Poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski mówił na antenie RMF FM między innymi o zorganizowanym przez Platformę Obywatelską Marszu 4 czerwca, który odbył się w niedzielę w Warszawie. - Marsz duży, ale przekaz stary – zero programu, zero idei. W 2015 roku szliśmy do władzy, ale po coś. Po co idzie dzisiaj opozycja? - stwierdził polityk. - Jaki jest program gospodarczy PO? Jaki jest program prorodzinny? - pytał Wróblewski, odnosząc się do marszu.
Bartłomiej Wróblewski podczas rozmowy nawiązał również do opublikowanego przez Prawo i Sprawiedliwość spotu zniechęcającego do udziału w marszu. Znalazły się w nim ujęcia pokazujące były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz. - Nasze działania pokazywały intencje opozycji i się nie pomyliliśmy. Kwestii dotyczących Auschwitz nie powinno się dotykać w debacie publicznej. Ja bym tego w przyszłości więcej nie robił - stwierdził.
Czytaj więcej
Donald Tusk podporządkował sobie całą opozycję, zdominował ją, zwabił ją na marsz przy użyciu moralno-politycznego szantażu z wykorzystaniem części...
"Prezydenckie propozycje godne rozważenia"
Polityk pytany był także o prezydencki projekt nowelizacji ustawy powołującej komisję ds. badania wpływów rosyjskich. Jak podkreślił, prezydenckie propozycje "są godne rozważenia". - Prezydent wystąpił z tą propozycją, żeby obniżyć temperaturę debaty. Nie zmienia się istota sprawy – wyjaśnienie wpływów rosyjskich w Polsce, kwestii resetu, motywów polityków rządu Platformy i PSL - ocenił poseł PiS. Można się zastanawiać, czy nie można było tej komisji zwołać rok temu - powiedział.
Czytaj więcej
Jeśli Donald Tusk utrzyma poziom zaangażowania Polaków, a przeciwników praktyk władzy nie będzie próbował wcielić do PO, to PiS czeka ostatnia jesi...
Wróblewski o komisji weryfikacyjnej
Bartłomiej Wróblewski mówił też o komisji weryfikacyjnej ds. wpływów rosyjskich – między innymi o tym, kto według niego, mógłby zasiąść w jej składzie. - Myślę, że posłowie, którzy pracują w komisji ds. służb. Mogą to być też eksperci, którzy zajmują się sprawami rosyjskimi. Ciekawa jest propozycja, która znamy z mediów, żeby to był prof. Cenckiewicz. To dobry specjalista i osoba intelektualnie niezależna - powiedział poseł. Dodał też, kto jego zdaniem powinien zostać przesłuchany w pierwszej kolejności. - Będą to na pewno ci politycy, którzy opowiadali się za resetem z Rosją i intensyfikacją kontaktów gospodarczych – Radosław Sikorski na pewno. Myślę, że Waldemar Pawlak, Donald Tusk. Nie wyobrażam sobie, żeby byli ministrowie czy premierzy rządu nie stanęli przed komisją - podkreślił polityk.