Władimir Putin szykuje się na wybory

Wygląda na to, że rosyjski prezydent już dobrał sobie rywala w wiosennych wyborach prezydenckich. Część opozycji chce to wykorzystać przeciwko Kremlowi.

Publikacja: 30.10.2023 03:00

Grigorij Jawlinski może być rywalem Putina w 2024 r.

Grigorij Jawlinski może być rywalem Putina w 2024 r.

Foto: materiały prasowe

Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę część działaczy rosyjskiej opozycji demokratycznej (takich jak Władimir Kara-Murza, Ilia Jaszyn, Aleksiej Nawalny) usłyszała wieloletnie wyroki, inni uciekli na Zachód, a niektórzy udali się do Kijowa, by razem z Ukraińcami walczyć z armią Putina. Ale byli też tacy, którzy pozostali w Moskwie i których Kreml nie ruszył. Należy do nich jeden z liderów partii Jabłoko Grigorij Jawlinski. Jego partia od lat nie jest wpuszczana do Dumy, ale ma swoich deputowanych w lokalnych parlamentach, m.in. w Moskwie i Petersburgu.

Ugrupowanie nie nawołuje do zbrojnej walki z władzami Rosji, ale od początku potępia trwającą od ponad dwóch lat agresję przeciwko Ukrainie. 24 lutego 2022 r. partia Jawlinskiego nazwała wojnę z Ukrainą „ciężką zbrodnią”. – Uważamy, że ta wojna jest sprzeczna z rosyjską racją stanu i niszczy przyszłość Rosji – apelowali wówczas działacze partii Jabłoko. Rozpoczęli też ogólnorosyjską kampanię „Nie dla wojny, za pokojem”, którą odważyło się wesprzeć niemal 100 tys. ludzi, wśród których było wielu znanych rosyjskich aktorów, pisarzy, uczonych i dysydentów. Dlatego czwartkowe spotkanie Jawlinskiego z Władimirem Putinem wielu zaskoczyło. Przede wszystkim dlatego, że było to pierwsze spotkanie prezydenta Rosji z jakimkolwiek przeciwnikiem jego władzy od początku wojny z Ukrainą. O tym spotkaniu milczy portal Kremla, nie chciał komentować tego też rzecznik Putina Dmitrij Pieskow. Kiedy o spotkaniu dowiedziały się media, na stronie partii Jabłoko pojawił się krótki komunikat. Wynika z niego, że rozmawiali głównie „o potrzebie porozumienia dotyczącego zawieszenia broni podczas specjalnej operacji wojskowej (tak w Rosji nazywają wojnę z Ukrainą – red.)”. Optować za tym podczas rozmowy z Putinem miał Jawlinski.

Czytaj więcej

Władimir Putin myśli już o reelekcji. Opozycja rosyjska skłócona i podzielona

– Lider partii Jabłoko uważa, że trzeba jak najszybciej rozpocząć negocjacje w sprawie zawieszenia broni, i jest gotów osobiście w nich uczestniczyć – czytamy w komunikacie. W Kijowie na propozycję Jawlinskiego nikt nie zareagował. – Są to wewnętrzne rosyjskie gry. Kreml chce pokazać własnym obywatelom, że jakoby dąży do pokoju i szuka możliwości rozmów. A paralelnie przygotowuje się do zimy i szykuje kolejne ataki rakietowe. Nikt nie wierzy w jakąś dobrą wolę Putina – mówi „Rzeczpospolitej” Mychajło Paszkow, ekspert ds. międzynarodowych z kijowskiego Centrum Razumkowa. – Nic na razie nie wskazuje na to, by Rosja dążyła do zawieszenia broni, lecz przeciwnie. Gdyby kiedyś takie rozmowy były możliwe, Ukraina nie potrzebowałaby rosyjskich pośredników. W procesie tym jedynym pośrednikiem dla Kijowa mógłby być tylko Zachód – dodaje.

Uważa, że spotkanie Jawlinskiego z Putinem ma związek z wyborami prezydenckimi, które w Rosji mają się odbyć w marcu. Już wcześniej rosyjskie media spekulowały, że Kreml szuka niezwiązanego z reżimem rywala, który pomógłby upozorować „demokratyczność” wyborów. Jawlinski był na giełdzie przetaczanych w mediach nazwisk.

Czytaj więcej

Rosyjski opozycjonista straszy wojną atomową, wzywa do zawieszenia broni

Partia Jabłoko przekonuje, że podczas spotkania z Putinem temat wyborów w 2024 r. nie był poruszany. Jawlinski wcześniej nie wykluczył swojego udziału, ale pod warunkiem, że Rosjanie z własnej inicjatywy zbiorą 10 mln podpisów popierających jego start w wiosennych wyborach. Rosyjska emigracja polityczna w tej sprawie jest podzielona. Jedni, tak jak Garri Kasparow, opowiadają się za bojkotem. Inni zaś uważają, że kampanię wyborczą trzeba wykorzystać do mobilizacji przeciwników Kremla. – To okazja do przeprowadzenia wielkiej kampanii, przypomnienia o więźniach politycznych. Musimy wykorzystać wybory, by uderzyć w Putina – mówił ostatnio w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Lew Ponomariow, przebywający obecnie w Paryżu 82-letni rosyjski dysydent i obrońca praw człowieka. – Powinniśmy jednak wykorzystać każdą okazję, by jednoczyć ludzi w Rosji przeciwko władzom. W ostatecznym rozrachunku los reżimu Putina będzie decydował się w Rosji, a nie na Zachodzie – przekonywał.

Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę część działaczy rosyjskiej opozycji demokratycznej (takich jak Władimir Kara-Murza, Ilia Jaszyn, Aleksiej Nawalny) usłyszała wieloletnie wyroki, inni uciekli na Zachód, a niektórzy udali się do Kijowa, by razem z Ukraińcami walczyć z armią Putina. Ale byli też tacy, którzy pozostali w Moskwie i których Kreml nie ruszył. Należy do nich jeden z liderów partii Jabłoko Grigorij Jawlinski. Jego partia od lat nie jest wpuszczana do Dumy, ale ma swoich deputowanych w lokalnych parlamentach, m.in. w Moskwie i Petersburgu.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Igrzyska w Paryżu. Francja zakazuje sportsmenkom startu w Hidżabie. AI: Kpina
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Były premier Andrej Babiš: Obecny rząd Czech marzy o wojnie z Rosją
Polityka
Łukaszenko chce "oswoić" Zachód. Białoruś rozszerza ruch bezwizowy dla Europy
Polityka
Niemcy drastycznie obcinają pomoc dla Ukrainy. „Niech korzystają z pożyczek”
Polityka
Leszek Miller o Ursuli von der Leyen. „Miałbym poważny dylemat, czy na nią głosować”