Nowy szef Kancelarii Premiera Rady Ministrów Jan Grabiec poinformował podczas konferencji prasowej, że w budżecie KPRM odnotowano brak 3 milionów złotych, co oznacza równocześnie, że w kasie nie ma pieniędzy na wypłaty dla pracowników.
Czytaj więcej
Wydatki na ostatnią chwilę ustępującego rządu PiS od momentu porażki wyborczej z połowy października zwiększył presję na budżet, komplikując staran...
Analiza wydatków Kancelarii wykazała, że głównym porodem braku funduszy są przede wszystkim odprawy dla ministrów dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego, które nie zostały przewidziane w budżecie KPRM. Zsumowane odprawy niektórych ministrów, za dwutygodniowy okres zatrudnienia, wyniosły ponad 200 tysięcy złotych.
Jak mówił Grabiec, pierwsze oceny
upoważniają do stwierdzenia, że dyscyplina finansów publicznych została naruszona.
-
Będziemy badać kto dokładnie odpowiada za ten fakt — zapowiedział nowy szef KPRM.
Wzrost zatrudnienia na finiszu rządów Mateusza Morawieckiego
Kolejnym sporym wydatkiem, który nadwyrężył budżet, były ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy oraz znaczący wzrost liczby zatrudnionych. Zatrudnienie w ostatnich latach wzrosło w KPRM ponaddwukrotnie. Tuż przed kampanią wyborczą przed październikowymi wyborami parlamentarnymi i w jej trakcie zatrudnionych zostało 100 osób, w charakterze ekspertów lub na innych rządowych stanowiskach.
Grabiec zapowiedział zbadanie, jakie były kompetencje tych osób i jakie zadania wykonywały.
Szef Kancelarii Premiera zapewnił, że zostanie zrobione wszystko, aby pracownicy otrzymali na święta normalne wypłaty. Grabiec poinformował, że wystąpił do ministra finansów o przesunięcie odpowiednich środków finansowych do budżetu KPRM.