Były prezydent był pytany jak ocenia exposé Donalda Tuska.
Aleksander Kwaśniewski: exposé Tuska nie było porywające, ale mnie usatysfakcjonowało
- Porywające nie, oryginalne. To nie było typowe exposé, ale ja to rozumiem. Po dwóch miesiącach tego procesu - z jednej strony odchodzenia rządu, z drugiej tworzenia rządu, tyle rzeczy zostało powiedziane, ogłoszone. Gdyby Tusk nam zafundował streszczenie tego, co wszystko wiemy, to dopiero byłoby nieekscytujące. On się skupił na kwestiach, które z mojego punktu widzenia są trafne: odbudowa wspólnoty, wzmocnienie Polski w NATO i UE, poparcie dla Ukrainy. No i te podstawowe zapowiedzi ekonomiczne: podwyżki dla nauczycieli, "babciowe", dyscyplina fiskalna - ocenił.
Czytaj więcej
Będziemy z panem prezydentem w sposób spokojny rozmawiali - mówił w rozmowie z Polsat News Włodzimierz Czarzasty, lider Nowej Lewicy, wicemarszałek...
- To było ważne exposé, o tyle trudne, żeby było porywające, że i znamy człowieka, i znamy tematy. Ale mnie ono usatysfakcjonowało - dodał.
A co z problemem polegającym na tym, że Donald Tusk jest stroną w wojnie polsko-polskiej?
- Sama zapowiedź, że rozumie to i chce wspólnotę budować, było niezwykle ważne. Jedna deklaracja tu nie wystarczy, ważniejsze są gesty, zachowanie w kolejnych dniach, budowanie krok po kroku takiego ducha: różnimy się, ale potrafimy ze sobą rozmawiać - odparł.
Aleksander Kwaśniewski: Jarosław Kaczyński bardzo sobie zaszkodził nazywając Donalda Tuska "niemieckim agentem"
Następnie Kwaśniewski był pytany o nazwanie przez Jarosława Kaczyńskiego Donalda Tuska z sejmowej mównicy "niemieckim agentem". Czy Tusk powinien za to pozwać prezesa PiS?
Czytaj więcej
Bardzo mi się podobało wystąpienie premiera (Donalda) Tuska, bo był bardzo asertywny - mówił w Sejmie w czasie konferencji prasowej Szymon Hołownia...
- Jeżeli będzie pozywał, to będzie wzmacnianie tego sporu. Kaczyński powinien ponieść kary regulaminowe. Moim zdaniem Jarosław Kaczyński sam sobie zrobił kłopot. Wychodząc na mównicę w takim momencie, po odśpiewaniu hymnu, gdy już było blisko tego polskiego "Kochajmy się", on wychodzi z takim tekstem, niczym nieuzasadnionym: to pokazuje, że jest mocno odklejony od rzeczywistości; dramatycznie zapiekły; w sposób niezrozumiały, niejako w odruchu Pawłowa, reaguje na wypowiedzenie nazwiska Lech Kaczyński. Ale udowadnia nam rzecz najważniejszą: jeśli ktoś zastanawiał się skąd była ta kampania nienawiści wobec Tuska, to für Deutschland, to już nie będziemy mówić, że to wymysł dziennikarza, PR-owca, czy Jacka Kurskiego. Wiemy, że to on był człowiekiem, który narzucił tę narrację, to kłamstwo, żywił się tą podłością. To ogromna rysa na jego wizerunku - ocenił były prezydent.
- Tą wypowiedzią zaszkodził sobie. Ja bym na miejscu Tuska żadnych pozwów nie formułował - dodał. - Tusk nie powinien się w to mieszać, tego typu oskarżenia konsolidują zwolenników Tuska - mówił też.
- Tuskowi nie zaszkodzi to wystąpienie Kaczyńskiego, Kaczyńskiemu bardzo zaszkodzi - podsumował
Aleksander Kwaśniewski: Sytuacja zewnętrzna bardzo trudna dla rządu Donalda Tuska
Pytany o wyzwania dla rządu Donalda Tuska Kwaśniewski wskazał m.in. na sytuację zewnętrzną. - Jest bardzo trudna, niewiele wskazuje, że będzie lepsza. Wojska na Ukrainie są ufortyfikowane, postępu nie widać, zasoby ukraińskie maleją, a pomoc amerykańska nie nadchodzi. Musimy jasno powiedzieć: jeśli Ukraina zostanie pozbawiona pomocy militarnej, ale i finansowej, na funkcjonowanie państwa, to ona po prostu tę wojnę przegra. Mówiąc wprost: Putina będziemy mieli na Bugu, prawdopodobnie w Mołdawii, być może w krajach bałtyckich, na pewno w Azji centralnej. Odbudowa imperium będzie trwała - mówił.
Czytaj więcej
„Nie wiem, kim byli pana dziadkowie, ale wiem jedno, pan jest niemieckim agentem!” – krzyczał prezes PiS do nowego premiera Donalda Tuska. Jarosław...
- Wybory amerykańskie są bardzo niejasne, nie wiemy co się wydarzy, jaka będzie polityka amerykańska po 2024 roku. Europa też jest w wielu miejscach turbulentna - dodał.
- Jest wojna na Bliskim Wschodzie, której też zakończenie jest wątpliwe, raczej trzeba liczyć się z długotrwałym procesem walk - stwierdził też.
- Warunki zewnętrzne, w które wchodzi rząd, są bardzo trudne - podsumował.
Aleksander Kwaśniewski o Szymonie Hołowni: Chce być prezydentem
Kwaśniewskiego spytano też o to jak ocenia Szymona Hołownię i to, czy stanowisko marszałka Senatu może mu pomóc w walce o prezydenturę.
- On już jedne wybory prezydenckie ma za sobą, w których wypadł całkiem nieźle. Ten wynik wyborczy pozwolił mu stworzyć własny ruch i z tym ruchem, bez dotacji, przetrzymać i wejść do Sejmu - odparł były prezydent.
Start w wyborach prezydenckich z pozycji marszałka Sejmu jest wygodniejszy niż z pozycji prezydenta miasta
- On ma oczywiście talent, ma determinację, ma pewne doświadczenie - dodał.
O sposobie sprawowania funkcji marszałka przez Szymona Hołownię Kwaśniewski mówił, że to "nowy styl, kontrowersyjny". - My przyzwyczailiśmy się, przed PiS-em, do powściągliwego marszałkowania. A okres PiS-u to marszałkowanie dyscyplinujące. Szymon Hołownia tworzy jakby nowy styl. Oczywiście ten styl będzie musiał weryfikować, bo pojawiają się problemy. Skandal (Grzegorza) Brauna jest takim pierwszym poważnym kryzysem, który musi przejść. A to przecież nie musi być koniec. Czy Hołownia chce startować w wyborach prezydenckich? Nie mam żadnych wątpliwości, oczywiście że chce. Czy start z pozycji marszałka Sejmu może być skuteczny? Absolutnie. Zapewnia rozpoznawalność - odparł Kwaśniewski.
- Start w wyborach prezydenckich z pozycji marszałka Sejmu jest wygodniejszy niż z pozycji prezydenta miasta - mówił też były prezydent w kontekście prezydenckich ambicji Rafała Trzaskowskiego. Jak wyjaśnił chodzi o to, że marszałek Sejmu takich skandali jak z Braunem może mieć "najwyżej 460 (tylu ilu jest posłów - red.)", tymczasem prezydent miasta musi liczyć się z dużo większą liczbą kryzysów.
Aleksander Kwaśniewski: Jeśli Konfederacja odetnie się od Brauna, Bosak powinien zachować miejsce w prezydium Sejmu
Na koniec Kwaśniewski został spytany na ile skandal z udziałem Brauna w Sejmie może zaszkodzić opinii o Polsce w świecie.
- Polsce bardzo to zaszkodziło, bo obejrzeli to wszyscy na świecie i to potwierdza stereotyp taki Polski antysemickiej, w najgorszy sposób. Taki wybryk na ulicy to co innego, a tego typu wybryk zorganizowany przez posła, w parlamencie, to po prostu koszmar. Będzie pamiętany. Od Konfederacji żądam jasnego stanowiska ws. Brauna. Od tego zależy perspektywa tej formacji. A mają tam sporo młodych, ciekawych ludzi. Ja się nie zgadzam z ich poglądami, ale nie mogę nie docenić łatwości z jaką poruszają się w polityce. Oczekuję jasnego stanowiska, że język Brauna nie będzie nigdy językiem Konfederacji - mówił.
- Oni muszą się od niego absolutnie odciąć i w ten sposób pokazać, że respektują kanon demokratyczny: nie dla rasizmu, nie dla antysemityzmu, nie dla skrajnej nietolerancji. Jeśli to zrobią Bosak powinien zachować miejsce w prezydium - dodał.