Pociski zostały wystrzelone ok. 7 czasu lokalnego (23:00 we wtorek czasu polskiego).
Obecnie analizę incydentu prowadzą wywiady USA i Korei Południowej — informuje strona koreańska.
Korea Północna strzela, Korea Południowa szkoli armię
Południowokoreańska armia monitoruje też dalszą aktywność Korei Północnej — czytamy w komunikacie Połączonego Kolegium Szefów Sztabów Korei Płd.
Korea Północna wystrzeliła pociski w czasie, gdy specjalna jednostka południowokoreańskiej marynarki wojennej bierze udział w szkoleniu na wschodnim wybrzeżu prowincji Gangwon, graniczącej z Koreą Północną.
Celem szkolenia jest podniesienie gotowości bojowej południowokoreańskiej armii po przeprowadzonych niedawno przez Koreę Północną strzelaniach artyleryjskich w pobliżu spornego odcinka granicy morskiej między Koreami oraz po ostatnich testach północnokoreańskiej broni, w tym pocisku hipersonicznego zasilanego paliwem stałym.
Czytaj więcej
Dwóch ekspertów zajmujących się analizą sytuacji w Korei Północnej uważa, że Kim Dzong Un podjął decyzję o pójściu na wojnę - czytamy w BBC.
Test tego ostatniego pocisku przeprowadzony przed kilkoma dniami, został potępiony przez USA, Koreę Południową i Japonię.
Napięcie na Półwyspie Koreańskim rośnie
W ostatnich tygodniach napięcie na Półwyspie Koreańskim rośnie. Kim Dzong Un ogłosił, że konieczne są zmiany w konstytucji Korei Północnej i wpisanie do niej Korei Południowej jako „wroga numer jeden” Pjongjangu. Kim oświadczył też, że celem Korei Północnej nie jest już pokojowe zjednoczenie z Koreą Południową, czego symbolem ma być zburzenie łuku symbolizującego dążenie do zjednoczenia, który stał w Pjongjangu.
Na zburzenie Łuku Zjednoczenia wskazują zdjęcia satelitarne Pjongjangu wykonane we wtorek. Łuk został wzniesiony po szczycie z udziałem przedstawicieli obu Korei w 2000 roku.
Dwaj analitycy zajmujący się Koreą Północną twierdzą, że ostatnie działania Kim Dzong Una wskazują, iż zdecydował się on na wojnę z Koreą Południową - co odnotowało m.in. BBC. Inni analitycy twierdzą jednak, że pełnowymiarowa wojna byłaby dla Pjongjangu zbyt dużym ryzykiem, nie wykluczają jednak ataków na Koreę Południową na mniejszą skalę.