Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 559

Prezydent  Andrzej Duda powiedział we wtorek, że Polska planuje wydać w przyszłym roku ponad cztery procent swojego produktu krajowego brutto na obronność w związku z obawami związanymi z wojną na Ukrainie.

Wysokość tych wydatków, kwotę 137 miliardów złotych, Duda ogłosił podczas otwarcia tegorocznej edycji największych w regionie targów sprzętu wojskowego MSPO w Kielcach.

Czytaj więcej

Niemieckie media: Polska chce mieć najsilniejszą armię Europy

- Kiedy widzimy pojawiające się niebezpieczeństwo za naszą wschodnią granicą, doskonale wiemy – historia i doświadczenie nas tego nauczyły – że warto zapłacić każdą cenę, aby Polska była wolna, suwerenna, niepodległa i aby Polacy mogli żyć bezpiecznie – powiedział Duda.

Oznacza to wzrost w stosunku do czterech procent PKB, które Polska zobowiązała się wydać w tym roku na obronę, i znacznie więcej niż 2 procent uzgodnione przez sojuszników z NATO.

Polska okazała się zagorzałym sojusznikiem Ukrainy od czasu inwazji Rosji - pisze Agence France Press i przypomina, że niedawno Warszawa podniosła alarm w związku z groźbami ze strony Białorusi,  ostrzegając przed „prowokacjami”, zwłaszcza z udziałem stacjonujących tam  najemników z Grupy Wagnera.

Polska się zbroi

Warszawa podpisała wiele kontraktów zbrojeniowych, m.in. ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową, od których zamówiła czołgi K2 „Black Panther” i haubice K9.

W zeszłym miesiącu Stany Zjednoczone zatwierdziły sprzedaż Polsce śmigłowców szturmowych Apache o wartości 12 miliardów dolarów, co stanowi kolejny przykład dążenia Warszawy do zwiększenia swojego potencjału wojskowego w świetle wojny Rosji na Ukrainie.

W czerwcu do Polski dotarła pierwsza dostawa zaawansowanych czołgów Abrams produkcji amerykańskiej. Łącznie zamówiono  ich 366.

W kwietniu Polska ogłosiła także, że podpisała umowę w sprawie obrony powietrznej o wartości 1,9 miliarda funtów (2,4 miliarda dolarów) z brytyjskim oddziałem europejskiego MBDA, który dostarczy rakiety i wyrzutnie rakiet.