Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Po buncie pod wodzą Jewgienija Prigożyna Putin powiedział, że najemnicy byli "w pełni finansowani" przez rosyjskie władze. Dodał, że tylko do maja 2023 r. otrzymali oni ponad 86 mld rubli z budżetu państwa, czyli ponad miliard dolarów.
- Te słowa mogą mieć bardzo znaczące konsekwencje, jeśli chodzi o narażenie państwa rosyjskiego na odpowiedzialność za działania Grupy Wagnera i Putina, osobiście jako przywódcy państwa rosyjskiego - powiedział Philippe Sands KC, profesor prawa na UCL i autor East West Street, książki o początkach międzynarodowego prawa humanitarnego.
Przez lata przywódca Rosji dystansował się od prywatnej firmy wojskowej Prigożona, która został założona w 2014 roku, gdy oskarżenia o zbrodnie wojenne przeciwko najemników narastały na arenie międzynarodowej, w tym w dochodzeniu ONZ w sprawie ich obecności w Republice Środkowoafrykańskiej.
Ważne przyznanie się prezydenta Rosji
Podczas bitwy w Syrii z wojskami USA w 2018 roku Moskwa zaprzeczyła jakiejkolwiek kontroli nad siłami Wagnera, a rzecznik Kremla w tym samym roku powiedział, że w Rosji nie ma prywatnych firm wojskowych.
- Płacenie za Wagnera nie uczyniłoby Putina - ani Rosji - automatycznie prawnie odpowiedzialnymi za jego zbrodnie - powiedział Dapo Akande, profesor prawa międzynarodowego w Blavatnik School of Government w Oksfordzie. Ale może to być ważna część szerszej sprawy.
Czytaj więcej
Po krótkotrwałym buncie grupy najemników Grupy Wagnera przeciwko władzom, rosyjskie media państwowe zaczęły bagatelizować znaczenie grupy, która je...
- To ważne przyznanie się - powiedział. - Finansowanie samo w sobie nie jest wystarczające, aby stwierdzić, że ktoś jest odpowiedzialny za przestępstwo międzynarodowe ... utrudnia stwierdzenie, że "te rzeczy nie mają z nami nic wspólnego" - dodał.
- Powiedziałeś, że faktycznie finansowałeś tę grupę, więc oznacza to, że w pewnym sensie przyczyniałeś się do tego, co robi ta grupa. Być może prokuratura będzie musiała wykazać więcej lub sąd będzie musiał znaleźć więcej, ale przynajmniej pierwszy element jest spełniony - uważa ekspert.