Prezydent Ukrainy zmienia dowódcę armii. Który lepszy: stary czy nowy

Pedantyczny i powściągliwy dowódca wojsk lądowych Ołeksandr Syrsky zastąpił charyzmatycznego i cieszącego się ogromną popularnością - w wojsku i społeczeństwie - Walerego Załużnego.

Publikacja: 11.02.2024 19:47

Ołeksandr Syrsky (z prawej) zastąpił Walerego Załużnego

Ołeksandr Syrsky (z prawej) zastąpił Walerego Załużnego

Foto: AFP

„Wojowałem pod dowództwem Syrskiego. Było ch…o. Ale dla żołnierza, jak było ch…o, tak i zostanie. Fatum, suka, taka sprawa…” – napisał jeden z ukraińskich żołnierzy w sieci społecznościowej na wieść o nowym dowódcy.

Nominacja nie została w armii przyjęta entuzjastycznie. Większość żołnierzy – znających osobiście Syrskiego, lub tylko z okopowych opowiastek – zarzuca mu bezduszność i nie zwracanie uwagi ani na straty, ani na los wojskowych.

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 718

Lakoniczna charyzma Walerego Załużnego

Jego przeciwieństwem, przynajmniej w wizerunku, był Załużny. – Dość szybko skracał dystans z rozmówcą, nawet jeśli przed nim stał zwykły żołnierz, czy młodszy oficer. (…) A to wywoływało dodatkowe, pozytywne emocje wśród tych, którzy jak ja, mieli okazję go spotkać. Przy tym jest naprawdę charyzmatyczny i jednocześnie lakoniczny – mówił ukraiński dziennikarz i żołnierz Pawło Kazarin.

Generał podobny do generała

Eksperci podkreślają jednak, że obu generałów – poza otaczającą ich famą – niewiele różni, przynajmniej z punktu widzenia wojskowego. Obaj opowiadają się m.in. za rozwojem produkcji dronów uderzeniowych, by choć częściowo zastąpić nimi braki artyleryjskiej amunicji.

Syrsky przed wojną np. odpowiadał za wprowadzenie w ukraińskiej armii części natowskich standardów. Mimo to, część wojskowych zarzuca mu, że jest oficerem „starej, sowieckiej szkoły” – ukończył Moskiewską Wojskową Wyższą Szkołę Dowódczą i zdążył kilka lat odsłużyć w sowieckiej armii.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko o dymisji Wałerija Załużnego: Wołodymyr Zełenski niszczył jedność dowodzenia

Złe miejsce urodzenia kontra ambicje polityczne

Jednocześnie kremlowska propaganda już zaczęła przeciw niemu kampanię pod hasłem „Syrsky był ruskim oficerem, a jest zdrajcą narodu rosyjskiego”. Generał urodził się w Rosji, w obwodzie władymirskim, gdzie podobno nadal mieszka jego brat Oleg. Ale obecny głównodowodzący dorastał w Charkowie i to miasto uważa za swoje rodzinne. Część ukraińskich żołnierzy podkreśla zaś, że Załużny urodził się na Ukrainie i kończył tylko ukraińskie szkoły wojskowe.

Jednocześnie publicyści związani z ekipą prezydenta Zełenskiego zarzucają mu, że jako dowódca realizował swe ambicje polityczne. Nie ma jednak żadnych dowodów na to: generał ani nie budował swej partii politycznej, ani nie prowadził żadnych rozmów z już istniejącymi.

Politycy największym problemem wojny

To, co naprawdę różniło obu dowódców to stosunek do najwyższych władz politycznych. Generał Załużny co najmniej od lata 2022 roku miał konflikty z administracją prezydenta i jej szefami (a potem i z samym prezydentem), gdyż poza jego plecami kontaktowali się z poszczególnymi dowódcami. W następnym roku było jeszcze gorzej, gdyż niektórych nominacji w wojsku dokonywano poza nim, a on dowiadywał się o tym dopiero na spotkaniach dowództwa.

Czytaj więcej

Załużny zdymisjonowany. Zełenski wskazał nowego dowódcę Sił Zbrojnych Ukrainy

Syrsky tymczasem znany jest z dostosowywania się do życzeń polityków, przynajmniej od 2015 roku.

Kocioł pod Debalcewem: rysa na życiorysie Syrskiego

Dowodził w walkach w Donbasie, m.in. beznadziejną obroną prawie otoczonego Debalcewa. Nie wydał jednak rozkazu odwrotu prawdopodobnie na żądanie ówczesnego prezydenta Petra Poroszenki. Ten zaś chciał bronić Debalcewa, bowiem w lutym zaczęły się rozmowy tzw. Mińska II w sprawie zawieszenia broni na froncie.

Porozumienie podpisano 12 lutego 2015 roku w Mińsku. Tego dnia jednak atakujący przecięli ostatnią drogę odwrotu ukraińskich oddziałów i przez następny tydzień trwał dość chaotyczny ich odwrót. Ale cofający się porzucili w mieście niezniszczony, amerykański radar do tzw. walki kontrbateryjnej (czyli szybkiego wykrywania stanowisk wrogiej artylerii) co doprowadziło do scysji z Amerykanami.

Pedant, „matematyk” czy „rzeźnik”

Równie pedantycznie Syrsky wykonywał rozkaz obrony Bachmutu, czemu podobno sprzeciwiał się Załużny. Tak, jak i obecnie rozpaczliwym walkom o utrzymanie Awdijiwki, bez względu na straty. Być może dlatego część żołnierzy nazywa Syrskiego „rzeźnikiem”.

- On patrzy na wojnę jak matematyk. Dla niego to zadanie do rozwiązania i on jest zdeterminowany, by to zrobić. A założenie do tego zadania jest następujące: jest wróg, którego należy zniszczyć – opisywała generała była ukraińska wiceminister obrony Anna Malar, która wielokrotnie go spotykała.

Sukcesy i porażki na wojnie

Jednak nowy głównodowodzący pasuje swym charakterem do prezydenta Zełenskiego. Ten zaś jest pracoholikiem i perfekcjonistą. A Syrsky jest bardzo pedantyczny.

Jednocześnie ma on za sobą niewątpliwe sukcesy wojskowe, np. obronę Kijowa w lutym-marcu 2022 roku (w tym przy użyciu niezbyt zdyscyplinowanych oddziałów ochotników i obrony terytorialnej, co dla takiego pedanta musiało być trudne), jak i dowodzenie wyzwoleńczymi kontratakami na charkowszczyźnie wiosną i jesienią tego samego roku.

Jednak sukces tego ostatniego natarcia mógłby być większy, gdyby właśnie nie pedantyczność generała. Czekając na posiłki dopuścił do ucieczki Rosjan otoczonych już w Łymanie (prawda, porzucili całe swe uzbrojenie) i nie kontynuował ataku na wschód, gdy nad Kreminną mieszkańcy wywiesili ukraiński sztandar. Teraz wokół tego miasta, cały czas okupowanego przez Rosjan, trwają ciężkie walki.

Czystka wśród generałów

Obecnej zmianie dowódcy towarzyszą dymisje w sztabie generalnym i ministerstwie obrony. Prezydent wymienia znaczną część generałów. Jego współpracownicy twierdzą, że chce „dać nowy impuls wojnie”. Nie wiadomo jednak jak on ma wyglądać. Syrsky, tak jak i Załużny, uważa że Ukrainy nie stać na nowy kontratak. Przynajmniej tak było, póki nie został dowódcą armii.

„Wojowałem pod dowództwem Syrskiego. Było ch…o. Ale dla żołnierza, jak było ch…o, tak i zostanie. Fatum, suka, taka sprawa…” – napisał jeden z ukraińskich żołnierzy w sieci społecznościowej na wieść o nowym dowódcy.

Nominacja nie została w armii przyjęta entuzjastycznie. Większość żołnierzy – znających osobiście Syrskiego, lub tylko z okopowych opowiastek – zarzuca mu bezduszność i nie zwracanie uwagi ani na straty, ani na los wojskowych.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Opozycjoniści z hotelu w Moskwie. Czy zablokują wejście Mołdawii do UE?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Sunak: Pierwsi migranci odlecą do Rwandy w lipcu. "Bez względu na wszystko"
Polityka
Iran i broń atomowa. Jest deklaracja władz w Teheranie
Polityka
Korea Północna strzela rakietami balistycznymi. Pokonały 300 km
Polityka
Bezprecedensowy wzrost wydatków na zbrojenia. Polska na czele Europy