Gabriel Attal premierem Francji. Czyżby Macron wskazał następcę?

Premier Gabriel Attal jest popularnym politykiem i ma dobre kontakty z prawicą. Może więc pokonać Marine Le Pen w wyborach w 2027 r.

Publikacja: 09.01.2024 20:44

Nowy premier Gabriel Attal i jego poprzedniczka Élisabeth Borne

Nowy premier Gabriel Attal i jego poprzedniczka Élisabeth Borne

Foto: EMMANUEL DUNAND/AFP

Nazwisko nowego szefa rządu miało paść już w poniedziałek wieczorem, zaraz po tym, jak gruchnęła wiadomość o dymisji dotychczasowej premier Élisabeth Borne. Francuzi musieli jednak czekać aż do wtorkowego popołudnia, aby dowiedzieć się, kto będzie kierował gabinetem. Woli prezydenta mieli się przeciwstawiać jego czołowi współpracownicy, jak minister finansów Bruno Le Maire, szef MSW Gérald Darmanin, lider liberalnej MoDem, która wchodzi w skład koalicji parlamentarnej Macrona, François Bayrou czy sekretarz generalny Pałacu Elizejskiego Alexis Kohler.

Bo też dla wielu Attal nie jest wystarczająco „dojrzały” do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji. 34-latek został najmłodszym premierem, od kiedy w 1958 r. generał de Gaulle założył V Republikę.

Czytaj więcej

Francja ma najmłodszego premiera w historii

Chorobliwie ambitny, denerwuje innych pretendentów do schedy po Macronie, w tym ministra transportu Clémenta Beaune’a czy wspomnianego już Darmanina. Spektakularny awans Attala nie jest też w smak byłemu szefowi rządu Édouardowi Philippe’owi, który był do tej pory faworytem obozu liberałów w wyborach prezydenckich za nieco ponad trzy lata.

Biurko ojca

Rodzice Attala to wywodząca się z rodziny emigrantów z carskiej Odessy Marie de Couriss oraz Żyd z Tunezji Yves Attal (Gabriel jest tak przywiązany do pamięci zmarłego nagle w wieku 66 lat ojca, że przenosi do kolejnych gabinetów biurko po nim). Nowy premier w ubiegłym roku w audycji w telewizji TF1 przyznał, że „zakochał się w chłopcu”. Stanie się więc pierwszym w historii Francji otwarcie homoseksualnym szefem rządu.

W oczach Macrona największym atutem jest jednak niezwykła popularność Attala. Jak wynika z sondażu dla dziennika „Les Echos”, może on liczyć na 39 proc. poparcia, dużo więcej niż sam Macron (27 proc.) i niemal tyle samo, co Philippe (41 proc.).

Gabriel Attal wywodzi się z wyraźnie lewicowego skrzydła Partii Socjalistycznej, do której przystąpił w wieku 17 lat. Ale już w 2016 r. dołączył do ruchu Macrona En Marche! opartego na założeniu, że odziedziczony po wielkiej rewolucji podział na lewicę i prawicę przebrzmiał i można rządzić krajem z centrum.

Inaczej niż inni pretendenci do schedy po prezydencie Attal wierzy, że nie lewica czy prawica, ale wielka formacja centrowa zwycięży po raz trzeci z rzędu w walce o Pałac Elizejski w 2027 r. To musi się podobać Macronowi, bo przecież oznacza, że zdołał trwale zmienić francuską politykę. Attal utrzymuje bliskie relacje z politykami gaullistowskich Republikanów jak François Copé, umawia się w paryskich kafejkach z deputowanymi tej formacji. Latem zeszłego roku zjadł nawet obiad z byłym prezydentem Nicolasem Sarkozym.

Dla Pałacu Elizejskiego to stwarza nadzieję, że premier mógłby zbudować razem z Republikanami większość w Zgromadzeniu Narodowym. Prezydent niedawno boleśnie odczuł jej brak, gdy próbował przeforsować reformę systemu imigracyjnego. Ustawa przeszła, ale tak zmieniona, że Macronowi trudno było się do niej przyznać.

Stawka dla całej Unii

Od wejścia do rządu w wieku 29 lat (kolejny rekord młodości V Republiki) Attal robił wzorową karierę. Minister budżetu, rzecznik rządu w czasach pandemii, pięć miesięcy temu został mianowany ministrem edukacji. Tu, stawiając twardo zakaz noszenia przez uczennice stroju muzułmańskiego czy walcząc o poprawę poziomu nauczania, nie tylko raz jeszcze zaskarbił sobie względy prawicy, ale spotkał się z uznaniem Francuzów w ogóle.

Czytaj więcej

Francja. Macron zmienia premiera. Aby ratować siebie

Attal bez trudu mógłby być synem starszej o 27 lat Élisabeth Borne. Macron chce w ten sposób nawiązać do początków jego własnej wielkiej kariery, gdy w wieku niespełna 40 lat zdobył Pałac Prezydencki.

To był moment wielkiej nadziei na odnowę Francji i szerzej Unii Europejskiej, który z powodu oporu Francuzów przed zmianami, ale także odrzucenia propozycji Paryża przez Angelę Merkel udało się wprowadzić w życie tylko w ograniczonym stopniu.

Teraz jednak rozwój kariery Attala będzie miał znaczenie nie tylko dla Francji, ale i całej Europy. Jeśli nie spełni pokładanych w nim przez Macrona nadziei i pozwoli Le Pen na przejęcie władzy w kraju, dni Unii mogą się okazać policzone.

Nazwisko nowego szefa rządu miało paść już w poniedziałek wieczorem, zaraz po tym, jak gruchnęła wiadomość o dymisji dotychczasowej premier Élisabeth Borne. Francuzi musieli jednak czekać aż do wtorkowego popołudnia, aby dowiedzieć się, kto będzie kierował gabinetem. Woli prezydenta mieli się przeciwstawiać jego czołowi współpracownicy, jak minister finansów Bruno Le Maire, szef MSW Gérald Darmanin, lider liberalnej MoDem, która wchodzi w skład koalicji parlamentarnej Macrona, François Bayrou czy sekretarz generalny Pałacu Elizejskiego Alexis Kohler.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Świat zapomniał o Białorusi. Co na to przeciwnicy dyktatora?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Jest decyzja Senatu USA ws. pomocy dla Ukrainy. Broń za miliard dolarów trafi nad Dniepr
Polityka
Wybory do PE. Czy eurosceptycy zatrzymają integrację?
Polityka
Wiceminister obrony Rosji zatrzymany za łapówkę. Odpowiadał za majątek armii
Polityka
Senat USA się śpieszy. Szybka ścieżka ustawy o pomocy dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu