Zdaniem Metsoli parlamentarzyści z Ukrainy i Mołdawii mogliby zasiąść w PE w charakterze "obserwatorów" w czasie, gdy ich kraje będą czekać na akcesję do UE.
Zarówno Ukraina, jak i Mołdawia, mają status państw-kandydatów do UE. Decyzja w sprawie rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z tymi państwami może zapaść na szczycie UE w grudniu.
Ukraina wystąpiła z wnioskiem o członkostwo w UE kilka dni po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na ten kraj.
Roberta Metsola: Rozszerzenie najsilniejszym narzędziem geopolitycznym UE
- Politycznie, jeśli kraj patrzy na Europę, to Europa powinna otwierać szeroko swoje drzwi - powiedziała Metsola w rozmowie z "Politico".
Zdaniem Metsoli krajom znajdującym się u progu UE można oferować szereg korzyści - takich jak możliwość korzystania z niektórych korzyści związanych z funkcjonowaniem jednolitego rynku czy udział w programie Erasmus.
- Możemy iść nawet dalej i mieć członków-obserwatorów w Parlamencie Europejskiej - to są rzeczy, które są ważne dla mieszkańców (krajów ubiegających się o miejsce w UE - red.). - To zależy od tego co stanie się w grudniu - dodała.
Metsola 1 kwietnia 2022 roku odwiedziła Kijów jako pierwszy tak wysoki przedstawiciel UE, który przyjechał na ogarniętą wojną Ukrainę.
Teraz szefowa PE mówi, że "rozszerzenie było zawsze najsilniejszym geopolitycznym narzędziem UE".
Musimy się uczyć, zobaczyć jak podejmuje się decyzje, musimy rozmawiać z kolegami (zasiadającymi w PE), poczuć wibracje i atmosferę (PE), aby lepiej (go) zrozumieć
Metsola mówiła też, że "każdy kraj ma własną ścieżkę do UE", a - w kontekście wątpliwości czy Ukraina jest dziś gotowa na akcesję - przekonywała, by "nie lekceważyć efektu zmian jakie są wywołane samym byciem kandydatem" do Unii.
Szefowa PE zapowiedziała też rozmowy z frakcjami w parlamencie na temat tego czy nie przyznać prawa do kierowania do Parlamentu Europejskiego obserwatorów również przez sześć państw z Bałkanów Zachodnich, które starają się o członkostwo w UE.
Ukraina docenia propozycję Robert Metsoli
Europarlamentarzyści-obserwatorzy z Ukrainy i Mołdawii nie mogliby uczestniczyć w głosowaniach, byliby też zapewne wyznaczani przez władze swoich krajów a nie wybierani w wyborach. Mogliby jednak zasiadać na sali obrad PE.
Zgodnie z regulaminem PE europarlamentarzyści-obserwatorzy mogą zasiąść w PE tylko wtedy, gdy kraj, z którego pochodzą, podpisze już formalnie traktat akcesyjny, czyli po zakończeniu negocjacji akcesyjnych.
Dawid Arachmia, lider frakcji Sługi Narodów w Radzie Najwyższej Ukrainy stwierdził, że Ukraińcy "doceniają pomysł" przedstawiony przez Metsolę.
- Musimy się uczyć, zobaczyć jak podejmuje się decyzje, musimy rozmawiać z kolegami (zasiadającymi w PE), poczuć wibracje i atmosferę (PE), aby lepiej (go) zrozumieć - powiedział Arachmia.