Reklama

Afera wizowa. Interwencja Konfederacji w kolejnym resorcie. Bosak nie chce "uników"

Współprzewodniczący Konfederacji Krzysztof Bosak złożył interwencję poselską w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej w związku z tzw. aferą wizową. - Pytamy, czy pani minister chce tuszować skalę ruchu migracyjnego przed wyborami - mówił poseł.

Publikacja: 08.09.2023 16:57

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

zew

- Dziś jako Konfederacja jesteśmy z interwencją poselską przed Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej. Wraz z rzecznikiem prasowym Konfederacji Anną Bryłką chcemy rozmawiać z panią minister (Marleną Maląg - red.) - powiedział na konferencji prasowej przewodniczący koła Konfederacji Krzysztof Bosak.

- Jeżeli to nie będzie możliwe, złożymy pytania na piśmie dotyczące polityki wobec rynku pracy i wobec masowej migracji zarobkowej do Polski w kontekście afery wizowej, która wybuchła w MSZ, afery wizowej, która pokazuje bardzo poważne nieprawidłowości i całkowitą dysfunkcjonalność systemu zarządzania ruchem migracyjnym i zarządzania rynkiem pracy w Polsce - dodał.

Czytaj więcej

Afera wizowa w MSZ: Pośrednik załatwiał wizy dla obywateli ZEA i Kataru

- Z informacji medialnych wynika, że wizy do Polski, umożliwiające legalny wjazd migrantom z państw z innych kontynentów, z Afryki, z Azji, były przedmiotem handlu, że były tam nieprawidłowości - podkreślił poseł.

Bosak: Wizy do Polski można było kupić? Szczyt wszystkiego

Krzysztof Bosak mówił, że dla polityków Konfederacji informacje te nie są nowością, ponieważ pojawiały się w prasie od dawna i że już w lutym "pojawiały się informacje o nieprawidłowości przy wydawaniu wiz".

Reklama
Reklama

- Cała kwestia obsługi systemu wizowego nie jest nowa. Przypomnijmy, że trudności z obsługą masowego ruchu były od dawna. Było tym argumentowane zwiększanie zatrudnienia w placówkach w niektórych państwach azjatyckich, jak np. Indiach - dodał polityk.

Czytaj więcej

Radosław Fogiel o aferze wizowej: Cień wątpliwości, dlatego wiceminister Piotr Wawrzyk został odwołany

Współprzewodniczący Konfederacji nazwał "szczytem wszystkiego" doniesienia mediów, że "wizy po prostu można było kupić na ulicy przed ambasadą w jednym z państw afrykańskich".

- My zwracaliśmy na to uwagę, że dane, które dotyczą wjazdu cudzoziemców do Polski radykalnie rozjeżdżają się z propagandą rządu PiS, że te dane pokazują, że imigranci z całego świata wjeżdżają do Polski jak gdyby nigdy nic - zaznaczył Bosak. Dodał, że Polska od kilku lat była "na pierwszym miejscu jeśli chodzi o państwa UE w liczbie pierwszych legalnych pozwoleń na wjazd do Unii Europejskiej dla cudzoziemców spoza UE".

- W ostatnich latach, według tych szacunków medialnych, szacuje się, że nielegalnie do Polski mogło wjechać nawet 350 tys. osób. Przypominam: nie mówimy o osobach, które forsują zaporę na granicy, które przechodzą przez zieloną granicę. Mówimy o osobach, które bazowały na dokumentach, które otrzymały w wyniku jakichś fałszerstw czy działań korupcyjnych w sprawie, w której CBA w tej chwili prowadzi działania w MSZ i my chcemy pytać o to, czy również Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wiedziało o tym, czy również tutaj służby prowadzą działania weryfikacyjne, ponieważ to również Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej odpowiada za ten proces - oświadczył na konferencji prasowej Krzysztof Bosak.

Bosak: Pytamy, czy pani minister chce tuszować skalę ruchu migracyjnego przed wyborami

- Z danych Eurostatu wynika, że Polska tylko w 2022 r. wydała cudzoziemcom ze 148 krajów aż 700 tys. pozwoleń na pierwszy pobyt. To jest horrendalnie wysoka liczba. Wciąż nie ma danych za pierwsze półrocze 2023 r. W poprzednich latach dane te były dostępne już 10 sierpnia - podkreślił. - Kiedy zostaną opublikowane przez ministerstwo statystyki za pierwsze pół roku? Trochę długo musimy na te statystyki czekać - dodał.

Reklama
Reklama

- Pytamy, czy pani minister chce tuszować skalę ruchu migracyjnego przed wyborami - powiedział szef koła Konfederacji przypominając, że Prawo i Sprawiedliwość kwestię przyjmowania "tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki" postanowiło postawić w ogólnokrajowym referendum, które zostanie przeprowadzone 15 października, w dniu wyborów do Sejmu i Senatu.

Bosak zaznaczył, że w 2022 r. wydano 136 tys. pozwoleń na pracę dla cudzoziemców z państw muzułmańskich. - MSZ pracował nad tym, żeby przenieść obsługę ruchu migracyjnego z dwudziestu różnych państw, z których trzynaście to państwa większościowo lub znacząco muzułmańskie, w których w sumie mieszka kilkaset milionów muzułmanów, którzy mogliby przyjechać do Polski. MSZ chciał to wszystko przenieść do internetu. Rozporządzenie w tej sprawie było już gotowe - mówił poseł dodając, że Konfederacja pierwsza nagłośniła sprawę i że to po jej interwencji MSZ wycofało się z projektu.

Czytaj więcej

Handel polskimi wizami. Media: Przed ambasadą w Afryce stoiska z podstemplowanymi dokumentami

- Za to rozporządzenie zdaje się odpowiedzialny był prof. Piotr Wawrzyk, polityk przez kilkanaście lata PSL-u, za stanowisko wzięty przez rząd PiS - powiedział Bosak.

- Przypomnijmy, że to w Łodzi (...) miało powstać internetowe centrum obsługi tego ruchu. I dzisiaj dowiadujemy się, że osoby związane z nim rodzinnie mogły na tym jakieś korzyści odnosić - kontynuował deklarując: - My oczekujemy konkretnych odpowiedzi, a nie uników.

Bryłka: Mamy do czynienia z wielką aferą wizową

Rzeczniczka Konfederacji Anna Bryłka przypomniała, że przedstawiciele formacji byli wcześniej z interwencją w Ministerstwie Spraw Zagraniczych. - Mamy do czynienia z wielką aferą wizową, która może mieć wpływ na bezpieczeństwo Polaków. No i jak się dzisiaj dowiedzieliśmy, również z doniesień prasowych, okazuje się, że to całe śledztwo, które właśnie przeprowadzane jest przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w MSZ, jest spowodowane naciskiem zagranicznych partnerów, ponieważ w tej sprawie toczy się międzynarodowe śledztwo dotyczące tego, że Polska ułatwiała wjazd do strefy Schengen i do Unii Europejskiej obywatelom państw Azji, państw Bliskiego Wschodu, państw Afryki i w tej sprawie toczy się międzynarodowe śledztwo, które m.in. dzisiaj wyjaśnia również CBA w MSZ - mówiła.

Reklama
Reklama

Bryłka tłumaczyła powody interwencji Konfederacji w resorcie kierowanym przez minister Marlenę Maląg. - Powód jest taki, że w 2022 r. wydano w Polsce 365 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców, natomiast cały czas Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej nie opublikowało danych za pierwsze półrocze 2023 r. i o to właśnie przede wszystkim prosimy w tej interwencji poselskiej. Jeśli otrzymamy tę odpowiedź, a odpowiedź musimy otrzymać w ciągu dwóch tygodni, to również z państwem tą odpowiedzią się podzielimy - powiedziała.

Czytaj więcej

CBA węszy w MSZ. Gorąco wokół odwołanego wiceministra Piotra Wawrzyka

- Pytamy, czy pani minister ma wiedzę na temat kontroli CBA, pytamy o to, czy pani minister miała wiedzę na temat działania korupcjogennego systemu wydawania wiz wiza-konsul, który został zlecony firmie zewnętrzne - kontynuowała Anna Bryłka. - Polski MSZ zupełnie nie miał kontroli nad tym, jak przebiega ten proces - dodała.

- Według informacji medialnych, wyglądało to tak, że MSZ naciskał na placówki dyplomatyczne, żeby wydawały jak najwięcej wiz z powodu tego, że są bardzo duże braki na rynku pracy - okazuje się, że nie musiało mieć to pokrycia w rzeczywistości, dlatego też do pani minister kierujemy to pytanie, bo tutaj jest najlepsza wiedza na temat tego, w jakich sektorach faktycznie brakuje pracowników i czy zachodziła potrzeba, żeby zwiększać zatrudnienie z zagranicy - powiedziała na konferencji rzeczniczka Konfederacji.

Gazeta Wyborcza" podała w piątek, że wejście CBA do MSZ, po którym doszło do dymisji wiceministra spraw zagranicznych, Piotra Wawrzyka, ma związek z międzynarodowym śledztwem dotyczącym działalności indyjskiej spółki, pośrednika w zdobywaniu polskich wiz przez cudzoziemców.

Reklama
Reklama

Polskie wizy do kupienia przed ambasadą?

W rozmowie z Radiem Zet jeden z wysokich rangą urzędników MSZ przyznaje, że sygnały o nieprawidłowościach przy wystawianiu wiz cudzoziemcom w konsulatach dochodziły do resortu już dwa lata temu.

Urzędnik podaje, że w jednym z krajów afrykańskich podstemplowane wizy można było kupić na straganach, przy ambasadach - nabywca takiej wizy musiał tylko wpisać w niej nazwisko. Po kontroli MSZ wstrzymało wydawanie wiz, ale po interwencji lokalnych polityków i ambasadora wizy w tym kraju zaczęły być wydawane ponownie - podaje Radio Zet.

W czerwcu na stronach rządu pojawił się projekt rozporządzenia MSZ ws. outsourcingu wizowego, pozwalający obywatelom 21 państw spoza UE składać wnioski o wizę bezpośrednio do ministerstwa. Piotr Wawrzyk przekonywał potem w Sejmie, że rozporządzenie było "urzędniczą pomyłką" i zostało wycofane.

O kulisach późniejszej dymisji Wawrzyka pisaliśmy w "Rzeczpospolitej".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
„Najpierw polskie"? Eksperci oceniają nowe plany rządu
Polityka
Nowy sondaż: KO nadal na czele. PiS nie ma większości bez dwóch Konfederacji
Polityka
Karol Nawrocki zaproszony przez Donalda Trumpa do Rady Pokoju
Polityka
Jak dyscyplinuje Grzegorz Braun. Partii nie można krytykować nawet po odejściu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama