– Prezydent za bardzo przykleił się do PiS – tak prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, tłumaczy złe wyniki Andrzej Dudy w sondażu IBRiS przeprowadzonym dla „Rzeczpospolitej”.
58,8 proc. Polaków źle ocenia prezydenta, a dobrze jedynie 32,5. Tylko 8,8 proc. respondentów nie ma zdania w sprawie „oceny działania prezydenta Andrzeja Dudy wobec nowej większości parlamentarnej”.
Czytaj więcej
- Tam nie będzie pierwszoplanowych polityków. To będzie rząd składający się głównie z ekspertów - powiedział europoseł PiS Adam Bielan, odnosząc si...
Elektorat opozycji negatywnie ocenia prezydenta Andrzeja Dudę
Andrzeja Dudę oceniają pozytywnie wyborcy, którzy głosowali na PiS, negatywnie elektorat Koalicji Obywatelskiej (98 proc.), Lewicy (94 proc.), Trzeciej Drogi (73 proc.) i Konfederacji (72 proc.).
– Działania Andrzeja Dudy i jego „wiceprezydenta” Marcina Mastalerka przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego – ocenia dr Mirosław Oczkoś, ekspert do spraw wizerunku politycznego. Specjalista od marketingu politycznego uważa, że respondenci „spinają prezydenta razem z PiS, a PiS denerwuje ludzi”, bo przecież „większość wyborców nie chciała, żeby było tak, jak było i nadal rządził PiS, a Andrzej Duda stał się nieformalnym rzecznikiem interesów partii Jarosława Kaczyńskiego”.
Prezydent Andrzej Duda powierzył misję stworzenia nowego gabinetu Mateuszowi Morawieckiemu, mimo że PiS nie ma większości parlamentarnej niezbędnej do rządzenia, a nie Donaldowi Tuskowi, który przedstawił głowie państwa swój plan na rządzenie z niezbędną większością koalicyjną.
– Notowania prezydenta będą szły w dół, bo zainwestował za bardzo w PiS, zarówno w trakcie ostatnich lat rządów PiS, jak i podczas kampanii parlamentarnej i po niej, co widzimy każdego dnia, a czego zwieńczeniem będzie zaprzysiężenie nowego rządu, który nie będzie w stanie rządzić – zwraca uwagę dr Oczkoś. Podobnego zdania jest prof. Flis, którego złe notowania Dudy nie zaskakują. – Nie jest zaskoczeniem negatywna ocena prezydenta Dudy, gdyż mamy do czynienia z analogiczną sytuacją, jak wskaźniki popularności prezydenta Lecha Kaczyńskiego po ustaniu władzy PiS – zauważa socjolog.
Mirosław Oczkoś: Notowania prezydenta Dudy będą szły w dół
Ostatnie sondaże Lecha Kaczyńskiego były dla niego fatalne w drodze o reelekcję po zmianie władzy, gdy rządzić przestała koalicja PiS–LPR–Samoobrona, a stery władzy przejęła koalicja PO–PSL. Badania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych Homo Homini z 29 marca 2010 roku wskazywały na zajęcie przez Lecha Kaczyńskiego drugiego miejsca, po Bronisławie Komorowskim, z poparciem wynoszącym 18,7 proc. – Duda nie uczy się na błędach mistrza i brnie w kierunku sondażowego dna Lecha Kaczyńskiego – zauważa dr Mirosław Oczkoś. Ekspert uważa, że „notowania prezydenta będą szły w dół, wprost proporcjonalnie do notowań PiS, które będzie rozliczane po zmianie władzy”.
Czytaj więcej
- Powtórzyliśmy naszą deklarację, że nie ma szansy na wspólny rząd - powiedział po rozmowach polityków Konfederacji z premierem Mateuszem Morawieck...
Andrzej Duda cieszy się największym zaufaniem w sondażach zaufania polityków. Czy badania IBRiS nie stoją w sprzeczności do sondaży CBOS dotyczących rankingu zaufania do polityków? – Nie, ponieważ w rankingach zaufania to urząd prezydenta RP z automatu cieszy się zaufaniem, a nie osoba go sprawująca. Tak było chociażby w przypadku Bronisława Komorowskiego, który cieszył się wysokim zaufaniem i przegrał z kretesem wybory – tłumaczy dr Mirosław Oczkoś.
Andrzej Duda w swoich licznych wypowiedziach broni dorobku rządów PiS. Czy to nie zaszkodzi prezydentowi jeszcze bardziej w ostatnich kilkunastu miesiącach sprawowania urzędu? – Zachowanie Dudy jest niezrozumiałe. Nikt nie wierzy w niezależność prezydenta. Jeśli Duda zaangażuje się po stronie PiS w wyborach samorządowych i europejskich, będzie atakował rząd Tuska, to całkiem się pogrąży, odejdzie jako prezydent przegrany, z rekordowo niskim poparciem, źle zapisując się na kartach historii – konkluduje prof. Jarosław Flis.