Bogusław Wołoszański: Gotowy na starcie z Macierewiczem

Nie mam sobie nic do zarzucenia, bo nic złego nie zrobiłem. Ani wobec Polski, ani wobec Polaków, ani Anglików – mówi Bogusław Wołoszański, kandydat na posła z list Koalicji Obywatelskiej.

Aktualizacja: 22.08.2023 06:19 Publikacja: 22.08.2023 03:00

Bogusław Wołoszyński

Bogusław Wołoszyński

Foto: Michałw Woźniak, East News

Co pana skłoniło, żeby wziąć udział w wyborach parlamentarnych?

Uważam, że Koalicja Obywatelska jest siłą polityczną, która może zmienić Polskę. Dlatego postanowiłem przyłączyć się do tego projektu politycznego, ponieważ Polska wymaga zmian.

Koalicja Obywatelska odpowiada na te potrzeby? Jakich zmian potrzebuje Polska?

Potrzebuje złagodzenia tego, co się dzieje obecnie. Na własnej skórze doświadczam teraz bezwzględnych ataków politycznych. Wiedziałem, że wyciągane będą kłamstwa i głupoty przeciwko mnie. Sądzę, że to jest wskaźnik stanu polskiego państwa. To zagraża Polsce i naszym dzieciom. Jesteśmy dzieleni przez partię rządzącą i w rezultacie skaczemy sobie do gardeł.

Za swoje programy i wiedzę historyczną zdobył pan szacunek widzów o różnych poglądach, a teraz zapisał się pan do jednego obozu politycznego. Nie szkoda panu rzucać swój autorytet na polityczną szalę?

Coś trzeba zrobić. Tylko system partyjny pozwala wpływać na losy kraju. Można dzięki niemu prowadzić państwo w dobrym kierunku, ale można też ku przepaści. Wybrałem dobry kierunek.

Czytaj więcej

Kaczyński chce debatować z Weberem. Tusk odpowiada: Ze mną będzie po polsku

PiS prowadzi Polskę do przepaści?

PiS już zaprowadziło kraj nad przepaść. Jeśli pozostaną u władzy, dalej może być tylko gorzej.

Co chciałby pan zrobić jako kandydat na posła, startując z Piotrkowa Trybunalskiego?

Mam wiele pomysłów, których realizacja miałaby na celu pobudzenie aktywności kulturalnej i historycznej piotrkowian. Np. utworzenie w moim mieście Centrum Edukacji Obywatelskiej. Równie ważna jest aktywizacja historyczna. Piotrków zawsze był istotnym miejscem na mapie historycznych wydarzeń. I należy to wykorzystać w kształtowaniu nowego wizerunku miasta.

Naprzeciwko pana stanie Antoni Macierewicz, który jest „jedynką” i zawsze robi tam rekordowy wynik. Jest pan przygotowany na debatę z Macierewiczem?

Jeżeli do takiej debaty dojdzie, to oczywiście będę przygotowany.

Zgadzam się z fachowcami, którzy doszli do wniosku, że zamachu w katastrofie smoleńskiej nie było

Chciałby się pan zmierzyć z nim na argumenty? Obaj zajmujecie się historią.

Jestem gotowy na starcie. Jednak my patrzymy na naszą historię z zupełnie dwóch różnych kierunków. Jeżeli będzie to poważna debata, z radością podejmę wyzwanie.

Macierewicz zajmuje się także historią najnowszą, według niego w Smoleńsku doszło do zamachu. A co pan sądzi?

Zgadzam się z fachowcami, którzy doszli do wniosku, że to nie był zamach. Wszystkie argumenty przedstawione przez komisję Macierewicza nie przemawiają do mojej wyobraźni.

Jak zapisał się Antoni Macierewicz w naszej historii?

Trudno mi oceniać kolegę kandydata. Nie chciałbym tego robić, takie taktyki zostawiam PiS – nie będę się w to bawił.

Wyciągają panu różne rzeczy z minionych lat, że był pan w PZPR oraz agenturalną przeszłość. Jak to było?

Kiedy wyjeżdżałem do Londynu, chciałem to wykorzystać do stworzenia znaczącego programu historycznego. Uważałem, że zapisanie się do wywiadu bardzo mi w tym pomoże. I tak się w istocie stało. Nie zdradziłem Polski ani nie działałem przeciwko Polakom. Nie zrobiłem nic złego, ale przecież nie o to chodzi ludziom, którzy mnie atakują.

Więc o co chodzi?

PiS chce mnie zniszczyć, tak jak każdego, kto stanie mu na drodze do władzy. Zostałem już zaliczony do przeciwników PiS, czego najlepszym dowodem jest nagłe wycofanie mojego programu przez Telewizję Polską, która emitowała go od 30 lat. W zasadzie bardzo im za to dziękuję, bo już sam nie mogłem patrzeć na programy sprzed 30 lat. Prezes Kaczyński powiedział, że wrogów trzeba niszczyć. Więc członkowie PiS posłuszni temu poleceniu wychodzą ze skóry, żeby je wykonać. Ale im się nie uda.

Czytaj więcej

Artur Balazs: Wieś zdecyduje o wyniku wyborów

TVP nie widziała nic złego w Wołoszańskim, który należał do PZPR, emitując jego programy, ale widzi coś złego, kiedy kandyduje z list KO?

Dokładnie tak to wygląda. Ocenę zostawiam innym, bo tu nic dodawać nie trzeba.

Czytał pan swoją teczkę? Zdarzyło się panu, będąc agentem, należąc do PZPR, zrobić komuś coś złego?

Absolutnie nie. Nie podjąłem współpracy po to, żeby kogoś krzywdzić. Zajmowałem się poznawaniem terenu, którego dotychczas nie znałem. W paru książkach już to przedstawiłem.

PiS nie odkrył nagle pańskiej sensacyjnej przeszłości?

Nie, to zostało odkryte w 2007 roku, czyli prawie 20 lat temu. Prawdopodobnie jakiś zespół wyciągnął to teraz, gdy zastanawiał się, jak mi dokopać. Dopisują mi jakieś niewiarygodne historie, np. że zdradzałem brytyjskich dziennikarzy. Nadejdzie czas, kiedy będę mógł zażądać satysfakcji i wystąpić do sądu przeciwko tym, którzy takie bzdury publikują.

Nie ma pan sobie nic do zarzucenia?

Nic nie mam sobie do zarzucenia, bo nic złego nie zrobiłem. Ani wobec Polski, ani wobec Polaków, ani Anglików.

Donald Tusk jest wiarygodną postacią? Przekonywał pana do kandydatury z Piotrkowa Trybunalskiego?

Nie musiał mnie przekonywać, bo Piotrków jest moim rodzinnym miastem i jest bliski memu sercu. Co prawda, dawno wyjechałem z Piotrkowa, ale są tam groby moich rodziców – teraz będę mógł je odwiedzać częściej. Cały czas zgadzałem się z Donaldem Tuskiem i popierałem go. Słuchałem z zażenowaniem ataków na niego, np. że sprzedał się Brukseli. Przypomina mi to ataki na moją osobę.

Studiował pan na jednym roku z braćmi Kaczyńskimi...

…i Andrzejem Rzeplińskim, Markiem Safjanem. Z Kaczyńskimi byłem nawet na jednym proseminarium i seminarium z teorii państwa i prawa, u prof. Stanisława Ehrlicha.

Zapisali się panu czymś w pamięci jako studenci?

Mieliśmy kontakt przy okazji zajęć seminaryjnych, ale nie przypominam sobie, żeby zapisali się w mojej pamięci tak, żebym mógł wspominać. To było wiele lat temu.

współpraca: Karol Ikonowicz

Co pana skłoniło, żeby wziąć udział w wyborach parlamentarnych?

Uważam, że Koalicja Obywatelska jest siłą polityczną, która może zmienić Polskę. Dlatego postanowiłem przyłączyć się do tego projektu politycznego, ponieważ Polska wymaga zmian.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Marek Migalski: Frekwencja – fetysz klasistów
Polityka
Rusłan Szoszyn: Kim są białoruscy informatycy?
Polityka
Zuzanna Dąbrowska: Prezes PiS Jarosław Kaczyński zbija własne pionki
Polityka
Łukasz Warzecha: Po co wojsko w roli policji? Ta zmiana jest podejrzana
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Polityka
Dlaczego Niemcy podali, że nie było rozmowy Tusk-Scholz? "Bałagan informacyjny"
Polityka
Dlaczego w tym roku sezonu ogórkowego w polityce nie będzie