wygra wyborów prezydenckich. - Słyszałem jak ktoś mówił, dwa lub trzy dni temu, że jeśli nie wygramy, to mogą być ostatnie wybory jakie zostaną przeprowadzone w naszym kraju. I może to być prawdą - stwierdził.
Michigan i Wisconsin to dwa stany w których ani Biden, ani Trump nie mogą być pewni zwycięstwa (tzw. swing states). W czasie prawyborów w Michigan ponad 100 tys. wyborców Partii Demokratycznej nie poparło Bidena wybierając na karcie głosowania opcję „niezaangażowany” (ang. uncommitted) co było protestem przeciwko wsparciu jakiego administracja Bidena udziela Izraelowi oskarżanemu o popełnianie zbrodni wojennych w Strefie Gazy. Podobny protest odbywa się w czasie wtorkowych prawyborów w Wisconsin.