- Rząd PiS stworzył mafię wizową, która naruszyła fundamenty Polski i UE. W każdym państwie jest mafia, ale Polska stała się pierwszym państwem rządzonym przez mafię - mówił w Parlamencie Europejskim, w czasie debaty na temat afery wizowej w Polsce, europoseł Robert Biedroń, jeden z liderów Nowej Lewicy.
Europosłowie opozycji: Polskimi wizami handluje się na straganach
- Politycy PiS stali się cynicznymi handlarzami bezpieczeństwa Polski i Europejczyków - dodał.
Biedroń apelował do Polaków, aby "odszukali w szufladach swoje paszporty, bo zaraz przez głupotę PiS będą ich potrzebować".
Europoseł przypomniał też, że Polska weszła do strefy Schengen w czasie, gdy prezydentem był Lech Kaczyński. - Dziś Lech Kaczyński spaliłby się ze wstydu, gdyby widział jak Jarosław Kaczyński demoluje pozycje Polski w Europie - stwierdził.
Czytaj więcej
Podejrzany w tzw. aferze wizowej Edgar K. został zatrzymany po tym, jak funkcjonariusz CBA wręczył mu 160 tys. zł łapówki - podała Wirtualna Polska...
Swoje wystąpienie Biedroń skończył słowami, że "Polacy chcą być w strefie Schengen".
- Wszyscy zostaliśmy oszukani przez rząd, który sam nazwał się Prawem i Sprawiedliwością i z tym hasłem na ustach handluje naszymi wizami na straganach różnych krajów. Schengen funkcjonuje na bazie zaufania, że wszyscy rządzący przestrzegają wspólnych zasad. To zaufanie zostało potężnie naruszone - mówiła z kolei Róża Thun, europosłanka Polski 2050.
- Ci strażnicy wspólnego bezpieczeństwa wpuszczają do wspólnej przestrzeni Schengen tych, którzy zapłacili sowicie łapówki - dodała.
Jak się straszyło pierwotniakami a potem za kasę otwierało stragany z polskimi wizami to musi być wstyd
- Kaczyński twierdzi, że nie ma żadnej afery. Jak to nie ma skoro wiceminister spraw zagranicznych został pozbawiony stanowiska, a kilka osób trafiło do aresztu - kontynuowała.
- Apeluję do polskich władz o udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na pytania KE i wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do wszystkich osób odpowiedzialnych - zakończyła Thun.
- A co wyście tak do ostatnich ławek pouciekali? Wstyd? - pytał z kolei europosłów PiS europoseł Koalicji Obywatelskiej, Bartosz Arłukowicz.
- Jak się straszyło pierwotniakami a potem za kasę otwierało stragany z polskimi wizami to musi być wstyd - dodał.
Arłukowicz pytał następnie Komisję Europejską, czy ta zna skalę handlu wizami oraz czy ma wiedzę, czy wśród wpuszczonych na podstawie wiz zdobytych za pieniądze imigrantów, którzy "kupili wizy na afrykańskich i azjatyckich straganach" były osoby, które "stanowiłyby zagrożenie dla Europy i USA".
Patryk Jaki: Polska dowodem na to, że może być bezpiecznie
W odpowiedzi Patryk Jaki, europoseł PiS, przekonywał, że Polska jest "dowodem na to, że może być bezpiecznie" i "dowodem na to", że państwa Zachodu zdradziły swoich mieszkańców. Jaki mówił też, że Polska w referendum "obali unijny system migracyjny". Jaki przekonywał też, że Polska polityka migracyjna - budowa muru na granicy i blokowanie projektów relokacji uchodźców sprawiają, że Polska jest krajem bezpiecznym, a w krajach Zachodu, które wpuszczają imigrantów, "na ulicach musi pojawiać się wojsko".
Jadwiga Wiśniewska, europoseł PiS zarzuciła z kolei, że Parlament Europejski dał się wciągnąć "totalnej opozycji" w debatę dotyczącą sytuacji wewnętrznej w Polsce tuż przed wyborami. - Dyskutujemy o pseudoaferze, o aferze, której nie było i nie ma - mówiła.
Czytaj więcej
Afera wizowa to nie tylko sprawa korupcji – mówi Aleksander Pociej, senator Koalicji Obywatelskiej.
Afera wizowa w Polsce
15 września MSZ opublikowało komunikat, że "w związku z trwającymi ustaleniami w sprawie nieprawidłowości w procesie wydawania wiz minister spraw zagranicznych zdecydował (...) zwolnić ze stanowiska i rozwiązać umowę o pracę z dyrektorem Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością MSZ Jakubem Osajdą".
Kierowany przez Zbigniewa Raua resort poinformował też o przeprowadzeniu "nadzwyczajnej kontroli i audytu w Departamencie Konsularnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz wszystkich placówkach konsularnych RP", a także zdecydował się "wypowiedzieć umowy wszystkim firmom outsourcingowym, którym od 2011 r. powierzone zostały zadania związane z przyjmowaniem wniosków wizowych w wyniku zamknięcia 31 placówek decyzją ówczesnego szefa resortu Radosława Sikorskiego".
Czytaj więcej
"Czy Pani/Pana zdaniem granice Polski są obecnie dobrze chronione?" - takie pytanie zadaliśmy uczestnikom sondażu SW Research dla rp.pl
Afera wizowa zaczęła się od dymisji wiceszefa MSZ, Piotra Wawrzyka. Jakub Osajda to druga osoba w MSZ, która straciła pracę po nagłośnieniu afery.
Wiceminister Piotr Wawrzyk został odwołany przez premiera Mateusza Morawieckiego i stracił funkcję w MSZ 31 sierpnia, polityk zniknął też z list wyborczych PiS. Jak podawał Onet, Wawrzyk został zdymisjonowany, ponieważ miał pomagać swoim współpracownikom stworzyć nielegalny kanał przerzutu imigrantów z Azji i Afryki przez Europę do Stanów Zjednoczonych. Z publikacji Onetu wynikało, że Wawrzyk przygotowywał listy osób, którym wizy miały być przyznawane w pierwszej kolejności, po czym przekazywał je konsulom. W ramach takiego procederu wizy do Polski mieli - podawał portal - dostać fałszywi filmowcy z Indii, którzy odnaleźli się potem na granicy USA z Meksykiem.
31 sierpnia, na kilka godzin przed dymisją Wawrzyka, w MSZ mieli zjawić się funkcjonariusze CBA - informowała "Rzeczpospolita". Oficjalnym powodem dymisji wiceministra był "brak satysfakcjonującej współpracy".
Pełnomocnik rządu do spraw bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn informował, że pierwsze sygnały dotyczące nieprawidłowości w wydawaniu wiz dotarły do CBA w lipcu 2022 roku.
W marcu 2023 roku wszczęte zostało śledztwo w sprawie płatnej protekcji przy przyśpieszaniu procedur wizowych w przypadku kilkuset wniosków wizowych składanych w ciągu półtora roku.
W toku śledztwa prokurator ustalił, że nieprawidłowości dotyczyły polskich placówek dyplomatycznych w Hongkongu, Tajwanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Filipinach i Katarze, tym samym nie dotyczą one krajów afrykańskich. Zastępca dyrektora departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej Daniel Lerman dodał, że więcej niż połowa wspomnianych wniosków została rozpatrzona odmownie.
Podczas konferencji prasowej Żaryn i Lerman przekazali, że w sprawie tzw. afery wizowej siedem osób usłyszało zarzuty, trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane. Według przekazanych w czwartek informacji wśród osób, które usłyszały zarzuty, nie ma urzędników państwowych.