Konfederacja weszła do NIK, Powszechne oburzenie

Naruszono dobre obyczaje i prawo – wszystkie partie są oburzone wspólną konferencją prezesa NIK z szefem Konfederacji.

Publikacja: 28.07.2023 03:00

Marian Banaś i Sławomir Mentzen podczas konferencji prasowej przed siedzibą NIK w Warszawie

Marian Banaś i Sławomir Mentzen podczas konferencji prasowej przed siedzibą NIK w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, stanął w czwartek w południe pod siedzibą kierowanej przez siebie instytucji ramię w ramię ze Sławomirem Mentzenem, szefem Konfederacji. To była ich wspólna konferencja „na temat niezależności NIK”.

– Konfederacja zadeklarowała całkowite poparcie niezależności Najwyższej Izby Kontroli i wzmocnienie jej uprawnień jako organu konstytucyjnego stojącego na straży grosza publicznego, patrzącego na ręce każdej władzy, niezależnie, jaka opcja ją sprawuje – rozpoczął spotkanie Marian Banaś. Prezes utyskiwał, że kontrolerzy nie są wpuszczani do spółek Skarbu Państwa i ich fundacji, nie mogą kontrolować funduszu operacyjnego służb, a rządzący nie pokazują społeczeństwu pełnego stanu zadłużenia. Banaś wytknął również, że ograniczany jest budżet na wynagrodzenie dla pracowników Izby, blokuje się kandydatów do kolegium NIK, a prawie wszystkie zawiadomienia do prokuratury, jakie on kieruje, są umarzane.

Czytaj więcej

Banaś i Mentzen na wspólnej konferencji. Konfederacja ma "wspierać niezależność NIK"

Prezes Banaś ogłosił, że potrzebna jest nowelizacja ustawy o NIK, a Konfederacja to popiera. Po czym projekt tych zmian w czerwonej teczce oficjalnie wręczył uśmiechniętemu Mentzenowi. Ten stwierdził, że Polska potrzebuje jawności i transparentności, a także całkowicie niezależnej NIK, bo „jest jedyną instytucją, której nie zawłaszczyła władza”.

Nie bez znaczenia dla tego poparcia jest fakt, że Jakub Banaś, syn Mariana Banasia i jego doradca w NIK, startuje z drugiego miejsca Konfederacji w Warszawie – „jedynką” jest Mentzen, a Konfederacja może być przymusowym koalicjantem PiS po wyborach.

Syn prezesa NIK Jakub Banaś wystartuje w wyborach z list Konfederacji 

Dziennikarzom, którzy chcieli zapytać m.in., dlaczego prezes NIK, instytucji niezależnej, postanowił zareklamować szefa jednego ugrupowania, nie pozwolono zadać ani jednego pytania – obaj panowie odwrócili się na pięcie i weszli do siedziby NIK.

Wcześniej w TVN 24 prezes Banaś tłumaczył, że „potrzebuje wsparcia wszystkich sił politycznych, żeby zmienić ustawę o Najwyższej Izbie Kontroli i wzmocnić jej uprawnienia”.

– My nie otrzymaliśmy projektu tej nowelizacji – mówi „Rzeczpospolitej” Paulina Hennig-Kloska, wiceszefowa Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie otrzymała go także Platforma – największa siła opozycyjna w Polsce, która murem stanęła za Banasiem, kiedy ten wpadł w kłopoty karne.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: W co gra Marian Banaś

– Tę konferencję oceniam źle. Występowanie na wspólnej konferencji prezesa NIK z liderem partii politycznej jest nie tylko niestosowne, ale także nielegalne – mówi Marcin Bosacki, senator KO. Hennig-Kloska: – NIK potrzebuje wzmocnienia, pracuje tam wielu doświadczonych, profesjonalnych, mądrych kontrolerów Izby, którzy mają ogromną wiedzę o państwie. Natomiast nie pozwolimy na upolitycznienie tej instytucji. Jej prawdziwa niezależność wynika z apolityczności zagwarantowanej konstytucją. A co widzieliśmy? Że polityka nigdy nie wyszła z prezesa Banasia, a Konfederacja ma swoją ciemną stronę. To naruszenie nie tylko dobrych obyczajów, ale i prawa. Gdyby mnie prezes Banaś zaproponował taką konferencję, odmówiłabym.

Przepisy stanowią, że prezes NIK nie może prowadzić działalności politycznej, w tym „należeć do partii politycznej” (ustawa o NIK, art. 19).

Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, stanął w czwartek w południe pod siedzibą kierowanej przez siebie instytucji ramię w ramię ze Sławomirem Mentzenem, szefem Konfederacji. To była ich wspólna konferencja „na temat niezależności NIK”.

– Konfederacja zadeklarowała całkowite poparcie niezależności Najwyższej Izby Kontroli i wzmocnienie jej uprawnień jako organu konstytucyjnego stojącego na straży grosza publicznego, patrzącego na ręce każdej władzy, niezależnie, jaka opcja ją sprawuje – rozpoczął spotkanie Marian Banaś. Prezes utyskiwał, że kontrolerzy nie są wpuszczani do spółek Skarbu Państwa i ich fundacji, nie mogą kontrolować funduszu operacyjnego służb, a rządzący nie pokazują społeczeństwu pełnego stanu zadłużenia. Banaś wytknął również, że ograniczany jest budżet na wynagrodzenie dla pracowników Izby, blokuje się kandydatów do kolegium NIK, a prawie wszystkie zawiadomienia do prokuratury, jakie on kieruje, są umarzane.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?
Polityka
Premier Donald Tusk o pożarach w Polsce: Nie ma powodu, by sądzić, że to siły zewnętrzne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa Jurgiela. Problemy PiS mogą dopiero się zaczynać
Polityka
Jacek Sasin przeprosił wyborców PiS. "Na listach znalazły się osoby niegodne zaufania"
Polityka
Komu pomoże spot Platformy? Kogo zmobilizuje sprawa krzyży w warszawskim ratuszu?