Marcin Bosacki był pytany na czym opiera wiedze, że inwigilowanych Pegasusem było kilkaset osób.
Marcin Bosacki: Pegasusem inwigilowanych było więcej niż 10 polityków PiS
- Z kilku źródeł PiS-owskich, wysokich źródeł PiS-owskich, ale mam je potwierdzone w źródłach niezależnych od PiS-u — mówił.
Bosacki mówił też, że inwigilowanych było „więcej niż 10 polityków PiS”. Wiedzę tę opiera — jak tłumaczył - również na źródłach w PiS, ale też innych źródłach. Czy wśród tych innych źródeł są np. ludzie służb zgłaszający się do komisji?
- Też tacy ludzie przychodzą, owszem — odparł.
Komisja śledcza ds. Pegasusa
- Jeśli chodzi o inwigilowanych nie mam wiedzy co do jakiejś listy, nie mam wiedzy co do nazwisk, poza tymi kilkunastoma, które już znamy — zaznaczył.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Maciej Wąsik – to tylko niektóre nazwiska świadków, których wezwie komisja śledcza ds. Pegasusa. Komisja rozpoczę...
- To nie są tylko politycy. Co najmniej jeden dziennikarz, pan (Tomasz) Szwejgiert, autor bardzo krytycznej biografii Mariusza Kamińskiego. Słyszę, że dziennikarzy było więcej — dodał.
Marcin Bosacki: Raczej ponad 100 osób inwigilowanych Pegasusem w sposób nieuzasadniony
- Uważam, że było raczej ponad 100, a nie mniej niż 100 osób inwigilowanych. I mówię o inwigilacjach nieuzasadnionych. Nie słyszymy, jeśli chodzi o działalność CBA, o jakichkolwiek procesowych efektach tego typu działań - zauważył.
Jak działa oprogramowanie Pegasus
A czy zdaniem Bosackiego Pegasus służył wyłącznie celów politycznych?
- Moim zdaniem głównie w celach takich, żeby zbierać informacje na temat niepewnych osób w swoim środowisku, wrogów politycznych i innego typu przeciwników PiS-u — odparł dodając, że „wzbrania się przed używaniem takich słów jak wyłącznie”.
Marcin Bosacki o inwigilowaniu Pegasusem: Sądy nie wiedziały na co się godzą
Bosacki mówił też, że „nawet jeśli na poszczególne przypadki inwigilacji Pegasusem sądy się zgodziły”, to „sądy nie wiedziały na co się zgadzają”. - Więc trudno mówić, że to było legalne — przekonywał.
- Pegasus tym się różni od zwykłego podsłuchu, że on zbiera z telefonu „dane z wstecz” - mówił Bosacki. - Zbiera całość wiedzy z wielu lat — dodał. Zdaniem Bosackiego Pegasusa nie sposób stosować legalnie w Polsce.