Szymon Hołownia o postanowieniu SN ws. Wąsika: Czekam na odpowiedź z innej izby

Nie uzyskałem jego uzasadnienia. nie wiem na jakiej podstawie Izba postanowiła to moje postanowienie usunąć z obiegu - mówił na konferencji prasowej marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, komentując postanowienie Sądu Najwyższego uchylające postanowienie Hołowni ws. wygaszenia mandatu Macieja Wąsika.

Aktualizacja: 04.01.2024 16:16 Publikacja: 04.01.2024 15:26

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP, Piotr Nowak

- Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie bez precedensu. Postanowienie marszałka Sejmu ws. wygaszenia mandatu posła, nie budzące żadnej wątpliwości od strony prawnej. Chodzi o osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo, które było niewątpliwe — podkreślił Hołownia.

Szymon Hołownia: W trosce o Kamińskiego i Wąsika skierowałem sprawę do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN

- Dla tych, którzy dziś odwołują się do ścieżki życiowej obu panów: mówimy o werdykcie sądu okręgowego, a nie Sądu Ostatecznego — mówił marszałek Sejmu.

- Nie sądzone było tu życie czy postawa obu panów, ale ich konkretny czyn. Marszałek Sejmu zobowiązany jest w takich sytuacjach podejmować czynności urzędnicze. Tu nie ma żadnej polityki, żadnej zemsty, to coś, co wynika wprost z prawa — dodał.

- Ja wysłałem oba te ich zażalenia na moją decyzję do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, dlatego, że wsparty opinią prawną, którą uzyskałem m.in. od przewodniczącego Komitetu Nauk Prawnych PAN, to ta izba w przypadku wątpliwości dotyczącej umocowania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych gwarantuje stronom tego postępowania, panom Wąsikowi i Kamińskiemu niewątpliwe i niewzruszalne zagwarantowanie ich praw. Ja to robię w trosce o nich, że ich sprawa została rozpoznana przez sąd, który nie budzi żadnych wątpliwości — mówił Hołownia.

- Dzisiaj dotarła do nas wiadomość, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wydała postanowienie uchylające moje postanowienie. Z sygnatury akt wnosimy, że było to rozpoznane na podstawie dokumentów, które w niewłaściwy sposób przekazał do sądu osobiście pan Wąsik. Otrzymaliśmy pismo, natomiast ja nie uzyskałem jego uzasadnienia. nie wiem na jakiej podstawie Izba postanowiła to moje postanowienie usunąć z obiegu — stwierdził Hołownia.

Czytaj więcej

Sprawą mandatu Kamińskiego zajmie się też Izba Kontroli SN

- Znajdujemy się dziś w następującej sytuacji: ja, jako marszałek Sejmu skierowałem moją korespondencję do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN i oczekuję na odpowiedź z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, w obu sprawach, które do tej izby skierowałem. Chciałbym, aby to ona zajęła stanowisko w tej sprawie — dodał.

- Jeżeli dowiem się, że prezes Izby Pracy czuję się niewłaściwym miejscem do rozpatrzenia tego, to chciałbym o tym wiedzieć. Chciałbym mieć pewność, że jeśli wysyłam korespondencję do Kowalskiego, to odpowiedź otrzymuję od Kowalskiego — wyjaśnił.

Szymon Hołownia: Mandat poselski Mariusza Kamińskiego jest wygaszony, sytuacja Macieja Wąsika niejasna

- Status pana Mariusza Kamińskiego jest jasny, obowiązuje wobec niego decyzja marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu poselskiego. W związku z tym pan Mariusz Kamiński nie powinien pełnić żadnych funkcji, żadnych obowiązków wynikających z mandatu poselskiego, chyba, że pojawi się w tej sprawie inne orzeczenie sądu, które będziemy analizować - mówił Hołownia. - Jego legitymacja poselska na najbliższym posiedzeniu Sejmu nie będzie działać, a do budynku Sejmu będzie mógł wejść jak każdy inny gość parlamentu — sprecyzował potem odpowiadając na pytania dziennikarzy dodając, że może się to zmienić, jeśli decyzję ws. Kamińskiego wyda Sąd Najwyższy.

W kwestii statusu Macieja Wąsika Hołownia przyznał, że jest on dla niego „niejasny” i wypowie się na jego temat, gdy otrzyma „komplet dokumentacji z SN” i gdy „zapozna się ze stanowiskiem tej izby, do której kierował pismo”. - Wtedy będę mógł ocenić z jaką rzeczywistością prawną mamy do czynienia - wyjaśnił.

- Nigdzie się nam nie spieszy, to są poważne sprawy, ktoś może iść do więzienia, będziemy postępować zgodnie z prawem — mówił marszałek wyjaśniając dlaczego chce poczekać na komplet dokumentów.

Hołownia mówił, że cała sytuacja jest dowodem na to, „do czego mogą doprowadzić reformy sądownictwa” prowadzone przez Zbigniewa Ziobrę i Andrzeja Dudę. - Ta degrengolada doprowadziła do tego, że Polak, który idzie do sądu i chce stwierdzić, czy otrzymał spadek po babci może dowiedzieć się z jednego orzeczenia, że dostał spadek po babci, z drugiego, że babcia otrzymała spadek po nim, z trzeciego, że to on jest babcią, a z czwartego, że jest jednak wnukiem — mówił marszałek.

- Do tego doprowadziło to ich majstrowanie przy systemie wymiaru sprawiedliwości prawne. My go naprawimy. My sobie też z tą sytuacją poradzimy. Będziemy się ściśle trzymać prawa — zapewnił też Hołownia.

- To ważny dzień, zobaczyliśmy, że król jest nagi. Zobaczyliśmy, do czego został doprowadzony polski wymiar sprawiedliwości — podsumował.

Hołownia mówił, że spodziewa się, że w sprawie Kamińskiego i Wąsika mogą zapaść „cztery różne postanowienia Sadu Najwyższego wydane przez cztery różne składy”.

- Będą dane, zobaczymy co z Sądu Najwyższego spłynie ostatecznie, i wtedy będziemy podejmować decyzję - mówił dopytywany o status Kamińskiego i Wąsika. - Ja mogę zapewnić tylko o swojej determinacji.

Czy prezydent Andrzej Duda mógł ułaskawić Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego?

W czwartek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN uchyliła postanowienie marszałka Sejmu ws. wygaśnięcia mandatu posła Macieja Wąsika.

Czytaj więcej

Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN uchyla decyzję marszałka Sejmu ws. Wąsika

Wcześniej marszałek Sejmu wygasił mandaty Wąsika i byłego szefa MSWiA, byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, po skazaniu ich prawomocnym wyrokiem sądu na dwa lata więzienia ws. tzw. afery gruntowej.

Proces Wąsika i Kamińskiego został wznowiony po tym, gdy Sąd Najwyższy uznał, iż prezydent Andrzej Duda nie miał prawa ułaskawić Wąsika i Kamińskiego po tym, jak w ich sprawie zapadł wyrok nieprawomocny.

Wąsik i Kamiński skorzystali z prawa odwołania się od decyzji marszałka do Sądu Najwyższego.

Obaj politycy deklarują, że nie uznają wyroku sądu w ich sprawie, ponieważ - ich zdaniem — zostali już prawidłowo ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Również prezydent uważa, iż miał prawo do ułaskawienia obu polityków PiS.

Sprawę komplikuje fakt, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie jest legalnym sądem, w związku z tym, że zasiadają w niej sędziowie powołani przez zreformowaną przez PiS KRS (tzw. neosędziowie).

- Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie bez precedensu. Postanowienie marszałka Sejmu ws. wygaszenia mandatu posła, nie budzące żadnej wątpliwości od strony prawnej. Chodzi o osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo, które było niewątpliwe — podkreślił Hołownia.

Szymon Hołownia: W trosce o Kamińskiego i Wąsika skierowałem sprawę do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wybory do PE. Kosiniak-Kamysz wyjaśnia, co zachęci wyborców do wędrówki do urn
Polityka
Z rządu do Brukseli. Ministrowie zamienią Sejm na Parlament Europejski
Polityka
Inwigilacja w Polsce w 2023 r. Sądy zgadzały się w ponad 99 proc. przypadków
Polityka
Wybory do Parlamentu Europejskiego. Ministrowie na "jedynkach" KO w wyborach. Mamy pełne listy
Polityka
Najdłuższy stażem europoseł z Polski nie będzie kandydował w wyborach do PE