Miller sceptycznie wyraził się o pomyśle rotacji na stanowisku marszałka Sejmu, na którą mieli zgodzić się koalicjanci. Na mocy porozumienia przez dwa lata marszałkiem Sejmu ma być Szymon Hołownia, przez kolejne dwa - Włodzimierz Czarzasty.
Leszek Miller: Rotacyjny marszałek Sejmu? Kuglarska sztuczka
Zdaniem byłego premiera nie jest to dobre rozwiązanie. Dlaczego?
- Chodzi i o powagę Sejmu, i o stabilizację, i o stabilność władzy, i konsekwencję. Ten pomysł z rotacyjnym marszałkiem to jest kuglarska sztuczka. Jeżeli można by zachować w tej sprawie jakąś konsekwencję to rzeczywiście powiedzieć tak: kadencja marszałka Sejmu trwa dwa lata i po dwóch latach zmieniamy wszystko: wicemarszałków, przewodniczących komisji - wyjaśnił Miller dodając, że tak właśnie wygląda to w Parlamencie Europejskim, na casus którego koalicjanci się powołują.
Czytaj więcej
W Sejmie jest taka większość, która ma przekonanie, że tego nie należy robić - mówił w rozmowie z RMF FM poseł Nowej Lewicy, Krzysztof Gawkowski py...
Miller mówił też, że takie rozwiązanie w polskim Sejmie "to dowód na to, że w koalicji w tej sprawie panowało bardzo duże napięcie i że jest to kompromis z gatunku zgniłych kompromisów".
- Pewnie Donald Tusk chce mieć spokój i jak najszybciej przejść przez etap tworzenia rządu. Ja się nie dziwię, bo każdy dzień to jest kłopot, z perspektywy Brukseli. Bo pieniądze (z KPO), które mogłyby być uruchomione, nie są uruchomione - mówił też Miller.
- To problem dla wyborców: cały czas słyszę od ludzi "panie Leszku, kiedy zrobicie porządek". Gdy wyjaśniam słyszę niecierpliwość, to jest groźna niecierpliwość - dodał.
Niech się koledzy zajmą poważnymi sprawami, bo naprawdę jest wiele ważnych kwestii do rozstrzygnięcia
Leszek Miller: Minimum programowe koalicji musi być ogólne
A co z deklaracją miłości, którą w czwartek żartem wyznał Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi Włodzimierz Czarzasty?
- To jest taki infantylizm, że naprawdę myślę, że wielu wyborców ma tego dosyć. Niech się koledzy zajmą poważnymi sprawami, bo naprawdę jest wiele ważnych kwestii do rozstrzygnięcia - odparł Miller.
- To jest gierka pod publiczkę - ocenił.
- Ta koalicja będzie trudna, to jest tęczowa koalicja. Minimum programowe, które trzeba będzie ustalić, będzie w miarę ogólne, by wszyscy mogli się w nim zmieścić - mówił z kolei Miller o umowie koalicyjnej, która ma być podpisana w piątek, w południe.