„Dlaczego Antoni Macierewicz bije Mariusza Kamińskiego?”, „Macierewicz charakteryzuje Kamińskiego do roli męczennika. Zauważcie, jaka profeska: raz z prawej, raz z lewej”, „Reakcja Kamińskiego pokazuje, że nie było to zbyt delikatne” – to tylko niektóre komentarze do nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych.

Roman Giertych upomina Antoniego Macierewicza

Film udostępnił na platformie X m.in. polityk Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza. „Antoni przyłożył Mariuszowi” – skomentował i opatrzył swój wpis hasztagiem #WalkiwPiS.

Zajście skomentował tez poseł Roman Giertych. „Macierewicz uderzył przestępcę. Powinien powstrzymać swój gniew na widok skazanego. Posłowi tak nie wypada” – zadrwił.

Internauci drwią z Macierewicza i Kamińskiego

Suchej nitki na politykach PiS nie zostawiają też internauci. „Z ostatniej chwili. Rada Polityczna PiS uznała, że w walce o prezesurę po Jarosławie Kaczyńskim zwyciężył Antoni Macierewicz” – ironizuje Piotr Pjotrowicz.

Z kolei internauta używający nicka „Powiadam Wam” wybiega w przyszłość poszkodowanego. „Mariusz Kamiński zamierza wstąpić do partii 'Marianny Schreiber '„Mam Dość” - najpierw torturowany w więzieniu - teraz pobity przez kolegów z partii PIS. Ileż można" – śmieje się użytkownik platformy X.

„Tak mi przyszło do głowy, że cała dzisiejsza "akcja pod arsenałem 2.0" była po to, żeby Macierewicz walnął z liścia Kamińskiego za podsłuchiwanie. Oj, Antek, Antek, figlarzu jeden” – skomentowała z kolei Olga Kubinska.

Sam Antoni Macierewicz nie komentuje w mediach społecznościowych sprawy. „Tusk używa Hołowni do łamania prawa ws. niedopuszczania posłów do udziału w obradach. Obaj odpowiedzą za to, gdy reżim koalicji 13 grudnia upadnie” – napisał.

Czytaj więcej

Szarpanina przed Sejmem. PiS próbował wprowadzić do budynku Wąsika i Kamińskiego

Film został nagrany podczas przepychanek przed posiedzeniem Sejmu RP, w którym chceli wziąć udział politycy PiS Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Marszałek Szymon Hołownia oraz koalicja rządząca nie zgodzili się na ich udział w obradach twierdząc, że ich mandaty wygasły. Politycy PiS próbowali siłą wprowadzić ich na salę obrad, jednak im się to nie udało.