Jak podała polska Straż Graniczna oraz rumuński resort obrony, w piątek nad Morzem Czarnym w pobliżu Rumunii rosyjski myśliwiec wykonywał niebezpieczne manewry, stwarzając zagrożenie dla samolotu polskiej SG.
Rosyjski Su-35 trzykrotnie wykonał podejścia do polskiego samolotu Turbolet L-410 bez zachowania bezpiecznej separacji.
Czytaj więcej
To potwierdza fakt, że Rosja jest państwem terrorystycznym, i że wszelkie działania służb, wojska, państwa rosyjskiego, to są działania o charakter...
"Rosyjski samolot bojowy wykonał przelot tuż przed samym dziobem samolotu SG, przecinając tor jego lotu w niebezpieczniej odległości" - podała SG. Załoga oceniła, że rosyjski myśliwiec zbliżył się na odległość ok. 5 metrów. Przelot wywołał turbulencję, polska załoga utraciła na pewien czas kontrolę nad swym samolotem, a maszyna SG straciła wysokość.
Patrol SG wykonywał lot w ramach operacji Frontex pod dowództwem Rumunii w rejonie operacyjnym wyznaczonym przez Rumunię. Ministerstwo Obrony Rumunii oceniło, że zachowanie rosyjskiego pilota było całkowicie nie do przyjęcia, zaś incydent to kolejny dowód prowokacyjnej postawy Rosjan w rejonie Morza Czarnego.
Rosja zupełnie nie bierze pod uwagę prawa międzynarodowego.
W poniedziałek o komentarz do sprawy poproszony na antenie TVP Info został rzecznik rządu Piotr Müller. - Niestety, będziemy się spotykać z takimi prowokacjami - ocenił.
- Przypomnijmy, to jest misja polskiej Straży Granicznej w ramach misji unijnej, Frontexu, czyli ochrony, monitorowania granic zewnętrznych Unii Europejskiej, w tym wypadku na terenie Rumunii - dodał.
- To zachowanie ze strony rosyjskiego wojska należy odebrać w kategorii prowokacji - oświadczył Müller. - Rosja niestety szuka takich pól, gdzie może doprowadzić np. do jakiegoś wypadku, do jakiegoś wydarzenia, które miałoby zły wymiar, a jednocześnie co do którego mogłaby umyć ręce i stwierdzić, że to nie jest jej wina, że samolot przeleciał obok, że to było dwuznaczne i wtedy wokół takiej sytuacji wywołać kolejne emocje polityczne, ale również strach - mówił Piotr Müller dodając, że Rosja na wojnie z Ukrainą nie radzi sobie "tak, jakby sobie tego życzyła", więc szuka teraz na potrzeby swojej wewnętrznej propagandy jakiegoś "sukcesu".
Czytaj więcej
Jak powiedział w rozmowie z Polskim Radiem 24 Tomasz Siemoniak, "z agresji Rosja uczyniła jedną z metod działania". - Państwo pokojowe w ten sposób...
Jak Polska zareaguje na incydent nad Morzem Czarnym? - Problem z Rosją jest taki, że my oczywiście będziemy stosować tak jak zawsze w takiej sytuacji standardowe działania dyplomatyczne jeżeli chodzi o noty i tego typu procedury, natomiast nie oszukujmy się, Rosja zupełnie nie bierze pod uwagę prawa międzynarodowego, żadnych zwyczajów międzynarodowych - odparł rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego.
- To są rzeczy, które oczywiście trzeba zrobić, ale nie łudźmy się, że Rosja z tego wyciągnie jakieś wnioski - dodał.
- To jest to, co musimy tłumaczyć naszym zachodnim partnerom, że z Rosją nie da się w ten sposób rozmawiać, bo Rosja na każdym polu będzie oszukiwała jeżeli chodzi o ustalenia - przekonywał Piotr Müller.