Król Polski-Lehii Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Królestwa Polskiego-Lehii J.K.M. Leh XVII Wojciech Edward I – to tytuł, którym posługuje się Wojciech Edward Leszczyński, były przedsiębiorca, pasjonat historii i daleki kuzyn króla Stanisława Leszczyńskiego. Od 2016 roku uważa się za prawowitego monarchę, choć jeszcze niekoronowanego.
Zaczęło się w 2014 roku, gdy Leszczyński i jego zwolennicy, pedantycznie opierając się na procedurach Polski przedrozbiorowej, zaczęli zwoływać sejmiki i sejmy. Jeden z nich zdecydował o wskrzeszeniu Królestwa Polskiego. Następnie zwołali sejm walny elekcyjny i wybrali Leszczyńskiego na króla Polski.
Czytaj więcej
Niedzielne wybory wywołały największe od lat poruszenie wśród samozwańczych władców Polski.
Odtąd monarcha na swojej stronie KrólPolski.org.pl publikuje kolejne konwokacje, edykty, mowy tronowe i uniwersały. Powołuje własnych premierów i prezydentów. Publikuje też filmiki w serwisie YouTube, które ogląda garstka. Wkrótce grono jego odbiorców może się jednak powiększyć. Leszczyński dostał prawo publikowania spotów w mediach publicznych.
Samozwańczy Król Polski wystąpi w TVP dzięki referendum
Powodem jest referendum, zaplanowane na 15 października, tego samego dnia, co wybory. Do Państwowej Komisji Wyborczej zgłosiły się już tzw. podmioty uprawnione do prowadzenia nieodpłatnej kampanii w mediach, a największą uwagę przyciągają nazwy fundacji, założonych przez spółki Skarbu Państwa.
Na tym lista podmiotów się nie kończy. Liczy 70 pozycji, z czego część stanowią znane partie i stowarzyszenia. Niektóre nazwy mogą jednak zaskakiwać, a najbardziej – Fundacja im. Króla Leszczyńskiego QUOMODO. Jej założycielem jest właśnie Wojciech Leszczyński, co on sam potwierdza w rozmowie z nami. – Fundacja powstała, by walczyć o Królestwo Polskie metodami demokratycznymi – mówi.
Jak to możliwe, że dostała prawo do spotów w TVP? To skutek liberalnego prawa referendalmego. Wynika z niego, że prawo do emisji bezpłatnych spotów może uzyskać w zasadzie każde stowarzyszenie lub fundacja, jeśli „prowadzi działalność związaną z przedmiotem referendum, a działalność ta mieści się w zakresie jej celów statutowych”.
Czytaj więcej
Grono polskich władców samozwanców powiększyło się o prof. Włodzimierza Juliana Korab-Karpowicza. W środę wystąpił z orędziem.
Spoty mają być emitowane w TVP, w tym w kanałach regionalnych, oraz w Polskim Radio, począwszy od 16. dnia przed dniem referendum. Co będzie chciał przekazać samozwańczy król? Z treści na jego stronie internetowej wynika, że prezentuje on skrajne poglądy, np. twierdzi, że Polską rządzą Żydzi, a szczepienia przeciw Covid-19 służą eksterminacji narodu. Ostatnio ogłosił, że zbliżające się wybory „z punktu widzenia masonerii światowej mają dyscyplinować niepokornych, a tych niezłomnych w samodzielności wyeliminować z Systemu”.
W rozmowie z nami mówi, że treść spotów nie jest jeszcze znana, ale prawdopodobnie znajdzie się w nim krytyka idei referendum. – Uważamy referendum za głupotę i za następstwo braku samorządności sejmikowej. W ważnych sprawach król powinien zasięgać opinii sejmików – wywodzi.
Przepisy o kampanii referendalnej powinny być uszczegółowione
Dodaje, że jego fundacja na podobnych zasadach brała już udział w kampanii przed referendum w 2015 roku. Spot wciąż można odnaleźć w internecie. Leszczyński m.in. mówił, że jednomandatowe okręgi wyborcze, których dotyczyło jedno z pytań referendalnych, to „trucizna przyspieszająca zgon Polski i Polaków”. W tamtym spocie nie przedstawił się jako król, jednak było to jeszcze przed rzekomym wybraniem go na monarchę.
Czytaj więcej
PKW odmówiła kilku fundacjom spółek Skarbu Państwa możliwości agitacji referendalnej w TVP – ustaliła „Rzeczpospolita”.
Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska uważa, że przepisy o kampanii referendalnej powinny być uszczegółowione, „zwłaszcza gdy okazało się, że mogą wziąć w niej udział fundacje spółek Skarbu Państwa”. – Jednak zaskakujące przypadki będą mogły zdarzyć się zawsze. Jeśli w systemie demokratycznym ktoś działa legalnie, nie można mu tego zabronić – komentuje.
Środowisko Leszczyńskiego próbowało też zarejestrować swoich kandydatów do Senatu. Bezskutecznie.