Aborcja: PiS umywa ręce?

Znów odwołano posiedzenie zespołu, który miał opracować wytyczne w sprawie aborcji. Sprawą najpewniej zajmie się dopiero nowa koalicja.

Aktualizacja: 10.11.2023 06:15 Publikacja: 10.11.2023 03:00

Protesty po wyroku TK ws. aborcji

Protesty po wyroku TK ws. aborcji

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

W maju w Nowym Targu z powodu wstrząsu septycznego zmarła ciężarna Dorota. Kilka godzin wcześniej USG wykazało obumarcie płodu, a śmierć spowodowała lawinę pytań, czy nie przyczyniło się do niej restrykcyjne prawo aborcyjne. Zareagować postanowił ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski. – Powołam zespół, który dopracuje wytyczne w sprawie terminacji ciąży – ogłosił.

Czytaj więcej

Morawiecki przyznaje: zawsze byłem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego

Zespół rzeczywiście powstał, ale prac nie zakończył. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, swoje podsumowujące spotkanie miał odbyć w środę, ale je odwołano. Podobny los spotkał posiedzenie zaplanowane na wrzesień. Blisko zakończenia prac nad wytycznymi było pod koniec sierpnia, ale wówczas spotkanie zespołu zakłócili działaczka pro-life Kaja Godek i poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Ich obecność w gmachu ministerstwa była nieprzypadkowa. Zespół budzi spore kontrowersje w środowiskach tzw. obrońców życia.

Odwołanie ostatniego posiedzenia zespołu ds. aborcji

Chodzi o to, że od wyroku TK z 2020 roku aborcja dozwolona jest tylko z powodu dwóch przesłanek: gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety albo gdy jest wynikiem czynu zabronionego, czyli gwałtu lub kazirodztwa. Po wyroku niektóre szpitale, zwłaszcza w Oleśnicy na Dolnym Śląsku, znalazły jednak furtkę. Uznały, że zagrożenie dla zdrowia kobiety obejmuje też zdrowie psychiczne. Dlatego, choć liczba legalnych aborcji w Polsce jest na marginalnym poziomie w stosunku do innych państw europejskich, szybko rośnie.

O tym, że przesłanką do aborcji może być zła kondycja zdrowia psychicznego, potwierdził już m.in. rzecznik praw pacjenta. Środowiska pro-life twierdzą jednak, że czynnikiem szczególnie wpływającym na wzrost liczby aborcji byłyby wytyczne MZ. Dlatego zalały ministerstwo petycjami, a negatywnie na temat wytycznych wypowiedział się nawet Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.

Czytaj więcej

Przyłębska: wyrok TK ws. aborcji nie zdelegalizował możliwości jej dokonania

Odwołanie ostatniego posiedzenia zespołu może więc wyglądać na kapitulację PiS przed środowiskami pro-life i Episkopatem. Inaczej jednak wynika z wypowiedzi rzeczniczki MZ Iwony Kani.

Informuje nas, że odwołanie nastąpiło „z przyczyn organizacyjnych” i choć obecnie nie został wyznaczony nowy termin posiedzenia, „ustalenia dotyczące dalszych prac zespołu zostaną dokonane w przyszłym tygodniu”. Z jej wypowiedzi wynika, że wytyczne wciąż mogą zostać przyjęte. Zauważa, że zgodnie z zarządzeniem ministra zespół zakończy prace z dniem akceptacji wytycznych przez szefa resortu. – W związku z tym opracowanie wytycznych jest warunkiem niezbędnym do zakończenia prac tego gremium – podkreśla Kania.

Problem w tym, że w poniedziałek podczas pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji premier Mateusz Morawiecki złoży dymisję rządu. Co prawda ministrowie wciąż będą pełnić swoje obowiązki, ale zdaniem konstytucjonalistów powinni się skupić na administrowaniu i nie podejmować decyzji o dużym kalibrze politycznym. Z tego powodu nasze źródła w MZ twierdzą, że wytycznych już nie będzie.

Oznaczałoby to, że ze sprawą aborcji będzie musiała się uporać nowa koalicja rządząca. A ta będzie miała problem z decyzyjnością w tym temacie. Co prawda KO i Lewica chcą zalegalizować aborcję do 12. tygodnia ciąży, ale Trzecia Droga opowiada się za referendum. Próbę legalizacji zawetowałby prezydent. Dlatego lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty ogłosił już, że „aborcja w tym Sejmie nie przejdzie”.

Czy sposobem na liberalizację mogą być wytyczne MZ, luźno podchodzące do zagrożeń dla zdrowia psychicznego? Nie wyklucza tego część polityków KO. Pod koniec października posłanka KO Monika Wielichowska powiedziała w TOK FM, że jeśli nie starczy głosów do liberalizacji ustawy, „problem zostanie rozwiązany rozporządzeniem ministra zdrowia”.

W maju w Nowym Targu z powodu wstrząsu septycznego zmarła ciężarna Dorota. Kilka godzin wcześniej USG wykazało obumarcie płodu, a śmierć spowodowała lawinę pytań, czy nie przyczyniło się do niej restrykcyjne prawo aborcyjne. Zareagować postanowił ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski. – Powołam zespół, który dopracuje wytyczne w sprawie terminacji ciąży – ogłosił.

Zespół rzeczywiście powstał, ale prac nie zakończył. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, swoje podsumowujące spotkanie miał odbyć w środę, ale je odwołano. Podobny los spotkał posiedzenie zaplanowane na wrzesień. Blisko zakończenia prac nad wytycznymi było pod koniec sierpnia, ale wówczas spotkanie zespołu zakłócili działaczka pro-life Kaja Godek i poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Ursula von der Leyen przewodniczącą KE po raz drugi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Hołownia o sprawie Romanowskiego: Ktoś w prokuraturze powinien za to odpowiedzieć
Polityka
Dudek: Sprawa Romanowskiego? PR-owa zagrywka, chciano osiągnąć efekt propagandowy
Polityka
KAS bierze się za firmy omijające sankcje. Wszczęto 51 postępowań
Polityka
Koniec biedy w Komisji Heraldycznej. Podwyżki o ponad 200 proc.