Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę część działaczy rosyjskiej opozycji demokratycznej (takich jak Władimir Kara-Murza, Ilia Jaszyn, Aleksiej Nawalny) usłyszała wieloletnie wyroki, inni uciekli na Zachód, a niektórzy udali się do Kijowa, by razem z Ukraińcami walczyć z armią Putina. Ale byli też tacy, którzy pozostali w Moskwie i których Kreml nie ruszył. Należy do nich jeden z liderów partii Jabłoko Grigorij Jawlinski. Jego partia od lat nie jest wpuszczana do Dumy, ale ma swoich deputowanych w lokalnych parlamentach, m.in. w Moskwie i Petersburgu.