Nowy układ sil w polskiej polityce kształtuje się od kilku tygodni. To nie będzie świat dwubiegunowy, ale wielobiegunowy, z kilkoma ośrodkami sił. Jednym z nich będzie Pałac Prezydencki, innym - Sejm i gabinet marszałka Hołowni. Jeszcze innym - KPRM i gabinet Donalda Tuska. Sytuacja, w której najważniejsze decyzje w kraju zapadały tylko w gabinecie prezes PiS na Nowogrodzkiej odchodzą w przeszłość, chociaż i Nowogrodzka pozostanie istotnym miejscem na nowej mapie władzy.
Hołownia skupia na sobie uwagę mediów i opinii publicznej
To świat zdecydowanie inny od tego, który kształtował się przez ostatnie 8 lat, od chwili gdy PiS przejął władzę w 2015 roku. Zupełnie inny też niż ten, w którym władzę sprawował Donald Tusk. Dla opozycji kluczowa staje się przez najbliższe lata relacja z prezydentem Andrzejem Dudą oraz sytuacja w Sejmie. To wszystko oczywiście jeśli PiS uda się utrzymać spoistość klubu w razie wet prezydenta Andrzeja Dudy. Można jednak założyć, że kształt kohabitacji będzie jedną z najważniejszych rzeczy, jeśli chodzi o przyszłość koalicji.
Czytaj więcej
Posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała, że marszałek Sejmu Szymon Hołownia na spotkaniu z prezydentem, będzie apelował do Andrzej...
Fakt, że w piątek dojdzie do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z nowym marszałkiem Sejmu ma polityczny sens. Zwłaszcza dla Hołowni, który na tym etapie skupia na sobie uwagę mediów i opinii publicznej. Przynajmniej do chwili, gdy Donald Tusk nie ujawni składu nowego rządu. Wtedy ważna stanie się też oczywiście relacja prezydenta z nowym szefem MON którym ma zostać Władysław Kosiniak-Kamysz. Teraz jednak polityczne szachy dopiero się zaczynają. Teoretycznie wszyscy w Warszawie spodziewają się, że kohabitacja prezydenta Dudy z nowym rządem, w nowym układzie sił będzie bardzo trudna.
Czytaj więcej
Czym Szymon Hołownia, lider Polski 2050, zajmował się, zanim w 2020 roku rozpoczął karierę polityczną? Oto, co warto wiedzieć o nowym marszałku Sejmu.
W polityce decydujące mogą być kwestie pokoleniowe
Ale tak wcale być nie musi. Dudę i Szymona Hołownię dzieli teoretycznie wszystko, ale łączy jedna być może fundamentalna sprawa. To kwestia pokoleniowa. I jeden i drugi w praktyce na nią gra. Wiele lat temu Jarosław Kaczyński ironicznie określił spór prezydenta Andrzeja Dudy z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą mianem "sporu czterdziestolatków". Pokoleniowo jednak Dudzie i Hołowni bliżej jest do siebie niż prezydentowi do Jarosława Kaczyńskiego, a Hołowni - do Donalda Tuska. To sprawia, że chociaż kohabitacja na pewno będzie niełatwa, to może być w niektórych punktach zaskakująca. Również Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi dużo bliżej pokoleniowo do prezydenta niż do Donalda Tuska. To sprawia, że pojawi się okazja do uprawiania przez nich wszystkich nowej polityki w kontrze do totalnej polaryzacji wynikającej ze sporu PO-PiS i ze sporu personalnego Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście to Tusk - przynajmniej w pierwszej części kadencji - będzie sprawował urząd premiera. Ale to nie oznacza i nie przesądza jeszcze niczego. Nowy układ sił dopiero się tworzy.
Czytaj więcej
"Szymon Hołownia zdał pierwszy egzamin w roli marszałka Sejmu. Mimo, że przeciwko niemu stanęli Zbigniew Ziobro, Przemysław Czarnek i - oczywiście...
Szymon Hołownia zaskoczył wielu w pierwszym tygodniu jako marszałek Sejmu. I to zaskoczył pozytywnie, znacznie przekraczając oczekiwania. Teraz pytanie jak będzie kształtować się kohabitacja prezydenta z nową koalicją. Spotkanie Duda-Hołownia może zwiastować, że i tu możliwe są zaskoczenia, nawet jeśli nie przyniesie bezpośrednio od razu przełomowych rezultatów. Hołownia chce wykorzystać czas i impet, który buduje teraz na przyszłość. W końcu, nie można dwa raz zrobić pierwszego wrażenia. A to pierwsze w wykonaniu marszałka Sejmu na pewno jest dobre. Ważne też, jakie kroki podejmie w kolejnych dniach jako marszałek, jeśli chodzi o reformę i modernizację Sejmu. Ale już widać teraz, że nowy marszałek ma swój plan.