– Opinia publiczna powinna poznać prawdę o aferze. Ta afera jest faktem – mówił. Jego zdaniem to „kierownictwo polityczne Zjednoczonej Prawicy próbowało tuszować aferę wizową”, bo „miało najwięcej do stracenia”. – Gdy byłem w areszcie, Piotr Wawrzyk był wiceministrem w MSZ. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy zostałem przez sąd zwolniony i mogłem iść do mediów. Wtedy premier Morawiecki zdymisjonował Wawrzyka – opowiadał.
Czytaj więcej
Edgar Kobos w oświadczeniu: – Ta afera jest faktem. Chcę ujawnić prawdę, która będzie niewygodna dla Zjednoczonej Prawicy.
- Od wczoraj mamy nowe informacje. Wtedy kiedy już Edgara Kobosa wypuszczono z więzienia to nadal był pod obserwacją nie do końca zidentyfikowanych ludzi. Czego się bano? Bano się tego, że Edgar Kobos pójdzie do mediów, dziennikarzy i opowie swoją historię - komentował w rozmowie z TVN24 wypowiedź świadka poseł KO Michał Szczerba, przewodniczący komisji.
- Cała afera wizowa nie składa się wyłącznie z wątku Edgara Kobosa i Piotra Wawrzyka — zaznaczył Szczerba. - Już zidentyfikowano, z imienia i nazwiska, 607 osób, które w tym procesie korupcyjnym Edgar K.-Piotr Wawrzyk otrzymali wizę - dodał.
Czytaj więcej
Już zidentyfikowano, z imienia i nazwiska, 607 osób, które w tym procesie korupcyjnym Edgar K.-Piotr Wawrzyk otrzymali wizę - mówił w rozmowie z TV...
We wtorek przed komisją zeznawał były konsul generalny RP w Indiach Damian Irzyk. Przyznał, że urzędnicy MSZ dwukrotnie kierowali do niego prośby o wydanie wiz dla wskazanych osób. Powoływali się we wnioskach na wiceministra Wawrzyka.
— Pamiętam takie sytuacje. Dokładnie były dwie takie prośby — powiedział Irzyk. Pierwsza taka prośba trafiła do konsulatu w Mumbaju 21 listopada 2022 i dotyczyła 35 osób, rzekomych filmowców z Indii. Druga dotyczyła 13 osób i została wysłana do konsulatu w Delhi.
Afera wizowa: Dwie prośby do konsulatu. Powoływano się na Piotra Wawrzyka
Osobą kontaktową w tej sprawie miał być Edgar Kobos, a Wawrzyk w wiadomości do konsulatu przekazał jego nr telefonu i wskazał, że sprawa jest bardzo pilna.
- 29 listopada otrzymałem informację zwrotną od mojego zastępcy, że wizy zostały wydane. To były wizy jednokrotne, wizy Shengen. Decyzję o wydaniu wizy jednokrotnej wydano w związku z brakiem historii wizowej tych osób — mówił Irzyk.
- W sprawie drugiej grupy otrzymałem wiadomość 9 grudnia. (...) W przypadku Mumbaju lista liczyła 83 nazwiska. Dwie rzeczy zwróciły moją uwagę - liczebność tej grupy. To nie było nigdy wcześniej spotykane, by tak duże grupy miały jechać do Polski w celu robienia zdjęć. Po drugie nasza lista była wpleciona w listy do innych konsuli. W przypadku innych konsuli chodziło o wizy do pracy — mówił były konsul.
We wrześniu ubiegłego roku portal Onet.pl informował, że ekipa Piotra Wawrzyka ściągała imigrantów, którzy udawali ekipy filmowe z Bollywood. Każdy z takich imigrantów, za pomoc w przerzucie do USA, płacił od 25 do 40 tys. dolarów.
Czytaj więcej
Piotr Wawrzyk, usunięty z rządu i z list wyborczych PiS wiceszef MSZ pomógł swoim współpracownikom stworzyć kanał przerzutu imigrantów z Azji i Afr...
Wawrzyk miał wymuszać na polskich dyplomatach wydawanie wiz wskazanym przez niego imigrantom. Konsulaty miały otrzymywać listy nazwisk - czasem liczące setki pozycji. Wiceminister miał ręcznie sterować konsulami w tej kwestii. Polecenia otrzymywali konsulowie w wielu częściach świata - od Stambułu przez Rijad, Islamabad, Mumbaj, Nowe Delhi, Bangkok, Singapur, Hongkong, Manilę i Tajpej po Abudżę oraz Dar-es Salam.