Roman Giertych chce powtórki głosowań z poprzedniej kadencji Sejmu

Sejmowy precedens o powtórne uchylenie immunitetów posłom PiS, m.in. Zbigniewowi Ziobrze i Przemysławowi Czarnkowi – czy obecny Sejm raz jeszcze zagłosuje w tych sprawach?

Publikacja: 22.02.2024 15:56

Roman Giertych

Roman Giertych

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Do marszałka Sejmu Szymona Hołowni trafiły trzy wnioski o wyrażenie zgody przez Sejm na uchylenie immunitetów Zbigniewowi Ziobrze (wniosek mec. Romana Giertycha), Przemysławowi Czarnkowi (przedłożony przez oskarżycieli prywatnych, pełnomocnikiem jest mec. Magdalena Spisak, krakowska adwokat) oraz grupie posłów – Joannie Lichockiej, Piotrowi Glińskiemu, Mariuszowi Błaszczakowi, Pawłowi Szefernakerowi (wnioskodawcą jest Paweł Gaweł, jego pełnomocnikiem jest również mec. Spisak).

Dlaczego Sejm miałby ponownie zająć się uchyleniem immunitetów?

Szkopuł w tym, że poprzedni Sejm zajmował się tymi wnioskami  wszystkie, dzięki przewadze PiS w parlamencie, zostały odrzucone w głosowaniach. Sprawy zostały definitywnie zamknięte? Okazuje się, że nie. Mec. Magdalena Spisak oraz mec. Giertych domagają się powtórzenia głosowania. Powołują się m.in. na nową okoliczność: zmianę większości politycznej w Sejmie.  We wniosku wskazałam również nowe okoliczności sprawy dotyczącej grupy posłów, wynikające z ujawnionych „maili Dworczyka”. W przypadku wniosku dotyczącego posła Czarnka uzasadnieniem są inne wypowiedzi publiczne zniesławiające osoby LGBT  wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mec. Spisak.

Czytaj więcej

Giertych donosi do prokuratury ws. Pegasusa. "Dotyczy to m.in. D. Tuska"

Marszałek Sejmu skierował wszystkie trzy wnioski o opinie do sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Immunitetowych. Wskazał, że przepisy prawa nie dają jasnej odpowiedzi, czy można raz jeszcze głosować nad wnioskiem immunitetowym.  To absolutnie precedensowa sprawa, z jaką nie mieliśmy do czynienia nigdy w ciągu 30 lat wolnego parlamentaryzmu  przyznaje Kazimierz Smoliński, poseł PiS z komisji.  Nie możemy, nie ma takich procedur w prawie, by ponownie głosować nad wnioskiem immunitetowym, który już raz był rozpatrzony w Sejmie. To prowadziłoby do absurdalnych sytuacji, że ktoś niezadowolony z wyników głosowania sięgnie do wzruszenia spraw z poprzednich kadencji Sejmu  dodaje Smoliński.

Wszystko w rękach Szymona Hołowni

Opinia Biura Analiz Sejmowych wskazuje, że uchwała Sejmu w sprawie wniosku immunitetowego „ma charakter trwały” i „nie może być odwołana”. W ocenie Wojciecha Odrowąż-Sypniewskiego z BAS fakt zmiany politycznej nie może być wystarczającym powodem do ponownego rozpatrzenia wniosku.  Tylko nowe okoliczności w sprawie pozwoliłyby ponownie rozpatrzyć wniosek przez Sejm  mówił Wojciech Odrowąż-Sypniewski na komisji.

Drugą istotną okolicznością, która mogłaby zmienić status wniosków, jest zawisłość spraw przed sądami. Posłowie nie wiedzieli, czy sprawy te po tym, jak Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetów, sądy umorzyły.  W żadnej ze spraw w tych trzech wnioskach sądy nie umorzyły postępowania. Gdyby tak było, nie mogłabym jako pełnomocnik składać ponownych wniosków. Co więcej, sąd w jednej ze spraw zapytał mnie, czy będę ponownie składać taki wniosek  mówi nam mec. Spisak.

Pełnomocniczka chciała uczestniczyć w pracach komisji w tych sprawach  ale nie otrzymała zgody. Ostateczna decyzja, czy skieruje wnioski o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sześciu posłów PiS, należy do marszałka Sejmu.

Za co posłowie PiS mieliby być postawieni przed sądem?

Zbigniew Ziobro miałby odpowiedzieć za zniesławienie adwokata Romana Giertycha w jednym z tygodników, w którym odnosi się do postępowania karnego prowadzonego w sprawie Polnordu (prokuratura w Lublinie przez dwa lata nie mogła wezwać na przesłuchanie Giertycha, który wyjechał do Włoch  wrócił, kiedy zdobył mandat poselski i chroni go immunitet). Ziobro mówił m.in.: „Tylko Giertych udaje wielkie panisko, które może stać ponad prawem. Ale obstrukcja Giertycha nie wstrzymuje śledztwa”.

Czytaj więcej

Giertych chce wyjaśnień od abp. Gądeckiego. Chodzi o śmierć dziecka

Przemysław Czarnek miałby ponownie odpowiedzieć  za wypowiedź z czerwca 2020 r. w TVP Info, że „osoby LGBT nie są równe ludziom normalnym”.

Joanna Lichocka, Piotr Gliński, Mariusz Błaszczak oraz Paweł Szefernaker mieliby odpowiedzieć przed sądem za  jak twierdzi Rafał Gaweł, założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych  propagowanie spotu o uchodźcach w kampanii przed wyborami samorządowymi w 2018 r., czym przyczynili się do siania nienawiści. Z tego samego powodu, również z oskarżenia Gawła, immunitety straciło już czterech europosłów PiS: Tomasz Poręba, Patryk Jaki, Beata Kempa i Beata Mazurek. Głosowanie odbyło się w PE.

Do marszałka Sejmu Szymona Hołowni trafiły trzy wnioski o wyrażenie zgody przez Sejm na uchylenie immunitetów Zbigniewowi Ziobrze (wniosek mec. Romana Giertycha), Przemysławowi Czarnkowi (przedłożony przez oskarżycieli prywatnych, pełnomocnikiem jest mec. Magdalena Spisak, krakowska adwokat) oraz grupie posłów – Joannie Lichockiej, Piotrowi Glińskiemu, Mariuszowi Błaszczakowi, Pawłowi Szefernakerowi (wnioskodawcą jest Paweł Gaweł, jego pełnomocnikiem jest również mec. Spisak).

Dlaczego Sejm miałby ponownie zająć się uchyleniem immunitetów?

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Adam Struzik: Czuję się odpowiedzialny za Mazowsze. Nie jestem zmęczony
Polityka
Wrócą inspekcje w placówkach dyplomatycznych. To skutek afery wizowej
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Koniec kampanii po ostrej walce w miastach
Polityka
Mariusz Kamiński z zarzutami, Michał Szczerba wzburzony
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Andrzej Duda spotkał się z Donaldem Trumpem. Donald Tusk: wybieramy różnych rozmówców